Cukier, który nie krzepi

Cukier, który nie krzepi

Dodano: 
Słodycze
Słodycze / Źródło: Unsplash / Matt Schwartz
Powikłania cukrzycy związane z zaburzeniami krążenia to pierwsza przyczyna zgonów w Polsce. Są nowoczesne leki, mamy dla nich rekomendacje, lecz brak refundacji powoduje, że dostępne są dla ograniczonej liczby pacjentów.

W Polsce na cukrzycę typu 2 choruje ok. 3 mln osób, przy czym kilkaset tysięcy osób z tej grupy nie zdaje sobie z tego sprawy. Co najmniej drugie tyle ma stan przedcukrzycowy. Objawy choroby przez wiele lat są nieodczuwalne. Z cukrzycą typu 2 można funkcjonować kilka lat, nawet dekadę i nie być jej świadomym.

Globalna epidemia

W ostatnim 30-leciu zachorowalność na cukrzycę na świecie wzrosła niemal czterokrotnie, a liczba chorych zwiększyła się ze 108 mln do 422 mln – wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zaprezentowanych podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego, który w ubiegłym tygodniu odbył się w Lizbonie. W tym samym czasie odsetek chorych w wieku powyżej 18. roku życia wzrósł – z 4,7 proc. do 8,5 proc. Zachorowalność rośnie wraz z wiekiem. Najwięcej chorych ma ponad 50 lat. W Europie na cukrzycę choruje już 60 mln ludzi, czyli 9,2 proc. populacji. W 2015 r. choroba ta była odpowiedzialna za 627 tys. zgonów. U co trzeciego chorego nie została jeszcze wykryta. Jest źle, ale ma być gorzej. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) przewiduje, że liczba diabetyków na świecie może się zwiększyć nawet do 642 mln już w 2024 r. Głównym tego powodem ma być gwałtowny wzrost zachorowań w krajach rozwijających się. W samej Europie liczba chorych do 2040 r. może zwiększyć się do 71 mln. Wraz ze wzrostem zachorowań zwiększa się również liczba zgonów powodowanych przez cukrzycę. Według WHO choroba w 2015 r. była na całym świecie bezpośrednią przyczyną śmierci 1,6 mln osób, a 2,2 mln chorych zmarło w następstwie powikłań cukrzycy, związanych ze zbyt wysokim poziomem glukozy we krwi. Do ponad połowy zgonów (53 proc. spośród 3,7 mln) dochodzi u osób przed 70. rokiem życia. Rośnie liczba chorych na cukrzycę także w Polsce. Szczególnie znaczący wzrost zachorowań odnotowano w ostatnich 10 latach, co jest skutkiem m.in. poprawy wykrywalności choroby oraz dłuższego okresu życia, zwłaszcza wśród kobiet.

Cukier uszkadza naczynia

Najczęstsze powikłania cukrzycy to zawały serca i udary mózgu, a także niewydolność nerek, uszkodzenie siatkówki oka (retinopatia) oraz polineuropatia powodująca zaburzenia czucia, rytmu serca, przewodu pokarmowego (uporczywe biegunki) oraz zaburzenia w oddawaniu moczu i impotencję u mężczyzn. – Pacjenci z cukrzycą umierają najczęściej z powodu jej powikłań, przede wszystkim na skutek chorób sercowo-naczyniowych – zawału serca i udaru mózgu. Cukrzyca uszkadza naczynia krwionośne, prowadzi do przedwczesnej miażdżycy, która jest czynnikiem ryzyka choroby wieńcowej – mówi prof. Paweł Piątkiewicz, specjalista diabetolog, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Endokrynologii WUM w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie. W Polsce każdego roku z powodu chorób układu krążenia, najpoważniejszego powikłania cukrzycy, notuje się ponad 60 tys. zgonów. Typowy chory na cukrzycę w Polsce ma 63,8 lat, nadwagę, podwyższoną wartość hemoglobiny glikowanej (to podstawowy wskaźnik długofalowego wyrównania cukrzycy) i choruje od 10 lat. Niepokojącym zjawiskiem jest także to, że na cukrzycę choruje coraz więcej dzieci. I to nie tylko na cukrzycę typu 1, tę, która ujawnia się w dzieciństwie, lecz na cukrzycę „dorosłych”, typu 2, związaną z otyłością i stylem życia. Im dłużej trwa cukrzyca i im gorsza jest jej kontrola, czyli wyrównanie glikemii, tym większe ryzyko powikłań.

Flozyny wydłużają życie

Od kilku lat zmienił się kierunek leczenia cukrzycy – nie chodzi już tylko o obniżenie poziomu cukru we krwi. – Nadrzędnym celem jest obecnie także zmniejszenie ryzyka sercowo-naczyniowego, co w konsekwencji wydłuża życie pacjentów. Chory z cukrzycą żyje średnio sześć lat krócej, a jeśli do tego ma zawał lub udar – o 12 lat krócej. Nowoczesne leczenie polega na stosowaniu leków inkretynowych oraz flozyn – mówi prof. Leszek Czupryniak, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Przełomową datą w leczeniu pacjentów z cukrzycą było opublikowanie dwa lata temu wyników badania EMPA-REG OUTCOME. W badaniu tym udowodniono, że nowy lek z grupy flozyn – empagliflozyna – dodany do dotychczasowej terapii cukrzycy typu 2 u osoby z wysokim ryzykiem zdarzeń sercowo-naczyniowych, powoduje redukcję liczby zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych aż o 38 proc. Co więcej, zmniejsza o 32 proc. ryzyko zgonu z dowolnej przyczyny oraz liczbę hospitalizacji z powodu niewydolności serca (redukcja o 35 proc.). Wniosek z badania: „Empagliflozyna jest lekiem, który nie tylko pozwala skutecznie kontrolować glikemię, ale także wydłuża życie pacjentów”.

Podobne obserwacje poczyniono w stosunku do agonistów receptora GLP-1 – leków inkretynowych podawanych podskórnie w iniekcjach. – Nowoczesne leki – inkretynowe oraz flozyny – nie tylko obniżają poziom glukozy, ale przede wszystkim przedłużają życie ludzkie i zmniejszają liczbę incydentów sercowo-naczyniowych oraz ułatwiają redukcję masy ciała. Co ważne, nie powodują wzrostu ryzyka niedocukrzeń, czyli spadków poziomu cukru we krwi – podkreśla prof. Piątkiewicz. W świetle aktualnej wiedzy na temat nowoczesnego leczenia cukrzycy ważna staje się współpraca na linii diabetolog – kardiolog oraz kardiolog – diabetolog. – Nowoczesne terapie, dzięki swojej skuteczności oraz minimalnemu ryzyku działań niepożądanych, szybko stały się jednymi z podstawowych leków przeciwcukrzycowych na świecie. Umożliwiają szerszą kontrolę nad pacjentem i poprawę jakości jego życia. Od wielu lat nie możemy się doczekać tego, żeby stały się dużo łatwiej dostępne dla naszych chorych – stwierdza prof. Czupryniak. Dzięki postępowi medycyny lekarze potrafią coraz skuteczniej leczyć chorych, a duży wybór leków pozwala dopasować leczenie do każdego pacjenta. Są więc leki skuteczne i bezpieczne, są rekomendacje światowych towarzystw kardiologicznych. W Polsce wciąż jednak nie ma refundacji nowoczesnych leków, m.in. flozyn. Oznacza to, że dostęp do leczenia jest w naszym kraju ograniczony.

Okładka tygodnika WPROST: 38/2017
Artykuł został opublikowany w 38/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także