Matka, Polka, milionerka

Matka, Polka, milionerka

Dodano: 
Nicole Sochacki-Wójcicka
Nicole Sochacki-Wójcicka / Źródło: Instagram / mamaginekolog
W jej rodzinnym domu kręcono „Kilera”. Mamę fotografował Tadeusz Rolke, a tata szył płaszcze dla Hugo Bossa. Kim jest Mama Ginekolog, kobieta, która w dwa dni zebrała 3 mln zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Tydzień temu Nicole Sochacki-Wójcicka, znana w sieci jako Mama Ginekolog, zrobiła „przelew życia”, wpłacając na konto fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ponad 3 mln zł. I tym samym przebijając swoją rekordową zbiórkę sprzed roku. Wtedy blogerka zarobiła dla WOŚP ponad milion. Pieniądze zebrała ze sprzedaży własnych e-booków. Tych samych, które regularnie wystawia w swoim sklepie internetowym, tyle że zwykle trzy razy drożej. W czasie tegorocznej zbiórki w zaledwie dwa dni mogła sprzedać nawet 140 tys. e-wydań swoich bestsellerów. Wiele osób kupowało po kilkanaście, nawet kilkadziesiąt egzemplarzy.

W tym samym czasie MasterCard chwalił się, że na WOŚP przeznaczył niecały milion złotych. W całym Trójmieście z puszek udało się zebrać niecałe 2 mln. 3 mln zł przekazał mBank, piąty największy bank w Polsce, z czego milion pochodził z aukcji dzieł sztuki. 2 mln zł dołożył sam bank.

Jak to więc możliwe, że 36-letnia blogerka zawstydziła globalne korporacje i największe polskie miasta? Sama potrafiła przecież zebrać więcej niż banki z miliardami aktywów czy miasta z mi-lionami mieszkańców.

Przepis na sukces

W sieci zaczynała od bloga kulinarnego PolishCookBook. 10 lat temu była nawet nominowana w konkursie Blog Roku w kategorii kulinaria. Nagrody nie dostała. Dwa lata później doszła do wniosku, że lekarzowi nie przystoi stać pół dnia nad garami. Skupiła się na medycynie. Zanim jeszcze rozkręciła swój profil na Instagramie i bloga MamaGinekolog, skończyła studia na Wydziale Lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Później przez dwa lata pracowała jako lekarz w Londynie. Po powrocie do kraju związała się z I Kliniką Położnictwa i Ginekologii WUM. Kilka dni temu wróciła na oddział po drugim urlopie macierzyńskim.

Jest mamą czteroletniego Rogera i półtorarocznego Gilberta. Codziennie przed 7 rano relacjonuje na Instagramie swoją drogę do pracy. Ze względu na troskę o środowisko i oszczędność czasu korzysta z komunikacji miejskiej. Każdego dnia pokazuje, jak mieszka, co je, w co się ubiera. Dwa i pół roku temu w sieci napisała: „Nasz Erneścik zmarł wczoraj, zanim się urodził”. Tak oznajmiła tragiczną wieść, że ciąża, którą także pokazywała w sieci, nie zakończy się happy endem. Tłumaczyła: „Chciałam, by moja historia była wsparciem dla wszystkich kobiet, które straciły dzieci”.

W rozmowie z „Wprost” mówiła potem, że najbardziej bolą ją komentarze ludzi, którzy twierdzą, że popularność nakręcił jej właśnie ten wpis o utracie ciąży. Bo to po nim pojawiły się publikacje na portalach plotkarskich. – To nie jest prawda. Znam statystyki – zaznaczała w 2017 r. Dziś z mediami już nie rozmawia, nie bywa w telewizjach śniadaniowych, nie korzysta z za-proszeń na bankiety. Nie chce być kojarzona z żadną mar-ką, wydawnictwem, sponsorem ani nawet z żadną inną osobą. Zdaje sobie sprawę, że jest „dziwna w tym świecie”.

Imieniem zmarłego synka Ernesta nazwała Fundację Medycyny Prenatalnej, którą wspólnie z mężem Jakubem Wójcickim założyła kilka miesięcy temu. Ale oprócz tego, że Sochacki-Wójcicka leczy, edukuje i pomaga, to prowadzi też świetnie prosperujący biznes.

