Inspirujemy naukowców

Inspirujemy naukowców

Dodano: 
Laboratorium badawcze
Laboratorium badawcze / Źródło: Fotolia / science photo
Rozbudowa polskiego centrum badań klinicznych to zaczątek mojego marzenia o Polsce jako o światowym centrum biotechnologii – mówi Jarosław Oleszczuk, prezes zarządu AstraZeneca.

W marcu tego roku AstraZeneca ogłosiła plan rozbudowy Globalnego Centrum Operacyjnego Badań Klinicznych w Warszawie. Co to oznacza dla polskiego oddziału firmy?

Decyzja o rozbudowie to wielka szansa zarówno dla tutejszego oddziału, jak i całej branży biotechnologicznej w Polsce. W tym roku dojdzie do koncentracji naszych działań związanych z badaniami klinicznymi i ograniczenia ich do trzech miejsc na świecie – Polski, Kanady i Indii. Polski hub [koncentrator –red.] badań i rozwoju obejmie 70 proc. związanych z tym inwestycji i obowiązków, kanadyjski – 20 proc., a indyjski – 10 proc. Zamierzamy więc praktycznie podwoić liczbę pracujących w nim osób – do ok. 550. Już teraz jesteśmy jednym z liderów, jeśli chodzi o liczbę pacjentów objętych badaniami klinicznymi w Polsce. Na blisko 30 tys. pacjentów, którzy wg raportu PwC uczestniczyli tu w badaniach klinicznych w 2014 r., 15 proc. to pacjenci AstraZeneca. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że nasz udział w rynku kształtuje się na poziomie 2-3 proc. Co więcej, Polska będzie jednym z trzech miejsc na świecie, obok Malezji i Kostaryki, z globalnym centrum usług finansowych, które skupi analityków biznesowych. To nadal nie wszystko – w naszym kraju powstanie także centrum

Co zdecydowało o wyborze Polski?

Mieliśmy tu dobre doświadczenia z hubem badań i rozwoju, który działa od 2011 r. Każdego roku inwestujemy w Polsce ok. 80 mln zł we wszystkie badania kliniczne, a nasze łączne nakłady w kraju to ok. 140 mln zł. Na przykład w badania kliniczne leku kardiologicznego, zmniejszającego śmiertelność po zawale, zainwestowaliśmy prawie 75 mln zł. Odwrotnie niż wiele innych działających na tym rynku firm, bo jak wynika z raportu PwC za rok 2015, w okresie 2009-2014 polski rynek inwestycji w badania kliniczne był spadkowy. W Polsce jest dużo młodych ludzi, którzy kształcą się w biotechnologii i farmacji. Z punktu widzenia farmaceutycznego polski rynek jest szósty w Europie, dynamicznie rosnący, ale jednocześnie ze znacznie opóźnionym dostępem do terapii dla pacjentów, co spowodowane jest długotrwałymi i skomplikowanymi procesami rejestracyjnymi. Dlatego obecnie prowadzimy badania kliniczne w Polsce w 500 ośrodkach, obejmując nimi 7,5 tys. pacjentów, którzy dzięki nam mają wczesny dostęp do najnowocześniejszych, często przełomowych, terapii z dziedziny kardiologii, onkologii, diabetologii i pulmonologii. To też efekt działań polskiego zespołu, który zabiegał o rozbudowę centrum. Warto dodać, że właśnie tutaj wprowadzamy nowe standardy. Na przykład w ubiegłym roku udało nam się zarejestrować lek na raka płuca w dwa i pół roku, co było rekordem, bo średni czas w innych przypadkach to 10 lat. Udało nam się też wspólnie z Ministerstwem Zdrowia doprowadzić do refundacji przełomowego leku na raka jajnika. Nie ma drugiego takiego leku na świecie, a nasz od 1 września 2016 r. jest na liście refundacyjnej w Polsce.

Jak rozwinięcie centrum badań klinicznych wpłynie na rozwój polskiej branży biotechnologicznej?

