Dostęp do leczenia potrzebny od zaraz

Dostęp do leczenia potrzebny od zaraz

Dodano: 
Dostęp do leczenia potrzebny od zaraz
Dostęp do leczenia potrzebny od zaraz
Powikłania cukrzycy związane z zaburzeniami krążenia to pierwsza przyczyna zgonów w Polsce. Bez skutecznych nowoczesnych terapii nie powstrzymamy pandemii XXI w.

Na cukrzycę choruje w Polsce coraz więcej osób. Najnowsze dane Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF, International Diabetes Federation) pokazują, że z cukrzycą zmaga się już 3 mln Polaków, z czego ok. 1 mln w ogóle nie wie, że ją ma, a co druga osoba umiera z powodu cukrzycy przed 60. rokiem życia. Szczególnie znaczący wzrost zachorowań na cukrzycę odnotowano w ostatnich dziesięciu latach, co jest skutkiem m.in. poprawy wykrywalności choroby oraz dłuższego okresu życia, zwłaszcza wśród kobiet. W cukrzycy poziom cukru we krwi jest przewlekle podwyższony, a to powoduje uszkodzenia ważnych dla życia narządów – naczyń krwionośnych, nerek, oczu; prowadzi do zawału mięśnia sercowego i udaru mózgu. W Polsce każdego roku z powodu chorób układu krążenia, które są najpoważniejszym powikłaniem cukrzycy (udary, zawały i inne choroby niedokrwienne serca), notuje się ponad 60 tys. zgonów rocznie. Typowy polski diabetyk ma 63,8 lat, nadwagę, podwyższoną wartość hemoglobiny glikowanej i choruje od dziesięciu lat. – Niepokojącym zjawiskiem jest także to, że na cukrzycę choruje coraz więcej dzieci. I to nie tylko na cukrzycę typu 1, tę która ujawnia się w dzieciństwie, lecz na cukrzycę „dorosłych”, typu 2, związaną z otyłością i stylem życia. Im dłużej trwa cukrzyca i im gorsza jest jej kontrola, czyli wyrównanie glikemii, tym większe ryzyko powikłań – mówi prof. Edward Franek, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Diabetologii szpitala MSWiA w Warszawie. Cukrzyca i otyłość mogą spowodować, że przeciętna oczekiwana długość życia będzie krótsza. Z tego względu pilnie potrzebne są zarówno działania profilaktyczne, czyli edukacja społeczeństwa, jak i dostęp do nowoczesnych leków.

Inkretyny i flozyny

Cukrzycę można leczyć albo zwiększając wydzielanie insuliny, albo poprawiając wrażliwość organizmu na jej działanie. – Od niedawna mamy do wykorzystania w terapii jeszcze trzeci mechanizm, całkowicie niezależny od insuliny. Pojawiły się leki – flozyny, które obniżają wchłanianie glukozy w nerkach i dzięki temu jest ona wydalana wraz z moczem, a jej poziom we krwi spada – tłumaczy prof. Paweł Piątkiewicz, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Endokrynologii WUM. Obniżenie poziomu glukozy zmniejsza liczbę przewlekłych powikłań: retinopatii, nefropatii, zawału mięśnia sercowego. Intensywne obniżanie poziomu glukozy niesie ze sobą jednak szereg problemów, jak np. wzrost ryzyka niedocukrzeń. A w leczeniu chodzi o to, żeby to ryzyko minimalizować. Pacjenci boją się niedocukrzeń, bo hipoglikemia pogarsza jakość ich życia, obniża funkcje poznawcze, prowadzi do wypadków, urazów, a często także do zgonów.

