Dziecięce utrapienie

Dziecięce utrapienie

Dodano: 
Chłopiec, zdj. ilustracyjne
Chłopiec, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Jan H. Andersen
Moczenie nocne dotyka nawet co dziesiątego siedmiolatka. Specjaliści są zgodni: to przypadłość, którą można skutecznie leczyć.

Wystarczy zapytać kilku znajomych osób, co jest przyczyną moczenia nocnego u dzieci. Większość zapewne powie, że kłopoty w domu albo w szkole. I że należy wysłać dziecko do psychologa. Albo że najlepiej przeczekać, bo w końcu samo przejdzie. To najbardziej szkodliwe mity dotyczące tej choroby, które sprawiają, że wielu rodziców zwleka z pójściem do lekarza. Tymczasem współczesna medycyna zna skuteczne sposoby, które eliminują problem w większości przypadków. Zdziwić może także skala problemu. Szacuje się, że w Polsce moczenie dotyka 300 tys. dzieci w wieku 5-14 lat, z czego 80 proc. stanowi moczenie nocne. To nawet 20 proc. pięciolatków, co dziesiąty siedmiolatek i ośmiu na stu dziewięciolatków. Częściej chorują chłopcy. Podanie dokładnej liczby nie jest możliwe, bo problem często jest bagatelizowany, traktowany jako dolegliwość, z której się wyrasta. Szacunkowe dane pozwalają jednak wyliczyć, że średnio w każdej 30-osobowej klasie szkoły podstawowej są nawet trzy osoby, które moczą się w nocy. Informacja ta pokazuje skalę problemu i może być ważna dla samego dziecka, które często ma poczucie, że jest odosobnione z tą wstydliwą przypadłością.

Przyczyna problemów psychologicznych

Samo moczenie nocne, zwane inaczej enurezą, to mimowolne opróżnianie pęcherza moczowego podczas snu. U małych dzieci to naturalne. Kiedy powinno zaniepokoić? – Zdrowe dziecko może moczyć się w nocy nawet do piątego roku życia. Nie ma tu reguły, jak szybko zacznie przesypiać całe noce bez zmoczenia. To trochę jak z nauką chodzenia czy mówienia, każde dziecko jest inne. Jednak wiek pięciu lat to granica, po której dziecko nie powinno się już moczyć w nocy. Jeśli to się nadal zdarza, nie należy czekać i trzeba się zgłosić do lekarza – mówi dr n. med. Michał Maternik z Kliniki Pediatrii, Nefrologii i Nadciśnienia Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Każda zwłoka działa na szkodę dziecka. Moczenie jest najczęściej przyczyną problemów psychologicznych, a nie ich skutkiem. Schorzenie to powoduje obniżenie samooceny dziecka, staje się ono wycofane, unika kontaktów z rówieśnikami, boi się wyjazdów i nocowania u kolegów, a więc sytuacji, w których ktoś mógłby się dowiedzieć o tej przypadłości. Badania naukowe prowadzone wśród tych dzieci i ich rodzin to unaoczniają. Moczenie nocne ma silniejszy negatywny wpływ na psychikę dziecka niż astma czy choroby układu krążenia, może też nasilać lub wywoływać zaburzenia emocjonalne i stać się powodem zaburzeń psychicznych. Wciąż pokutuje szkodliwa opinia, że lekarstwem na moczenie się dziecka są zawstydzanie i krytyka. Nic bardziej mylnego. Dziecko, które się moczy, i tak czuje wstyd, złość, zwątpienie we własne możliwości. Krytyka może tylko pogłębić u dziecka poczucie beznadziejności sytuacji. Rolą dorosłych jest spowodowanie, aby poczucie wstydu i bycia gorszym nie utrwaliło się w dziecięcej psychice. Karanie i wyśmiewanie za mokre łóżko jest niedopuszczalne.