Pisarka w kitlu

Mama Ginekolog może być najszybciej zarabiającą pisarką w Polsce. Chociaż jej książek nie kupi się w Empiku i innych popularnych księgarniach, to rozchodzą się w setkach tysięcy egzemplarzy. Sama je wydaje i sama je sprzedaje, korzystając ze swojej popularności w mediach społecznościowych. W zeszłym roku hitem były dwie publikacje kulinarne. Pierwsza pt. „#instaserial o gotowaniu” sprzedała się w 40 tys. egzemplarzy (dane sprzed kil-ku miesięcy). Druga zrobiła połowę tego wyniku w zaledwie pół dnia. Wystarczyło 13 godzin, żeby „#instaserial o gotowaniu. Dokładka” sprzedał się w liczbie 20 tys. sztuk. Maciej Pietrukiewicz ze współpracującej z influencerami firmy Dobry Wpływ obliczył, że w ten sposób Mama Ginekolog w jeden dzień uzyskała grubo ponad milion złotych przychodów.

W sumie w sprzedaży są cztery książki autorstwa Sochacki-Wójcickiej. Oprócz tych o gotowaniu, jest jeszcze jedna o miłości i druga o ślubie. Wydawaniem tytułów zajmuje się spółka Roger Publishing, którą Sochacki-Wójcicka prowadzi wspólnie z młodszym o cztery lata mężem. Z ostatniego dostępnego sprawozdania finansowego za 2017 r. wynika, że małżeństwo sprzedało książek za prawie 2 mln zł. A to było jeszcze trzy lata temu, kiedy Mama Ginekolog dopiero zdobywała popularność. Dzisiaj jest już ogólnopolską gwiazdą z prawie 600 tys. obserwujących na Instagramie. Kolejne 400 tys. lubi jej profil na Facebooku, co daje łącznie milion fanów, ale przede wszystkim potencjalnych nabywców książek.

Ale nie tylko o książki tutaj chodzi. W sklepie Wójcickich do kupienia są ubranka dla dzieci, koszule nocne dla pań, spodenki do spania dla panów, artykuły biurowe, kosmetyki, nawet cukierniczki oraz akcesoria, jak np. brelok do kluczy z napisem „Jestem mamą”. Sprawozdania finansowe za ubiegły i 2018 r. nie są jeszcze dostępne, ale przychody firmy mogą iść w kolejne miliony złotych. Zyski natomiast inwestowane są w nowe projekty.

Mięsem w hejterów

Mama Ginekolog otworzyła już dwa show-roomy, w których można pooglądać, przy-mierzyć i przetestować sprzedawane przez nią produkty. Obydwa w prestiżowych lokalizacjach: przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie i parę kroków od Starego Miasta w Krakowie. Drugi nazywa się „Twój mięsny” i wystrojem nawiązuje do sklepów z PRL. Choć połączenie gadżetów medycznych i noworodkowych z „mięsnym” może dziwić, to właśnie w ten sposób Sochacki--Wójcicka odpowiedziała hejterom, którzy wyśmiewali jej biznesowe zacięcie, pisząc, że rozmienia się na drobne, sprzedając majtki i gumki do włosów.

Niedawno wystartowało też jej centrum dystrybucyjne, skąd wysyła swoje produkty w świat. To tam odbyła się wigilia fi rmowa Roger Publishing, na której zagrał Dziku, wschodząca gwiazda disco polo. „W miniony piątek realizowałem dźwięk oraz oświetlenie na wigilii fi rmowej zaprzyjaźnionej fi rmy. Najtrudniejsze w tego typu realizacjach jest odpowiednie nagłośnienie pomieszczenia – w tym przypadku była to duża hala magazynowa, gdzie pogłos był ogromny, ale przez odpowiednie skonfigurowanie systemu nagłośnieniowego uzyskaliśmy oczekiwany efekt” – tłumaczył Hubert Dzikowski portalowi Disco-Polo.info.

Michał Barczak, bloger na GeekWork.pl i szef agencji marketingowej, sukces Mamy Ginekolog widzi tak: „W różnych kanałach social media publikuje regularnie wysokiej jakości treści, podając je w bardzo przystępny sposób. Nie boi się odsłonić swojej prywatności, ale równocześnie realnie pokazuje swoją pracę. Poza tym 95 proc. tego, co daje od siebie, budując swoją wiarygodność, jest dostępne bezpłatnie. Nieprzerwanie od kilku lat, czasami nawet dwa razy w tygodniu, publikuje artykuły na blogu. I to na tematy niezwykle ważne, bo dotyczące zdrowia kobiet i noworodków. Tłu-maczy wszystkie zawiłości w sposób prosty, jak dobra koleżanka. Zasłużyła ciężką i systematyczną pracą na zaufanie swoich fanów”.

Pomysł na budowanie wizerunku opartego na medycznym autorytecie, połączonym z życiowym reality show i wątkami parentingowymi, okazał się strzałem w dziesiątkę. Mama Ginekolog dziś ma wielotysięczne grono „wyznawczyń”, zbudowała zasięg, dzięki któremu wszystko, czego dotknie, zamienia się w złoto.