Idealny lek przeciwcukrzycowy to taki, który nie tylko obniża poziom glukozy, ale też pomaga znormalizować masę ciała, nie stwarza ryzyka niedocukrzeń (hipoglikemii), nie posiada istotnych działań niepożądanych i poprawia rokowanie pacjentów chorych na cukrzycę. Celem leczenia cukrzycy typu 2 jest więc nie tylko uzyskanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi, lecz także ochrona przed powikłaniami sercowo-naczyniowymi i przedwczesną śmiercią. – Od roku w diabetologii dysponujemy lekami, które – oprócz tego, że obniżają stężenie cukru we krwi – mają udowodniony korzystny wpływ na ryzyko sercowo-naczyniowe. Wykazano bowiem, że stosując jeden z inhibitorów SGLT-2 (empagliflozynę) albo jeden z leków inkretynowych (liraglutyd), można w praktyce zapobiec w ciągu kilku lat co czwartemu zgonowi sercowemu lub zawałowi serca, zwłaszcza u chorych z już uszkodzonym układem krążenia – mówi prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Jeżeli te leki byłyby szerzej stosowane wraz z obowiązującą od początku tej dekady zasadą intensywnego leczenia cukrzycy od momentu jej rozpoznania, to jestem przekonany, że w ciągu 20 lat niemal całkowicie zapobiegnie się rozwojowi powikłań sercowo-naczyniowych w cukrzycy. Podobnie jak udało się zatrzymać inne powikłanie – obecnie cukrzyca w zasadzie już nie prowadzi do ślepoty – dodaje prof. Czupryniak. Szerokie zastosowanie u diabetyków na świecie leków inkretynowych oraz flozyn spowodowało nie tylko lepszą skuteczność w kontroli poziomu glikemii, lecz także znacząco wpłynęło na wydłużenie czasu farmakoterapii doustnej, zanim konieczne stało się włączenie insulinoterapii. Dzięki dodatkowym właściwościom leki te skutecznie opóźniły lub zniwelowały częstość występowania zaawansowanych powikłań cukrzycy. Przez swoją skuteczność oraz minimalne ryzyko działań niepożądanych szybko stały się lekami pierwszego wyboru na świecie. Niestety, nie w Polsce. U nas wciąż nie jest refundowanawiększość leków przeciwcukrzycowych. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym nie są jeszcze refundowane leki inkretynowe, tymczasem pierwszy lek z tej grupy pojawił się na rynku już dziesięć lat temu. – Potrzebny jest większy wybór leków, bo łatwiej wtedy można je dobrać do poszczególnych pacjentów. Zaczynamy zwykle od metforminy, najstarszego, ale wciąż bardzo dobrego leku, potem zwykle dla lepszego wyrównania stężenia glukozy we krwi konieczne są kolejne preparaty. Część pacjentów wymaga stosowania jednocześnie kilku preparatów – tłumaczy prof. Franek.


Prof. dr n. med. Edward Franek

W Polsce mamy dość dużą i dobrze zorganizowaną sieć poradni diabetologicznych, choć zapewne mogłaby ona być jeszcze większa – pokażą to niedługo tworzone właśnie w Ministerstwie Zdrowia mapy potrzeb zdrowotnych. Chorzy na cukrzycę leczeni są jednak ambulatoryjnie także w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej, które dobrze spełniają swoją rolę w przypadku wielu chorych. Trudniejsze przypadki leczone są w poradniach specjalistycznych, jeszcze trudniejsze kierowane są do hospitalizacji w klinikach i oddziałach diabetologicznych. Warto zauważyć, że na opiekę diabetologiczną wydajemy w Polsce ok. 7 mld zł, czyli 1000 dolarów rocznie na jednego pacjenta. Za mało. Nawet w Czechach, kraju o podobnym poziomie zamożności co Polska, przeznacza się ok. 1500 dolarów na pacjenta rocznie. W porównaniu z Norwegiączy Szwajcarią na leczenie cukrzycy wydajemy dziesięć razy mniej. W związku z tym standard leczenia w Polsce odbiega znacząco od reszty świata. Brakuje dostępu do nowoczesnych terapii. – My, którzy zajmujemy się cukrzycą, apelujemy o zwiększenie nakładów na edukację społeczeństwa w zakresie profilaktyki cukrzycy i jej powikłań oraz o dostęp do nowoczesnych i skutecznych leków, a bez tego Polacy będą chorować coraz częściej i żyć krócej – podsumowuje prof. Franek.

