Rozsądek przede wszystkim

Rozsądek przede wszystkim

Dodano: 
Koronawirus we Włoszech
Koronawirus we Włoszech / Źródło: Newspix.pl / ABACA
To miał być tekst o pozytywnych skutkach epidemii. Sytuacja rozwija się jednak tak szybko, że zanim przyjdzie czas na pozytywy, czeka nas długa droga przez mękę.

Zetknięci z nową sytuacją, znaną dotąd wyłącznie z przekazów historycznych albo filmów, wszyscy tak naprawdę zastanawiamy się, jak choroba, którą WHO zadekretowała już jako pandemię, zmieni nasze życie.

To, że zmieni, jest pewne, bo każda wielka zaraza odciskała swoje piętno na rozwoju cywilizacji. Dżuma, która zaatakowała świat antyczny w czasach cesarza Justyniana, spustoszyła odradzające się Imperium Rzymskie, przypieczętowując jego upadek. Nawrót tej zarazy w średniowieczu tak przetrzebił europejską populację, że konieczne stało się odejście od feudalizmu, co w konsekwencji uruchomiło procesy zakończone rewolucją przemysłową.

Pandemia ta wytworzyła też zwątpienie w nieomylność boskiego projektu w obliczu masowej tragedii, tworząc dobry grunt pod ruchy reformacyjne i sekularyzację życia społecznego na Zachodzie. Na tej samej zasadzie po  znacznie łatwiej będzie politycznie kwestionować nieomylność europejskich instytucji, które przespały szansę na sprawdzenie się w kryzysowej sytuacji. Stanie się to tym prostsze, że konsekwencji gospodarczych zarazy nie unikniemy. Nigdy się to nie udaje. Epidemia hiszpanki tuż po I wojnie światowej przyczyniła się do zapaści ekonomicznej z lat 20., z której narodził się z jednej strony faszyzm, a z drugiej socjalne państwo opiekuńcze z systemem powszechnej opieki zdrowotnej.

To szukanie pozytywów uprawiane jest także dzisiaj. Tam, gdzie ekonomiści widzą zapowiedzi upadku gospodarczego, symbolizowanego przez zamieranie ruchu lotniczego i globalnej wymiany handlowej, ekolodzy dostrzegają ożywczy prąd jakże pożądanych zmian. Dwudziestoprocentowy spadek emisji CO2 w związku z kwarantannami, zawieszaniem lotów czy wstrzymaniem handlu morskiego rzeczywiście ma miejsce. Tylko czy te doraźne korzyści nie przepadną w obliczu spodziewanej zapaści ekonomicznej, niosącej ze sobą wstrząsy społeczne i polityczne?

Analogii nie trzeba szukać w średniowieczu. PKB afrykańskich krajów borykających się z wirusem HIV jest średnio o 20 proc. mniejsze niż tych, gdzie AIDS nie jest wielkim problemem społecznym. I z takimi skutkami wirusa, który, jak wszystko wskazuje, zostanie z nami na dłużej, należy się teraz mierzyć.

Artykuł został opublikowany w 12/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0