Interwencja Trumpa i Franciszka pomogły. Rodzice Charliego przed ostatnią szansą na eksperymentalną kurację

Interwencja Trumpa i Franciszka pomogły. Rodzice Charliego przed ostatnią szansą na eksperymentalną kurację

Dodano: 
Charlie Gard
Charlie Gard / Źródło: Go fund me
W poniedziałek brytyjski sąd pozwolił rodzicom 11-latka na przedstawienie nowych dowodów, które miałyby przemawiać za kontynuacją leczenia chłopca. Do tej pory sędzia skłaniał się ku zaprzestaniu daremnej terapii nieuleczalnie chorego chłopca.

Rodzice chłopca będą mogli po raz ostatni zaprezentować nowe dowody przed środą, a w czwartek sąd ponownie wysłucha ich argumentów na posiedzeniu. Sędzia zgodził się na taką wyjątkową sytuację ze względu na informacje o eksperymentalnym leczeniu, zaproponowanym rodzicom dziecka przez lekarzy z Great Ormond Street Hospital. Teraz sąd postanowi, czy medykament, którego nawet jego twórcy nie określają mianem prawdziwego leku, może zostać przetransportowany z USA do Wielkiej Brytanii i podany chłopcu. Sędzia Nicholas Francis podkreśla, że nie ma na świecie osoby, która nie chciałaby wyleczyć Charliego. Problem w tym, zaznacza, że na jego chorobę nie ma lekarstwa, a sztuczne utrzymywanie go przy życiu dostarcza chłopcu jedynie dodatkowych cierpień.

O sprawie Charliego Garda w ciągu ostatnich miesięcy usłyszał cały świat. Dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach, uwagę na problem chłopca zwrócił nawet prezydent USA Donald Trump. Historia małego Brytyjczyka poruszyła też papieża Franciszka, który osobiście interweniował w sprawie dziecka. Ojciec Święty potępił decyzję sądu i szpitala o odłączeniu chłopca od aparatury medycznej. Przewodniczący Papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia poinformował również, że papież modli się w intencji dziecka i wspiera rodziców w walce o życie ich dziecka. Swoją pomoc zaoferował również rzymski szpital pediatryczny imienia Dzieciątka Jezus.

Milion funtów na leczenie

Charlie Gard choruje na niezwykle rzadką chorobę mitochondrialną, która powoduje zanik mięśni oraz uszkodzenie mózgu. Ponadto, chłopiec nie słyszy, nie może się ruszać, a także ma problemy z przełykaniem. Do tej pory lekarze zdiagnozowali jedynie 16 tego typu przypadków na całym świecie. Rodzice dziecka, Connie Yates oraz Chris Gard zbierali za pomocą portalu crowdfundingowego fundusze na przeprowadzenie eksperymentalnej terapii w Stanach Zjednoczonych.

W ciągu zaledwie kilkunastu dni udało im się zgromadzić blisko 1,3 miliona funtów. Specjaliści z brytyjskiego szpitala Freat Ormond Street, gdzie obecnie przebywa Charlie Gard. Twierdzą jednak, że stan dziecka jest na tyle poważny, że żadna terapia nie jest w stanie mu pomóc. Lekarze podkreślili, że stan chłopca jest coraz gorszy, dlatego rodzice powinni wyrazić zgodę na odłączenie go od aparatury medycznej, a co za tym idzie, wyrazić zgodę na godną śmierć.

Trybunał w Strasburgu

Do stanowiska lekarzy przychylił się sąd oraz Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Charlie Gard miał zostać odłączony od medycznej aparatury 30 czerwca. Z decyzją sądu nie zgadzają się rodzice, którzy wciąż próbują walczyć o jego życie. Z uwagi na ich prośby, władze szpitala postanowiły dać im jeszcze kilka dni na pożegnanie z synkiem. Szpital nie wyraził jednak zgody na to, aby dziecko zmarło w domu, w otoczeniu bliskich i rodziny.

Czytaj także

Czytaj także