Poseł Alicja Kaczorowska (PiS)

sejmowa Komisja Zdrowia

Problem cukrzycy trzeba rozwiązać systemowo. Nowy program opieki zdrowotnej, nad którym pracujemy, przewiduje obecność w POZ pielęgniarki-edukatorki diabetologicznej, dietetyka oraz psychologa, którzy będą wspierać fachowo lekarza POZ. Przewidywane jest także wprowadzenie budżetu powierzonego na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną (AOS), w tym diabetologiczną. Model zakłada kompleksowe i skoordynowane leczenie zarówno w warunkach szpitalnych, jak i w POZ. Założenie jest takie, by chory na cukrzycę, gdy opuści szpital, pozostawał nadal pod opieką specjalisty diabetologa w przychodni przyszpitalnej tak długo, jak będzie potrzeba. W pracach nad nowym systemem POZ przeznaczyliśmy także budżet na diagnostykę, a więc pieniędzy będzie więcej i myślę, że lekarz będzie trochę lżejszą ręką zlecał badania kontrolne. Bardzo ważny jest także dostęp do nowoczesnej terapii, która leczy i poprawia profilaktykę wtórną, czyli zmniejsza ryzyko powikłań cukrzycy. Przełoży się to nie tylko na lepszą jakość życia chorego, ale też w konsekwencji będzie miało dodatni efekt finansowy – mniej absencji chorobowych, mniej odległych powikłań (udary, zawały serca). Pan minister Marek Tombarkiewicz, odpowiedzialny za refundację leków, powiedział mi w rozmowie, że w przyszłym roku przewiduje objęcie refundacją nowoczesnego leku na cukrzycę. Według specjalistów słuszniej byłoby mieć do dyspozycji dwa lub trzy nowoczesne preparaty. To pozwoliłoby na lepsze dopasowanie leku do danego pacjenta.

Poseł Elżbieta Duda (PiS)

sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny oraz sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki

Cukrzyca jest jednym z najważniejszych wyzwań zdrowotnych. Reprezentuję kwestie dotyczące rodziny i chcę tutaj podkreślić, że zdrowa rodzina to inwestycja w przyszłość. Te trzy miliony Polaków z cukrzycą to są przerażające dane. Dlatego uznaliśmy, że niezbędne jest stworzenie odrębnej jednostki parlamentarnej i podjęliśmy się zadania stworzenia sejmowej Komisji ds. Profilaktyki, która obejmie długofalowe działania edukacyjne w kierunku profilaktyki zdrowotnej. Problemem cukrzycy zainteresowałam się podczas ogólnopolskiej kampanii społeczno-edukacyjnej „Ścigamy się z cukrzycą”, zorganizowanej przez organizacje działające na rzecz osób z cukrzycą w Polsce, w tegorocznym „Tour de Pologne”. Na zaproszenie organizatorów objęłam patronatem akcję dotyczącą profilaktyki w Krakowie. I to zachęciło mnie do dalszych inicjatyw. Dlatego jestem zwolennikiem powołania parlamentarnego zespołu ds. cukrzycy.


Poseł Krystyna Wróblewska (PiS)

sejmowa Komisja Zdrowia, sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz sejmowa Komisja Polityki Senioralnej