Najbardziej cieszy mnie, że powstanie doskonale wykwalifikowany zespół specjalistów, który normalnie by tu nie powstał, ponieważ w Polsce nie ma drugiego takiego centrum. W AstraZeneca wiemy, jak ważny jest kapitał ludzki. Dzięki temu młodzi ludzie nie będą musieli wyjeżdżać za granicę po potrzebne w branży biotechnologicznej kompetencje. Wykształcenie takich ludzi na miejscu spowoduje, że zyska cała branża, bo w efekcie być może zdecydują się sami otworzyć własne firmy biotechnologiczne. Kolejnym krokiem może być transakcja z dużą firmą farmaceutyczną, która w nich zainwestuje. Kto wie, może my? To jest zaczątek mojego marzenia, w którym Polska staje się jednym ze światowych centrów biotechnologii.

Czy to możliwe? Obecne warunki do rozwoju branży chyba nie są wystarczające?

To wizja na kolejne 15-20 lat. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wiele się już w tej kwestii wydarzyło – Ministerstwo Rozwoju czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wykazują gotowość i otwartość do prowadzenia dialogu na temat rozwoju biotechnologii w Polsce. Jest chęć współpracy, wsparcia i coraz większego zaangażowania w tym kierunku ze strony osób rządzących. My jako AstraZeneca też chcemy mieć swój wkład w rozwój krajowej branży biotechnologicznej. Firma posiada np. platformę Open Innovation, która zawiera bazę wszystkich naszych projektów przedklinicznych i klinicznych, jakie kiedykolwiek zaczęliśmy, ale z różnych powodów nie zostały ukończone. Jest ich obecnie ok. 250 tys. w skali globu. Dzięki udostępnieniu jej badaczom w ostatnich dwóch latach powstało 300 podprojektów, które mają szansę rozwinąć się w coś przełomowego. Niestety, dotychczas żaden z nich nie jest rozwijany w Polsce, ale rozpoczęliśmy już rozmowy z wyższymi uczelniami, m.in. z Politechniką Warszawską i Uniwersytetem Warszawskim, na temat potencjalnej współpracy. Staram się zainspirować naukowców do tego, aby weryfikowali bazę, i jeśli coś uznają za interesujące, stworzymy joint venture, które może zrodzić nowy lek.

Jak polscy naukowcy podchodzą do takiej współpracy?

Jest pozytywny odzew, jeden naukowiec z Politechniki Warszawskiej z Wydziału Inżynierii Chemicznej już rozmawia z naszą centralą o komercyjnym wykorzystaniu ich technologii. Pozwala ona na dostarczanie leku do organizmu w potencjalnie mniej toksycznej formie. To szczególnie ważne przy lekach na nowotwory, które mają znaczne skutki uboczne. Chciałbym, żebyśmy w tym roku zainicjowali przynajmniej dwa-trzy projekty z Polski. Przykład naszych skoczków, którzy ostatnio często stają na podium, pokazuje, że jeśli jest dobry wzorzec, jak Małysz, który inspiruje innych, to na tej bazie można stworzyć coś wielkiego.

Jakie AstraZeneca ma plany na najbliższe lata w Polsce?

Nadal inwestujemy, wprowadzamy nowe leki na polski rynek, jak wspomniany lek na raka płuca. Część pacjentów dostała go już w ramach programu wczesnego dostępu do terapii, za darmo. Zamierzamy wprowadzić 15-20 nowych leków w ciągu następnych pięciu lat. Będą też kolejne przełomy w leczeniu raka i innych chorób. Mam też nadzieję, że na bazie Centrum, które konsekwentnie rozwijamy, będziemy wspierać polskie badania i uniwersytety. Kto wie, może to my zrealizujemy tę przełomową transakcję z polską firmą biotechnologiczną.

Okładka tygodnika WPROST: 17/2017
Cały wywiad opublikowany jest w 17/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także