Czy korzystanie z publicznej toalety zwiększa ryzyko COVID-19?

Czy korzystanie z publicznej toalety zwiększa ryzyko COVID-19?

Dodano: 
Toalety, zdjęcie ilustracyjne
Toalety, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / sedatseven
Czy przenośne sedesy kempingowe i „lejki” dla kobiet staną się niezbędnymi produktami? Specjaliści ze stanu Minnesota badają, czy COVID-19 można zarazić się przez korzystanie z publicznych toalet.

– Zauważyliśmy poprawę sytuacji w kategoriach higieny i warunków sanitarnych – powiedziała Melissa Paul, kierownik ds. Sprzedaży w REI, gdzie sprzedaż przenośnych toalet jest dwukrotnie wyższa niż w ubiegłym roku. Urządzenia te są w USA bestsellerami pandemicznymi, ponieważ chociaż ludzie coraz częściej podróżują, istnieje jedno miejsce, którego chętnie unikają: publiczna toaleta. Podróżujący rezygnują z korzystania z toalet na stacjach benzynowych i w galeriach handlowych na rzecz rozkładania prześcieradła nad przednią szybą samochodu i ustawiania przenośnej toalety z tyłu swojego SUV-a. Więcej: kupują lub wynajmują przyczepy kempingowe tylko po to, by mieć własną toaletę na kółkach.

Czytaj też:
10 sposobów, aby twoja podróż przebiegała zdrowo

Czy ostrożność jest uzasadniona?

– Wielostanowiskowa łazienka, do której wchodzi wiele osób? Najgorsze miejsce, w którym można się znaleźć – powiedział dr Gregory Poland, ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych i szef Grupy Badawczej ds. Szczepionek Mayo Clinic. – Powodem jest to, że jest tam największa gęstość „zaludnienia” i najmniejsza liczba „nieruchomości”.

Dr Craig Hedberg, profesor, który bada epidemie chorób zakaźnych w School of Public Health na University of Minnesota, zgadza się, ale z zastrzeżeniem. – Jeśli w obiekcie przebywa kilka osób jednocześnie, powstaje sytuacja zatłoczenia, która może sprzyjać kontaktowi oddechowemu – powiedział.

Jednak toaleta prawdopodobnie niesie mniejsze ryzyko złapania COVID-19 niż noc w wypełnionym ludźmi barze.

– Odnotowaliśmy transmisję w wielu barach – powiedział Hedberg. – Im dłużej przebywasz w w pomieszczeniu z możliwością przenoszenia wirusów drogą oddechową, tym większe prawdopodobieństwo przeniesienia. Tak więc myślę, że złapanie koronawirusa w barze jest bardziej prawdopodobnym scenariuszem niż podczas korzystania z łazienek, ale na pewno są rzeczy, na które chciałbym uważać.

Istnieje kilka zagrożeń związanych z korzystaniem z publicznych toalet, z których najważniejszym jest bliski kontakt oddechowy z innymi ludźmi, którzy dzielą ciasną przestrzeń. Mniejszy czynnik ryzyka, ale wciąż groźny, obejmuje kał. Wykazano, że zawiera cząsteczki wirusa. Ryzykowne są też toalety, które albo nie mają desek, albo mają podniesione deski po spłukaniu.

– To kolejne potencjalne źródło narażenia, jeśli ktoś spłukuje toaletę, a cząstki wirusa są aerozolowane – powiedział Hedberg.

Ponadto istnieją wszystkie te powierzchnie: uchwyty w toalecie i zlewach, blaty, dozowniki mydła i ręczników. W jednym badaniu stwierdzono, że w wodzie w sedesie jest mniej bakterii kałowych niż na powierzchniach takich jak włączniki światła i klamki. Ale mycie rąk lub stosowanie środków odkażających może zmniejszyć to ryzyko.

– Zanieczyszczenie środowiska jest znacznie niższe jeżeli chodzi o ryzyko przenoszenia, ponieważ musisz usunąć wirusa z powierzchni, a następnie umieścić go w drogach oddechowych – powiedział Hedberg. – Jeśli myjesz ręce pod koniec pobytu w łazience, powinieneś być w stanie usunąć cząsteczki wirusa.

Czytaj też:
Pandemia vs. endemia vs. epidemia: Ty też ciągle mylisz te pojęcia?

Niektóre publiczne łazienki niosą większe ryzyko

Ponieważ są używane tylko przez jedną osobę na raz, przenośne łazienki stały się bardziej atrakcyjną opcją, o ile możliwe jest dokładne mycie lub odkażanie rąk. Przenośne nocniki są jednak czyszczone rzadziej niż toalety.

– Nie chcemy zachęcać ludzi, aby w niehigieniczny sposób odprowadzali odpady do środowiska – powiedział Hedberg. – Nie chcemy stwarzać więcej problemów niż rozwiązujemy. Jedną ze znaczących interwencji w zakresie zdrowia publicznego, z której skorzystaliśmy w ubiegłym wieku, było opracowanie kanalizacji sanitarnej i bezpiecznych dostaw wody.

W łazience bądź jak ninja

Niektóre firmy, centra handlowe i plaże starają się uczynić swoje toalety bezpieczniejszymi, zamykając co drugi zlew, stragan lub pisuar, aby zachęcić do dystansu społecznego, a także zwiększyć częstość sprzątania pomiędzy kolejnymi użyciami.

– Pierwszym problemem, jaki ludzie mogą mieć, myśląc o pójściu do restauracji, jest: „jak można utrzymać tam dystans społeczny?” a drugie pytanie brzmi: „co jeśli będę musiał skorzystać z toalety?” – powiedział Steven Soifer, profesor z University of Mississippi i prezes American Restroom Association. Ma zatem kilka sugestii.

– Zawsze opowiadaliśmy się za toaletami oddzielonymi pojedynczo ściankami, od podłogi do sufitu, które w idealnym świecie byłyby najlepszym sposobem ochrony przed koronawirusem i wieloma innymi rzeczami – powiedział. – Z pewnością te projekty są popularne w Europie.

Gregory Poland powiedział, że ​​wraz z żoną opracowali metodę odwiedzania publicznej toalety: przynoszą jednorazowe ściereczki odkażające, za pomocą jednej otwierają drzwi. Ręczniki papierowe działają również w tym wypadku. Używają ściereczki lub ręcznika papierowego na rączce do spłukiwania (nie spłukują ściereczek, ponieważ zatykają sedes), a następnie odpowiednio myją ręce. Następnie używają świeżej ściereczki lub ręcznika, aby zakręcić kran i otworzyć drzwi.

– Nosimy też maski, ponieważ nie wiemy, kto był tam pięć minut temu – powiedział Poland. – Lepiej, jeśli w pomieszczeniu jest wentylator, a jeśli tak, korzystamy z tego wentylatora, czy go potrzebujemy, czy nie – tylko dlatego, że poprawiamy przepływ powietrza. Zawsze zastanawiam się, czy ludzie, którzy mnie widzą, myślą, że jestem wariatem lub nosicielem wirusa. Teraz widzę, że moje praktyki powiela znacznie więcej ludzi. To, że tak powiem, stało się trochę bardziej społecznie akceptowalne – dodał.

Czytaj też:
Otyłość i zespół metaboliczny są czynnikami ryzyka ciężkiej grypy i COVID-19

Źródło: medicalxpress.com
 0

Czytaj także