Genetyka, zbyt mały pęcherz i poliuria

Warto też zwrócić uwagę na genetykę. Jeśli jedno z rodziców moczyło się w dzieciństwie, to jego syn czy córka ma niemal 50 proc. szans, że dotknie go ten sam problem. Jeśli moczyło się oboje rodziców – prawdopodobieństwo wystąpienia problemu u dziecka wzrasta nawet do 77 proc. Rodzice często bagatelizują problem u dziecka na zasadzie: ja też się moczyłem i żyję. Z badań wynika, że w większości przypadków moczenie nocne rzeczywiście z czasem ustępuje, ale nigdy nie wiemy, czy stanie się to w wieku 12 czy np. 20 lat. Powodów moczenia nocnego może być wiele. Rzadko jest to także objaw poważnej choroby, dlatego tak istotna jest wczesna diagnostyka. Często, zanim wprowadzi się terapię, stosuje się metody niefarmakologiczne wymagające zaangażowania całej rodziny. Chodzi o przyzwyczajenie dziecka do tzw. reżimu płynowego. Polega on na tym, aby dziecko piło dużo w ciągu dnia, a ograniczało picie wieczorem i w ogóle nie piło w nocy. Ważny jest także rodzaj podawanych wieczorem płynów: nie podajemy napojów mlecznych, nabiału, napojów gazowanych. Zaleca się picie wody, rozcieńczonych soków czy słabej herbaty. Jeśli te metody nie zadziałają, zwykle wprowadza się leczenie farmakologiczne lub metodę zwaną alarmem nocnym. – Dwie najczęstsze przyczyny moczenia nocnego u dzieci to zbyt mały pęcherz oraz poliuria, czyli nadmierna produkcja moczu w nocy – tłumaczy dr Maternik. – Zdrowy człowiek produkuje ok. 80 proc. moczu w ciągu dnia, nocą zaledwie 20 proc. i tę ilość jest w stanie pomieścić pęcherz tak, aby przespać sucho noc do rana. U osoby z poliurią nocną jest to zaburzone, a dziecko zwyczajnie się nie wybudza, kiedy pęcherz jest pełny. To reakcja obronna organizmu, który uznaje, że ważniejszy jest nieprzerwany sen – mówi lekarz. Za równowagę w produkcji moczu w ciągu doby odpowiada hormon wazopresyna. To ona sprawia, że nerki w określonych sytuacjach produkują mniej moczu. Podczas snu wazopresyna po prostu zagęszcza mocz. Jeśli przyczyną moczenia nocnego jest poliuria, zwykle wystarczy leczenie farmakologiczne. – Pacjent otrzymuje lek, który jest pochodną wazopresyny. To desmopresyna. Czasem spotykam się z obawami, że to leczenie hormonalne i na pewno jest szkodliwe.

To kolejny mit, bo desmopresyna nie jest sterydem – dodaje Michał Maternik. W większości przypadków już po kilku miesiącach można zmniejszyć dawkę lub odstawić lek. Z kolei przy problemie zbyt małego pęcherza kluczem jest to, aby dziecko budziło się, kiedy jest pełny. W takich przypadkach stosuje się często alarmy nocne. Są to majtki ze specjalnym czujnikiem wilgoci i dzwonkiem. Dla organizmu nie jest to przyjemne, dlatego z czasem, podświadomie, aby uniknąć dzwonka, albo przesypia całą noc, albo budzi się, kiedy pęcherz jest pełny. Specjaliści zajmujący się problemem nocnego moczenia zwracają uwagę, że cały czas jest wiele do zrobienia w kwestii edukacji, także samych lekarzy. – Ostatnio było robione badanie wśród lekarzy w Europie. Okazuje się, że połowa lekarzy pierwszego kontaktu bagatelizowała problem lub odsyłała rodziców do psychologa. Staramy się edukować także lekarzy, ale istotna jest też świadomość rodziców, że moczenie nocne to po prostu objaw choroby. Tak jak kaszel czy utykanie. I tak jak każdą inną chorobę należy ją dobrze zdiagnozować i podjąć leczenie – tłumaczy dr Maternik.

Suchy poranek

Od 2015 r. jest prowadzona w Polsce kampania edukacyjna SuchyPoranek.pl. Strona www.suchyporanek.pl to napisana przystępnym językiem kopalnia wiedzy dla rodziców na temat moczenia nocnego. Znajdą tu wszystkie potrzebne informacje, listy lekarzy i specjalistycznych przychodni w swojej okolicy, a także liczne materiały do pobrania, jak chociażby dziennik mikcji czy kalendarz moczenia. Jest też specjalna aplikacja na telefon. Na stronie znajdują się też podane w atrakcyjnej formie, ilustrowane treści skierowane do dzieci, z których dowiedzą się przede wszystkim, że nie są odosobnione w swoim problemie. W ramach kampanii SuchyPoranek.pl w każdy ostatni wtorek maja obchodzony jest Światowy Dzień Moczenia Nocnego – w tym czasie prowadzonych jest wiele działań edukacyjnych i pokazujących skalę problemu oraz metody leczenia. Kampania w Polsce jest wspierana merytorycznie przez dwa towarzystwa naukowe: Polskie Towarzystwo Nefrologii Dziecięcej oraz Polskie Towarzystwo Urologii Dziecięcej.

Więcej na: www.suchyporanek.pl

Okładka tygodnika WPROST: 48/2017
Więcej możesz przeczytać w 48/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

Czytaj także