Z mlekiem matki

Nic dziwnego, że w biznesie Mama Ginekolog idzie jak burza. Polacy, napędzani przez program 500+, wydają na swoje pociechy fortunę. Tylko na zabawki, ubranka i buty dla dzieci mogliśmy przeznaczyć w zeszłym roku 11 mld zł – wynika z danych Euromonitor International dla „Rzeczpospolitej”. A to i tak mała część budżetu, jaką rodzice wydają na najmłodszych. Nie ma w niej pieluch, mebli, jedzenia, rozrywki z figlorajami, kinem i hucznym roczkiem w tle. Za dwa lata ta kwota może być wyższa o kolejne 3 mld zł.

Według badań firmy analitycznej RMD Research rynek artykułów dla dzieci zanotował 5-procentowy roczny wzrost w okresie ostatnich dwóch lat. Umościły się w nim kolejne gwiazdy. Anna Lewandowska już kilka lat temu razem ze swoją przyjaciółką Ewą Puchowską otworzyła sklep internetowy z ubrankami i zabawkami dla dzieci pod marką Baby by Ann. We wrześniu ubiegłego roku ruszył też jej stacjonarny sklep. Lokalizacja nie byle jaka – Stadion Narodowy w Warszawie.

Sochacki-Wójcicka dryg do robienia interesów ma w genach. Jej rodzice zajęli się biznesem na początku lat 90., gdy po latach na emigracji w Austrii, wrócili do Warszawy. Mała Nicole wyrastała w domu, w którym bywały sławy, od Tadeusza Rolkego, fotografującego w 1992 r. jej mamę jako „Kobietę przełomu”, po ekipę fi lmową kręcącą pięć lat później kultowego „Kilera”. Sochaccy użyczyli swoją willę produkcji, by ta mogła wprowadzić do niej „Siarę”, słynnego gangstera granego przez Janusza Rewińskiego.

Dziś ojciec lekarki Krzysztof prowadzi dwie firmy na Dolnym Śląsku. Wałbrzych International Production szyje płaszcze dla topowych zagranicznych marek. Z usług Sochackiego korzystają tacy odzieżowi giganci jak Hugo Boss, Calvin Klein czy Tommy Hilfiger. W 2018 r. spółka miała ponad 18 mln zł przychodów, z czego około pół miliona stanowił zysk netto. Druga firma to wałbrzyskie CoAT – Centrum Zaawansowanych Technologii. Tworzy szablony, projekty i konstrukcje wykorzystywane przez zakłady szwalnicze.

Mama instagramerki Ewa Sochacki w 1991 r. ruszyła z wydawaniem własnego miesięcznika „Dom&Wnętrze”. Gruby, śliski papier, kolorowe zdjęcia, a na nich luksusowe meble, dekoracje i domy, o jakich Polacy mogli wtedy sobie pomarzyć. W kioskach można było znaleźć tylko dwa magazyny – „Sukces” i „Twój Styl”. W zalewie szarej prasy nowy tytuł poświęcony designowi był szokiem dla polskiego czytelnika. Pismo sprzedawało się w nakładzie 100 tys. egzemplarzy i to mimo sporej – jak na tamte czasy – ceny. Kosztowało 25 tys. starych złotych. Za tyle można było wtedy kupić 10 bochenków chleba albo półlitrową butelkę wódki Żytniej Extra. Magazyn wydawała spółka Ipaco Press, która w całości należała do Ewy Sochacki. W 1999 r. „Dom&Wnętrze” przejęło wydawnictwo Edipresse. Nie sposób dzisiaj odszukać, jaka była wtedy kwota transakcji, ale w 2013 r. ten sam miesięcznik kupiła od Edipresse Agora za 3 mln zł.

Ewa Sochacki „Dom&Wnętrze” wydawała do 2000 r. Zarówno ona, jak i jej mąż, dziś także mają po kilkadziesiąt tysięcy obserwujących na Instagramie. Wspierają córkę we wszystkich jej biznesowych działaniach.

Pół roku temu na firmowym Instagramie Mamy Ginekolog pojawiło się zdjęcie jej męża, który czyta brytyjski dziennik „Financial Times”, rozłożony na kanapie w jednym z londyńskich biurowców z obłędnym widokiem na City. „Zdjęcie zrobione 12.06.2018 – tego dnia powiedziałam Kubie – w 2020 r. Roger Publishing będzie na giełdzie. I był to żart! Tymczasem... kto wie.”.. – brzmiał podpis pod zdjęciem.

Być może więc niedługo na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Sochacki-Wójcicka nie będzie przeznaczać książek, ale własną dywidendę.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2020
Artykuł został opublikowany w 4/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także