Medycyna przyszłości

Medycyna przyszłości

Dodano: 
badania nauka medycyna fot. Tyler Olson/fotolia.pl
Innowacje w medycynie to nie tylko przełomowe terapie. To także tworzenie nowych obszarów terapeutycznych na bazie już istniejących dziedzin medycznych i nowe sposoby aplikacji leków.

Współczesna medycyna już nie tylko leczy konkretne schorzenia, lecz także oferuje coraz nowsze, przełomowe terapie. Nierzadko są one przeznaczone jedynie dla wąskiej grupy pacjentów. Nowoczesna medycyna to także coraz lepsza i szybsza diagnostyka, która lepiej odpowiada na zachodzące zmiany społeczne. Zwiększa się rola profilaktyki, dzięki której udaje się zahamować wiele schorzeń o charakterze epidemiologicznym.

Nowe podejście polega między innymi na tym, że przyczyn i rozwiązania problemów zdrowotnych poszukuje się, łącząc wiele pól, czynników i dziedzin medycznych. W efekcie powstaje wartość dodana dla pacjenta. Przykładem mogą być leki odtwórcze o wartości dodanej (z ang. value added medicines), czyli farmaceutyki, które w innowacyjny sposób wykorzystują znaną i sprawdzoną na konkretnym polu terapeutycznym molekułę. Aktywny składnik takiego leku połączony z innymi molekułami, inaczej zaaplikowany lub użyty w nowym wskazaniu, może zadziałać w ramach nowej terapii. Tak na przykład zastosowano metforminę (lek na cukrzycę) w terapii skierowanej do pacjentów ze stanem przedcukrzycowym (z ang. prediabetes).

Wyzwaniem dla branży medyczno-farmaceutycznej jest też podaż odpowiednich leków w bardziej atrakcyjnej cenie i skuteczniejszej formie dawkowania. Chodzi o to, aby lek był nie tylko przystępny cenowo, lecz także wygodniej aplikowany.

Stomatologia w służbie diabetologii

Przykładem obszaru terapeutycznego, który łączy w sobie dwie dziedziny medyczne, jest stomatodiabetologia, czyli mariaż potencjału stomatologii i diabetologii. Stawką jest tu coraz skuteczniejsze diagnozowanie cukrzycy. A ta jest coraz większym problemem, bo jak wynika z danych epidemiologicznych w Polsce i na świecie, liczba zachorowań na nią rośnie. Szacuje się, że w kraju dotyka ona ok. 3 mln osób, z czego jedna trzecia o tym nie wie. Co więcej, około 4 mln Polaków znajduje się w stanie przedcukrzycowym.

Dlaczego ta choroba jest groźna dla naszego społeczeństwa? Bo cukrzyca typu drugiego (około 90 proc. przypadków) jest chorobą postępującą, która w początkowym okresie przebiega bezobjawowo i przez lata może pozostać niezdiagnozowana. Na początku mamy do czynienia z otyłością, insulinoopornością oraz zaburzeniem produkcji i/lub wydzielania insuliny. To z kolei wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia poważnych, często prowadzących do śmierci powikłań. Za jedne z najgroźniejszych uważane są zmiany wynikające z uszkodzenia dużych naczyń krwionośnych, które prowadzą do przyspieszonego rozwoju miażdżycy i chorób układu sercowo-naczyniowego, tj. zawału serca, choroby niedokrwiennej serca czy udaru mózgu. Do groźnych i często występujących komplikacji związanych z cukrzycą należą także choroby narządu wzroku i układu nerwowego, powikłania w czasie ciąży, a także choroby uzębienia.

Udowodniono, że cukrzyca jest jednym z głównych czynników ryzyka paradontozy. Ma też negatywny wpływ na implanty zębowe, może być przyczyną infekcji grzybiczej oraz wielu innych zmian w obrębie jamy ustnej. Dlatego czujność stomatologa, a także rozmowa z pacjentem i ewentualne skierowanie go na badanie krwi z oznaczeniem poziomu glukozy, pozwoliłaby na szybsze wykrycie tej choroby.

Koalicja przeciw cukrzycy

W odpowiedzi na lawinowy wzrost zachorowań na cukrzycę środowiska medyczne, w tym Polskie Towarzystwo Diabetologiczne i Polskie Towarzystwo Stomatologiczne, zainaugurowały projekt „Koalicja wczesnego wykrywania cukrzycy”. Jego celem jest zwrócenie uwagi na problem zbyt późnego rozpoznawania cukrzycy w Polsce oraz intensywna edukacja lekarzy, do których w pierwszej kolejności trafiają pacjenci z grupy ryzyka.

– Jakiś czas temu dotarło do nas, że bardzo wielu pacjentów chorych na cukrzycę ma też znaczne problemy z utrzymaniem dobrego stanu uzębienia. Brałem na przykładudział w badaniu, z którego wynikło, że chorzy na cukrzycę mają znaczne ubytki w uzębieniu, dużo większe niż osoby niechorujące na tę przypadłość. To skłoniło nas do współpracy ze stomatologami – opowiada prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie.

