Co dalej ze Zjednoczoną Prawicą? Rzeczniczka PiS: Wszystko zależy od ich decyzji

Co dalej ze Zjednoczoną Prawicą? Rzeczniczka PiS: Wszystko zależy od ich decyzji

Dodano: 
Anita Czerwińska
Anita Czerwińska / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Tarcia w Zjednoczonej Prawicy rozpoczęły się po głosowaniu w sprawie tzw. „Piątki dla zwierząt”. Anita Czerwińska przekazała najnowsze informacje po zakończeniu narady kierownictwa PiS.

– Piłka jest cały czas po stronie Solidarnej Polski i wszystko zależy od ich decyzji. jest gotowe na wszelkie scenariusze. Zależy nam na współpracy, aby móc realizować program, ale musi to być współpraca konstruktywna – przekazała Anita Czerwińska Polskiej Agencji Prasowej, o czym poinformował TVN24.

Spotkanie zarządu Solidarnej Polski. Jaki jest efekt?

Jan Kanthak przedstawił z kolei rezultat spotkania zarządu Solidarnej Polski. „Prezes Ziobro z upoważnieniem do dalszych rozmów w sprawie zasad współpracy przy realizacji naszego wspólnego programu Zjednoczonej Prawicy" – napisał polityk. To już kolejne informacje, które przekazują politycy Zjednoczonej Prawicy, w których nie sposób doszukać się konkretnych deklaracji.

twitter

Rozłam w Zjednoczonej Prawicy

Kryzys w koalicji rządzącej wybuchł dosyć niespodziewanie, gdy w  procedowano dwa projekty ustaw. Jeden znany jako „Piątka dla zwierząt", projekt ustawy o ochronie zwierząt, który firmował sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Przeciwko niektórym zapisom „Piątki" stanęło Porozumienie, a także Solidarna Polska. Posłowie tych partii głosowali albo „przeciw" ustawie albo – jak ci z Porozumienia – wstrzymywali się od głosu.

Z kolei tzw. ustawa o bezkarności czy „Bezkarność+", która znosiła odpowiedzialność karną wobec urzędników, jeśli popełniliby czyn zabroniony w ramach walki z pandemią , została zdjęta z porządku obrad. W tym wypadku zdecydowany opór stawiała Solidarna Polska, a PiS zrezygnowało z dalszych prac.

Wzajemne oskarżenia wewnątrz koalicji

Te dwa projekty podzieliły Zjednoczoną Prawicę, a pod znakiem zapytania stanęła trwałość koalicji. Porozumienie nie stało się jedną ze stron sporu, raczej wybrało stanie z boku, natomiast do utarczek i to publicznych dochodziło między posłami PiS i Solidarnej Polski.

Zaraz po wybuchu kryzysu w koalicji Marek Suski opowiadał o tym, że dotychczasowi partnerzy z Solidarnej Polski mogą „pakować biurka", wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki mówił, że w zasadzie koalicji nie ma. Poseł Zbigniew Girzyński stwierdził z kolei, że trochę oczekuje od szefa MAP Jacka Sasina, że ma gotowe rozwiązania, aby zacząć usuwać ludzi Solidarnej Polski ze spółek Skarbu Państwa.

Natomiast politycy Solidarnej Polski przekonywali w mediach, że pozostają wierni koalicji, ale nie mogli się zgodzić na pewne ustępstwa. Padały też oskarżenia, że PiS nie konsultowało z nimi ustawy „Bezkarność+". Jeszcze we wtorek wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta w RMF FM dowodził nawet, że skala „zagarnięcia" spółek Skarbu Państwa jest niewielka, bo ludzie tej formacji zajmują zaledwie 0,5 proc. stanowisk.

Czytaj też:
Terlecki o możliwym „odchudzeniu” rządu o Solidarną Polskę. „Chcieli się rozepchać. Uniemożliwiliśmy im to”

Źródło: TVN24
 0

Czytaj także