Skontroluj wzrok swojego dziecka
Materiał partnera

Skontroluj wzrok swojego dziecka

Dodano:   /  Zmieniono: 
oko fotolia.pl/Ramona Heim
Według szacunków WHO za kilka lat aż 70 proc. ludzi będzie wymagało korekty wzroku. Szczególnie dotyczy to dzieci, które od najmłodszych lat psują go sobie, przesiadując przed ekranami smartfonów, telewizorów i komputerów.

Zdrowy wzrok jest jednym z gwarantów prawidłowego rozwoju dzieci. Jego zaburzenia powodują m.in. trudności w koncentrowaniu się i osiąganiu dobrych wyników w nauce. Dzieci w szkołach często kierowane są do poradni psychologiczno-pedagogicznych, bo ich problemy błędnie identyfikuje się z zaburzeniami rozwojowymi. Tymczasem maluch powinien zostać przebadany przez ortoptystę, by skontrolować, czy nie ma problemów z widzeniem. Nawet jeśli ogólne badanie wzroku na corocznym bilansie nie wykazało nieprawidłowości. Należy też pamiętać, że wady wzroku nie bolą, a dziecko nie zgłosi, że źle widzi, bo nie wie, że obraz, który odbiera, mógłby być ostrzejszy.

Jeśli kochasz, to badaj

W 2015 r. ruszyła ogólnopolska akcja „Kochasz=Zbadaj”, w ramach której zespół specjalistów z sieci gabinetów i salonów optycznych Doktor Marchewka oraz Polskiego Instytutu Kształcenia Optyków przeprowadza bezpłatne badania przesiewowe wzroku dzieci w klasach I-III w szkołach podstawowych. Po badaniu rodzice otrzymują wynik wraz z dalszą rekomendacją. Wielu z nich dopiero po tych badaniach po raz pierwszy prowadzi dziecko na dokładne zbadanie wzroku, na którym dowiaduje się, że pociecha musi nosić okulary, zasłaniać zdrowe oko i brać udział w ćwiczeniach i terapii widzenia. Do tej pory sieć Doktor Marchewka przebadała już wzrok ponad 10 tys. dzieci. Statystyki są szokujące – ponad 55 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym ma wadę wzroku. Co więcej, aż 91% z nich ma źle dobraną korekcję wzroku lub nie ma jej wcale.

Pod opieką ortoptysty

Większość wad wzroku można skorygować. Ważna jest odpowiednia diagnoza, bo zły dobór szkieł korekcyjnych może pogłębić dysfunkcję. Za proces diagnozy i korekty wad wzroku powinien zatem odpowiadać wykwalifikowany ortoptysta lub optometrysta (nie zaś okulista, którego głównym zadaniem jest leczenie chorób oczu). Taki specjalista jest pierwszą osobą, którą rodzice powinni odwiedzić ze swoim dzieckiem w celu wykluczenia u niego wad wzroku. Należy to robić jak najwcześniej, a od szóstego roku życia dziecka jest to wręcz niezbędne. – Podczas badania ortoptystycznego lub okulistycznego powinno się wykonać badanie zeza ukrytego. Jeżeli zostanie on w porę zdiagnozowany i skorygowany, uchronimy dziecko przed  trudnościami w czytaniu i pisaniu, bólem głowy i oczu czy krzywieniem głowy – mówi Magdalena Mehlich, dyplomowany ortoptysta sieci salonów optycznych Doktor Marchewka.

To się leczy

Do jednej z najczęstszych wad widzenia należy tzw. nadwzroczność dziecięca. Może pozostawać ukryta i nie powodować zaburzeń. Czasem mija wraz z wiekiem, ale często nadmierny wysiłek akomodacyjny zakłóca widzenie obuoczne i powoduje zeza zbieżnego akomodacyjnego. Rodzice nagle zauważają, że oczko ich dziecka „ucieka” podczas zbliżania zabawki. Przyczyną może być duża wada w jednym oku lub niedowidzenie tego oczka, co prowadzi do zaburzenia procesu obuocznego widzenia. Drugą najczęściej spotykaną wadą wzroku jest krótkowzroczność wieku szkolnego, zwana też krótkowzrocznością osiową. To choroba degeneracyjna, która ujawnia się w wieku wczesnoszkolnym i pogłębia w okresie dojrzewania. Upośledzeniu ulega widzenie odległej przestrzeni – obraz traci ostrość i jest zamazany. Wada ta nie jest prosta w leczeniu, zwłaszcza u dzieci – wymaga dużej cierpliwości. Krótkowzroczność pojawiająca się bardzo wcześnie, nawet u cztero-, pięciolatków, jest określana jako krótkowzroczność wieku wczesnoszkolnego. Cierpi na nią już co trzecie dziecko, a w ciągu kilku lat będzie cierpiało nawet co drugie. – Statystycznie wada pogłębia się o dioptrię na rok, więc można sobie wyobrazić, jak duża będzie w momencie, gdy dziecko osiągnie dojrzałość. Na szczęście istnieją metody, które nawet w 75 proc. mogą powstrzymać rozwój wady, np. soczewki nagałkowe wieloogniskowe lub zakładane na noc soczewki ortokeratologiczne – mówi Magdalena Mehlich. I apeluje: – Nie zwlekajmy z badaniami póki nie jest za późno. Sieć Doktor Marchewka zachęca także do poparcia apelu w sprawie natychmiastowego  podjęcia działań w zakresie ochrony wzroku Polaków. Mogą się Państwo pod nim podpisać na Doktormarchewka.com

Czytaj także

Czytaj także