Chcą poznać źródło koronawirusa z Wuhan. Pekin wreszcie dał zielone światło

Chcą poznać źródło koronawirusa z Wuhan. Pekin wreszcie dał zielone światło

Dodano: 
Mokry targ, zdj. ilustracyjne
Mokry targ, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Oqbas
Grupa 10 międzynarodowych ekspertów uda się do Wuhan. W chińskim mieście, gdzie początek miała pandemia koronawirusa, zbadają źródła jego pochodzenia.

O wyprawie ekspertów poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia. Oznacza to, że sukcesem zakończyły się kilkumiesięczne negocjacje WHO z chińskimi władzami w sprawie niezależnych badań dotyczących źródeł .

Jak informują media brytyjskie, władze chińskie długo zwlekały z wydaniem zgody na niezależne badania źródeł pandemii i przybycie do miasta międzynarodowych ekspertów. Negocjacje z WHO trwały wiele miesięcy.

Uważa się, że wirus, który spowodował światową pandemię, po raz pierwszy pojawił się na tzw. „mokrym” targu żywności w Wuhan, na którym sprzedawano m. in. zwierzęta.

Koronawirus z Chin. Co chcą ustalić naukowcy?

Poszukiwania źródeł koronawirusa wywołały napięcia w stosunkach Chin z wieloma państwami, zwłaszcza z USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa oskarżała Chiny o próby ukrycia początkowej fazy epidemii.

Niemiecki biolog Fabian Leendertz, z Instytutu Chorób Zakaźnych im. Roberta Kocha (RKI), których wchodzi w skład grupy, powiedział agencji Associated Press, że celem badań nie będzie ustalenie winnych wybuchu pandemii, ale raczej zapobieżenie podobnym zdarzeniom w przyszłości.

– To jest próba zrozumienia tego co się stało i następnie zbadanie czy wykorzystując zebrane dane będziemy mogli spróbować zredukować ryzyko w przyszłości – powiedział Leendertz.

Dodał, ze celem jest też ustalenie kiedy wirus zaczął się rozprzestrzeniać oraz czy rzeczywiście jego źródłem jest Wuhan. Badania ekspertów mają potrwać cztery do pięciu tygodni.

Zdaniem części epidemiologów, koronawirus mógł już od dziesięcioleci pojawiać się, niewykryty u nietoperzy, a na targu w Wuhan jedynie doszło do pierwszych zakażeń ludzi.

Źródło: PAP
 0

Czytaj także