Rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: Ograniczenie przemieszczania się to dobra decyzja

Rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: Ograniczenie przemieszczania się to dobra decyzja

Dodano: 
Tłum w maskach - ilustracja
Tłum w maskach - ilustracja / Źródło: Shutterstock / Cat Box
To ma głęboki sens. Już od dawna mówiliśmy, że to spowolni rozprzestrzenianie się koronawirusa. To są jak najbardziej dobre decyzje – ocenił decyzję rządu dot. ograniczeń m.in. w przemieszczaniu się rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. dr hab. Piotr Ponikowski.

Jak podkreślił we wtorek wieczorem w TVN 24 prof. dr hab. Piotr Ponikowski, chodzi o to, by jak najszybciej i jak najskuteczniej zmniejszyć .

„Musimy robić wszystko, co nas uchroni przed gwałtownym narastaniem fali zachorowań” – stwierdził rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Podkreślił też, że chodzi o to, by liczba nie spowodowała paraliżu służby zdrowia. „Żeby nie było tak, że dzień za dniem przyjeżdża na SOR kilkudziesięciu, a potem kilkuset chorych, których trzeba hospitalizować” – mówił Ponikowski.

Dodał, że jeśli uda się wprowadzić ograniczenia w Polsce, to można zmniejszyć krzywą zachorowań. Zdaniem profesora jesteśmy w stanie „znacznie lepiej sobie z tym poradzić, niż to się dzieje we Włoszech i Hiszpanii”.

W opinii rektora wrocławskiej uczelni medycznej, walka z koronawirusem może jednak potrwać. „Nie liczmy na to, że to uda się opanować w ciągu najbliższych dni, czy może nawet tygodni. Ten problem może narastać. Dlatego to, co robimy jest bardzo rozsądne. Innymi słowy przesuwamy szczyt zachorowań. Staramy się, żeby to nagle nie wybuchło i nie było takiej eskalacji jak np. w Bergamo” – zaznaczył Ponikowski.

Prof. dr hab. Piotr Ponikowski mówił też o badaniach nad szczepionką . W międzynarodowe prace nad nią włączyła się Agencja Badań Medycznych, a do współpracy zaproszono m.in. naukowców z Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

„80-75 proc. pacjentów przechodzi tę chorobę łagodnie. Problemem jest to, co dzieje się u chorych, którzy przechodzą chorobę ciężko, czy nawet bardzo ciężko” – zauważył Ponikowski.

W jego ocenie podawanie leku, który teraz zaczyna być testowany, może zmniejszyć ryzyko rozwinięcia zapalenia płuc, niewydolności oddechowej oraz konieczności hospitalizacji pacjentów na oddziałach intensywnej terapii.

Zgodnie z wytycznymi rządowymi ogłoszonymi we wtorek, do 11 kwietnia włącznie nie będzie można się swobodnie przemieszczać, poza określonymi wyjątkami.

Nowe przepisy nie będą dotyczyły m.in. dojazdu do pracy. Ograniczenia nie będą dotyczyły także wolontariatu. „Jeśli działasz na rzecz walki z koronawirusem i pomagasz potrzebującym przebywającym na kwarantannie lub osobom, które nie powinny wychodzić z domu, możesz się przemieszczać w ramach tej działalności” – głosi komunikat rządowy.

Załatwić będzie można sprawy niezbędne do życia codziennego, takie jak zakup lekarstw, wizyta u lekarza, opieka nad bliskimi czy spacer z psem. „Ważne! Przemieszczać się będzie można jedynie w grupie do dwóch osób” – podkreślono na stronach kancelarii premiera. Obostrzenie nie będzie dotyczyło jednak rodzin.

Rząd wprowadza też nowe regulacje dotyczące komunikacji miejskiej – autobusem, tramwajem czy metrem będzie mogło jechać tylu pasażerów, ile wynosi połowa miejsc siedzących. „Jeśli miejsc siedzących w pojeździe jest 70, to na jego pokładzie może znajdować się maksymalnie 35 osób” – wyjaśniono na stronach KPRM. (PAP)

Autorka: Aleksandra Kuźniar

Czytaj też:
Ciąża a koronawirus. Sprawdź, czego można się spodziewać

Ankieta: Czy wychodziłeś dziś z domu?
 0

Czytaj także