Skala tej choroby jest niesamowita – w 1985 r. na świecie były 32 mln chorych, a dzisiaj jest ich ponad 300 mln i problem ten będzie się nadal potęgował. Ważne, by tworzący się Parlamentarny Zespół ds. Diabetyków był nastawiony w swoich działaniach na profilaktykę, która powinna być wprowadzona już od najmłodszych lat edukacji – w szkole, a nawet w przedszkolu. Mamy coraz więcej dzieci otyłych i w tej kwestii raporty są druzgocące. Cukrzyca ujawnia się w każdym wieku, a w szkołach jest to na porządku dziennym. Jestem nauczycielem z 30-letnim stażem i przyznam, że kiedyś dziecko z cukrzycą czy otyłe było w szkole rzadkością, dzisiaj jest to codzienność. Dlatego będziemy edukować – czym jest ta choroba, na czym ona polega, jak można jej zapobiec i jak groźne powoduje powikłania. Zagadnienia te wprowadzamy w nowych podstawach programowych kształcenia ogólnego, które już przygotowujemy w związku z reformą systemu edukacji. Chcemy zadbać, żeby te informacje znalazły się w podręcznikach szkolnych. Marzy mi się, żeby to nie fundacje i stowarzyszenia brały odpowiedzialność za pacjentów, lecz państwo. Dobrze, że funkcjonują organizacje pozarządowe, które w trudnych sytuacjach wspierają chorych, łożą pieniądze, kupują odpowiednie leki, które nie są u nas jeszcze refundowane, a są zbyt drogie, by chory mógł pokryć ich koszt z własnej kieszeni. Dobrze, że my politycy jesteśmy motywowani przez te organizacje, abyśmy sami podejmowali więcej działań na rzecz diabetyków. Nad kwestią cukrzycy i refundowania nowoczesnych leków z pewnością pochylimy głowy na posiedzeniu Komisji Zdrowia i będziemy o tym rozmawiać z panem ministrem Konstantym Radziwiłłem.

Poseł Lidia Gądek, PO

sejmowa Komisja Zdrowia

Na cukrzycę choruje ok. 3 mln Polaków, jeśli doliczymy członków rodzin (bo jak choruje człowiek, to choruje cała rodzina), średnio trzy osoby, czyli te 3 mln pomnożymy przez trzy, to mamy problem dotyczący prawie jednej czwartej polskiego społeczeństwa. Problem, który wpływa na demografię. W Europie mówi się o stałym wzroście długości życia, otóż nie dotyczy to Polski. O ile do wczesnych lat 90. długość życia Polaków wzrastała, to od siedmiu-ośmiu lat mamy plateau. Wszyscy boimy się nowotworów, ale proszę zauważyć, że za połowę zgonów wśród Polaków odpowiadają choroby układu krążenia. A to właśnie choroby sercowo-naczyniowe są najczęstszymi powikłaniami cukrzycy. Dlatego to jest ostatni moment dla nas, osób mających decydujący głos w tym kraju, żeby wdrożyć działania profilaktyczne. Nie ma profilaktyki kardiologicznej, diabetologicznej czy układu ruchu. Jest jedno działanie prewencyjne. Zmiana naszego stylu życia powinna nastąpić już w okresie prenatalnym, wczesnodziecięcym, szkolnym, a nawet w późniejszym czasie, bo to może pomóc zatrzymać rozwój epidemii cukrzycy, a w każdym razie ograniczyć liczbę zachorowań i opóźnić rozwój choroby. Jeśli chodzi o działania edukacyjne w systemie ochrony zdrowia, to poza szkołą potężnym obszarem jest medycyna pracy. To na tym polu rozpoznaje się wiele przypadków cukrzycy w ramach wymaganych badań kontrolnych. W ramach edukacji dużo mogą zrobić samorządy, organizacje pozarządowe, związki wyznaniowe. Wszystkie te elementy należy połączyć w promowaniu profilaktyki zdrowotnej.

Patrycja Rzucidło-Zając

Koalicja na rzecz Walki z Cukrzycą

To, czego najbardziej potrzebuje dzisiaj polski pacjent z cukrzycą, to skuteczne leczenie. Dla osoby chorej idealna sytuacja jest wtedy, kiedy lekarz nie musi zastanawiać się nad tym, czy wybrać lek tańszy, tylko wybiera lepszy. Powinny się znaleźć pieniądze na reorganizację systemu, tak by każdy pacjent miał dostęp do lekarza, który pomoże mu ustabilizować glikemię, dobierze najlepsze leki. Cukrzyca jest w naszym kraju najczęstszą przyczyną wielu groźnych powikłań. Dlatego nie tylko musi stać się jednym z priorytetów zdrowotnych, ale także powinny zostać podjęte zdecydowane kroki zaradcze. Wdrożenie długofalowej strategii przeciwdziałania cukrzycy musi więc stać się jednym z najważniejszych zadań dla państwa w najbliższych latach.

Okładka tygodnika WPROST: 44/2016
Artykuł został opublikowany w 44/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także