Kolejnym etapem projektu jest „Koalicja diabetologiczno-stomatologiczna”, która integruje dwa obszary medycyny wokół problemu diagnozowania cukrzycy w Polsce oraz poprawy wykrywalności choroby. W ramach projektu ruszyła kampania diagnostyczna – stomatolodzy, którzy zdecydowali się wziąć w niej udział, otrzymują bezpłatne skierowania na badania (z puli około 50 tys.) dla pacjentów, u których podejrzewają występowanie stanu przedcukrzycowego lub cukrzycy. Lekarze mogą przystąpić do koalicji za pośrednictwem strony internetowej www.koalicjawcukrzycy.pl.

– Cukier jest tym, co łączy stomatologów i diabetologów. Liczymy, że ta nowa ścieżka, prowadząca do większego wykrywania cukrzycy, zadziała. Że ta współpraca okaże się bardzo owocna – dodaje prof. Czupryniak. W projekt zaangażowała się też firma Teva Pharmaceuticals Polska, która ma na koncie wiele projektów nastawionych na edukację, profilaktykę i zwiększanie świadomości pacjentów. Połączenie wiedzy i doświadczeń z dwóch obszarów terapeutycznych (stomatologia i diabetologia) wpisuje się w misję firmy stałego poszukiwania nowych rozwiązań, aby pomagać pacjentom i wpływać na poprawę ich zdrowia i samopoczucia.

Palenie i smog

Kolejnym przykładem innowacyjnego podejścia we współczesnej medycynie jest leczenie przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). To rosnący problem społeczny, związany już nie tylko z określonym trybem życia, ale również z zanieczyszczeniem powietrza. W Polsce należy do najczęściej występujących przewlekłych chorób pulmonologicznych. Całkowitą liczbę chorych szacuje się na ponad 2 mln osób, pośród których tylko 20 proc. zostaje wcześnie zdiagnozowanych. Najczęstszą przyczyną POChP jest palenie tytoniu.

– To czynnik w 90 proc. odpowiedzialny za tę chorobę – informuje prof. Tadeusz Płusa z Oddziału Chorób Wewnętrznych i Chorób Płuc Szpitala św. Anny w Piasecznie. Zwraca on również uwagę, że coraz częściej osoby niepalące mogą zapadać na POChP na skutek oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Znajdujące się w nim pyły zawieszone PM10 i PM2,5 przedostają się do oskrzeli i płuc, skąd mogą przeniknąć do krwi.

Brak relacji lekarz – pacjent

Walka z POChP polega na zwiększaniu komfortu pacjenta, komunikacji i dostępności terapii. Problemem jest jednak specyfika samych pacjentów, nierzadko wymagających leczenia internistycznego, które zbyt często zaniedbują. Tymczasem skuteczne terapie to takie, które pacjent stosuje – a więc dostępne cenowo, szczególnie biorąc pod uwagę przewlekłość leczenia i współistnienie różnych chorób. Niestety, aż połowa cierpiących na to schorzenie odstawia leki.

– Mamy szeroki dostęp do terapii, leki są bardzo skuteczne, ale brakuje właściwej relacji lekarz – pacjent. Komunikacja lekarza z pacjentem opiera się na przekazaniu choremu wszystkich informacji odnośnie do jego schorzenia, ma prowadzić do zrozumienia choroby, co przekłada się na lepsze przestrzeganie terapii, nastawienie pacjenta i jego chęć współpracy – zauważa prof. Płusa.

Dlatego tak ważne jest, aby pacjentom maksymalnie ułatwić stosowanie terapii polegającej w głównej mierze na inhalacji. Tutaj coraz lepiej sprawdzają się nowoczesne inhalatory, które są akceptowane przez pacjenta i łatwe w użyciu. Co równie ważne, obecnie podstawowe leki stosowanie w POChP to koszt dla pacjenta rzędu kilku złotych miesięcznie.

W niedalekiej przyszłości skuteczność leczenia zwiększy też sama forma podania tej substancji. Taka, która ułatwia pacjentowi stwierdzenie, czy zaaplikował lek w odpowiedni sposób i w odpowiedniej formie (z ang. e-connectivity). Dzięki odpowiedniej aplikacji o sposobie dawkowania leku dowie się czuwający nad pacjentem lekarz lub pielęgniarka. Bo w razie przerwania terapii lub zastosowania niewłaściwej dawki inhalatory nowej generacji wysyłają lekarzowi powiadomienie. Dzięki temu mogą w porę zaalarmować o stanie zagrożenia życia pacjenta.

Okładka tygodnika WPROST: 17/2017
Artykuł został opublikowany w 17/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także