COVID-19 u młodych dorosłych. Jest się czego bać?

COVID-19 u młodych dorosłych. Jest się czego bać?

Dodano: 
Ludzie w biurze
Ludzie w biurze / Źródło: Unsplash / Alex Kotliarskyi
Zakażenie SARS-CoV-2 stanowi szczególne zagrożenie dla osób powyżej 65. roku życia. Ale na ciężki przebieg COVID-19 mogą być narażeni też młodzi, a ryzyko to szczególnie dotyczy osób z otyłością. W Polsce ta choroba dotyczy statystycznie 25 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet całej populacji w wieku powyżej 15 lat. Lepiej, by – obok seniorów – w czasie pandemii podejmowali szczególne środki ostrożności.

Na stronie periodyku JAMA została we wrześniu opublikowana analiza amerykańskiego zespołu naukowców z Brigham and Women's Hospital (USA), którzy postanowili przyjrzeć się temu, jak na COVID-19 chorują młodzi dorośli, którzy z jego powodu musieli być leczeni w szpitalu. Pod lupę badacze wzięli dane z 419 amerykańskich szpitali, do których z powodu COVID-19 w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca trafiło 3222 pacjentów w wieku 18-34 lata.

Badacze z powodów metodologicznych wykluczyli z analizy ponad 1500 pacjentek w ciąży – mogły trafić do szpitala nie dlatego, że ciężko chorowały na , a po to, by np. urodzić dziecko lub z powodu powikłań ciąży.

W podanym przedziale czasowym włączeni do analizy młodzi dorośli stanowili jedynie 5 proc. wszystkich hospitalizowanych z powodu nowej choroby pacjentów. Ponad połowę z tych młodych dorosłych (57 proc.) stanowili mężczyźni.

Jak na COVID-19 chorują młodzi dorośli

– Zauważyliśmy wysoką częstość ciężkiego przebiegu choroby. Mimo, że śmiertelność na poziomie 2,7 proc. jest niższa niż wśród starszych pacjentów, jest ona wysoka jak na młodych ludzi, którzy zwykle dobrze sobie radzą, jeśli są hospitalizowani z innych powodów – podkreśla dr Jonathan Cunningham, główny autor pracy.

Naukowcy wyodrębnili czynniki ryzyka, które mogły wpłynąć na ciężkość przebiegu choroby. W całej badanej grupie ponad 3 tysięcy młodych kobiet i mężczyzn aż prawie 40 proc. (1187 osób) cierpiało z powodu otyłości, przy czym 789 pacjentów i pacjentek chorowało na otyłość olbrzymią. Otyłość stwierdza się wówczas, gdy wskaźnik BMI wynosi lub przekracza 30; o otyłości olbrzymiej mówimy wtedy, gdy wskaźnik ten jest równy lub większy niż 40.

Ponadto 588 młodych pacjentów miało cukrzycę, zaś 519 – nadciśnienie. Wszystkie trzy współistniejące choroby miały istotne znaczenie w przebiegu , szczególnie zaś – otyłość, zwłaszcza wtedy, gdy była otyłością olbrzymią.

Okazało się, że w badanej grupie 331 osoby (10 proc.) wymagały wspomagania oddechu, zaś 88 (2,7 proc.) – zmarło, przy czym spośród owych pacjentów, którzy zmarli lub wymagali mechanicznej wentylacji, aż 140 – a zatem około 40 proc. – cierpiało z powodu otyłości olbrzymiej.

Badacze zauważyli ponadto, że otyłość, nadciśnienie i cukrzyca stanowią istotne czynniki ryzyka ciężkiego przebiegu u młodych dorosłych, a im większa otyłość oraz im więcej wszystkich czynników ryzyka, tym ryzyko ciężkiego przebiegu jest wyższe.

Autorzy pracy zaznaczają przy tym, że ich badanie obejmowało jedynie te osoby, które były hospitalizowane, a zatem tylko niewielką grupę wśród wszystkich młodych zakażonych nowym .

– Nie wiemy nic na temat wspólnych cech pacjentów, którzy zostali zainfekowani. Uważamy, że u większości osób w tym wieku choroba zostaje samoistnie opanowana i ludzie ci nie potrzebują hospitalizacji. Jednak jeśli już muszą być przyjęci do szpitala, ryzyko jest znaczące – twierdzi jeden z badaczy, dr Scott Solomon.

BMI powyżej 30: czas zacząć się odchudzać?

Zawsze warto podjąć wysiłek zmierzający do zrzucenia nadprogramowych kilogramów, a teraz tego rodzaju zalecenie nabiera szczególnej mocy. O ile jednak podjęcie ćwiczeń i modyfikacja diety na zdrową w myśl zaleceń podawanych na przykład na stronie Centrum Edukacji Żywieniowej ma sens w przypadku niewielkiej nadwagi, to jednak tego rodzaju problem nie jest tym samym, co otyłość – sklasyfikowana jako choroba, przy czym trzeba pamiętać, że otyłość to złożony problem medyczny.

Powinna być leczona w konsultacji z zespołem profesjonalistów – lekarzem, dietetykiem klinicznym, psychologiem oraz fizjoterapeutą, a terapia może być związana także z interwencjami chirurgicznymi. Samodzielne, bez jakiejkolwiek konsultacji z medykiem leczenie otyłości może nieść ze sobą spore ryzyko dodatkowych komplikacji zdrowotnych.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Czytaj też:
Wierzysz prawicowym czy lewicowym mediom? To przekłada się na twoje podejście do pandemii koronawirusa

 0

Czytaj także