Od nieżytu do perforacji przegrody nosowej. Co się czai pod maseczką?

Od nieżytu do perforacji przegrody nosowej. Co się czai pod maseczką?

Dodano: 1
Mężczyzna z masce na ulicy
Mężczyzna z masce na ulicy / Źródło: Shutterstock
Nosimy je, by chronić siebie i innych przed zakażeniem koronawirusem, jednak musimy pamiętać, że maseczki mogą sprzyjać innym infekcjom – ostrzegają laryngolodzy Agata Gerwel i Michał Michalik, specjaliści z kliniki MML.

Czy noszenie maseczki sprzyja rozwojowi infekcji górnych dróg oddechowych?

Agata Gerwel: Jak najbardziej. Noszenie jej, często przez cały dzień, uniemożliwia pełną wentylację dróg oddechowych i naturalne oczyszczanie nosa. Jeśli ktoś już zmaga się z infekcją górnych dróg oddechowych, maseczka utrudnia oczyszczanie nosa z wydzieliny. Drobnoustroje, które żyją na błonach śluzowych jamy ustnej, nosa czy zatok, muszą być usuwane. Samo stosowanie leków zwalczających stany zapalne jest niestety niewystarczające. Maseczka tworzy swojego rodzaju martwą przestrzeń, w której panują doskonałe warunki rozwoju dla drobnoustrojów.

Michał Michalik: Tam jest wilgotno i ciepło. Zablokowanie ujścia takiej wydzieliny skutkuje nasileniem objawów i dalszym rozwojem infekcji.

AG: W normalnych warunkach po prostu wydmuchalibyśmy nos. Teraz z racji obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, jest to utrudnione, a nawet niewskazane – mamy przecież nie zdejmować maseczki i nie dotykać twarzy. Trzeba pamiętać, że stany zapalne górnych dróg oddechowych mają tendencję do schodzenia w dół, jeśli wydzielina zapalna ścieka z zatok do gardła i krtani, a nawet oskrzeli i płuc.

Kto jest najbardziej narażony?

AG: Z pewnością osoby po zabiegach laryngologicznych. Przykład? Dla prawidłowego gojenia się tkanek po operacji przegrody nosowej najważniejsze jest nie tylko stosowanie środków oczyszczających czy leczniczych, ale także dostęp do tlenu. Można się domyślić, że noszenie maseczki nie sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu błony śluzowej i aparatu rzęskowego, który odpowiedzialny jest za oczyszczanie nosa i zatok przynosowych. Czujność w czasie obowiązku zasłaniania nosa i ust powinny zachować także m.in. osoby z nawracającymi infekcjami nosa i zatok, nadużywające kropli do nosa, pacjenci z różnymi chorobami przewlekłymi osłabiającymi funkcje nosa czy problemami z aparatem rzęskowym. U takich osób w wyniku nieoczyszczania nosa może dojść nawet do perforacji przegrody nosowej, które to schorzenie wymaga leczenia operacyjnego. Dlatego tak ważne jest, by nie ignorować objawów ze strony górnych dróg oddechowych. Szybka reakcja może zapobiec groźnym powikłaniom.

A czy możliwe jest wystąpienie objawów alergii?

AG: Oczywiście. Nieżyt alergiczny nosa może być efektem zbyt długiego lub nieodpowiedniego noszenia maseczki. Do objawów można zaliczyć pieczenie, przesuszenie czy swędzenie okolic nosa, a także podrażnienie śluzówki nosa i zatok. Nasz niepokój powinno wzbudzić uczucie niedrożności nosa, kichanie, pojawienie się wodnistej wydzieliny czy nadmierne jej ściekanie po tylnej ścianie gardła. W zaawansowanych przypadkach, gdy dochodzi do poważnego odczynu alergicznego, może dojść nawet do zablokowania ujść zatok w wyniku obrzęku i pojawienia się bólu głowy. Ryzyko wystąpienia alergii jest wyższe u osób wrażliwych, także w przypadku stosowania maseczek jednorazowych. W przypadku tych wielokrotnego użytku wszystko zależy od zastosowanego materiału. Ten oczywiście również może zawierać cząsteczki alergizujące, ale nie możemy zapominać o detergentach, w których je pierzemy.

MM: Pamiętajmy też, że większość z nas nie ma zielonego pojęcia o maseczkach, a już w ogóle nie jest przyzwyczajona do ich noszenia. My-lekarze, jesteśmy niejako ekspertami od maseczek i nie stanowią dla nas wyzwania. Moja rada? Traktujmy wszystkie maseczki jak jednorazowe i używajmy ich maksymalnie 2-3 godziny.

AG: Dodam, że osoby z predyspozycjami do alergii wziewnych mogą mieć poważne problemy z noszeniem jakichkolwiek maseczek. Nawet te prane w domu mogą wywołać objawy.

MM: Każdy nieżyt, zwłaszcza ten, który co do zasady jest podsychający, może doprowadzić do wytworzenia się perforacji, o której wspominała pani doktor. Taka szczelina znacznie zaburza funkcjonowanie górnych dróg oddechowych. To nie tylko powstawanie strupów w nosie i skłonność do krwawień – często dochodzi do zapadania się nosa z powodu zniszczenia elementu podporowego, jakim jest przegroda nosowa.

Co wówczas trzeba zrobić?

AG: Przede wszystkim zgłosić się do laryngologa na konsultację, aby uzyskać leczenie blokujące objawy alergii. Choć maseczki mają zmniejszać ryzyko zakażenia koronawirusem, nie mogą szkodzić naszemu zdrowiu w inny sposób. Zalecam więc rozsądek i kontakt ze specjalistą. Bagatelizowanie objawów alergii może doprowadzić do trwałego przerostu błony śluzowej i zblokowaniu nosa oraz zatok.

Jak przebiega taka konsultacja?

AG: Oprócz wywiadu, kluczowe jest badanie endoskopowe, podczas którego można zdiagnozować stan błony śluzowej nosa, ujść zatok, gardła i krtani. To małoinwazyjna technika, której nie trzeba się obawiać – nie boli. Jednak umożliwia pełną ocenę, czy błona śluzowa danej osoby ma tendencję np. do nieżytu nosa o charakterze alergicznym czy też infekcji o podłożu bakteryjnym. Laryngolog może także zlecić tomografię komputerową, która pomaga ocenić stan zatok, gardła, krtani i nosa i wykryć nieprawidłowości, które powodują przewlekłe dolegliwości. Dzięki tym badaniom można szybko wprowadzić odpowiednie leczenie.

A co z osobami, które cierpią na zaburzenia oddychania w czasie snu? Czy noszenie maseczek także w ich przypadku ma swoje konsekwencje?

AG: Zdecydowanie tak. Związane jest to z faktem iż zaburzenia te dotyczą wentylacji. Obturacje, czyli zapadanie się tkanek miękkich w czasie oddychania podczas snu, oraz niedrożność nosa uniemożliwiają prawidłowe oddychanie. W efekcie mniej tlenu dostaje się do płuc i pozostałych narządów. Jeśli ktoś w ciągu nocy się niedotlenia i w ciągu dnia musi nosić maseczkę, nasilają się wszystkie dolegliwości wynikające z bezdechu śródsennego – zmęczenie, niewyspanie, bóle głowy. W tym przypadku kluczowe jest leczenie zaburzeń oddychania w czasie snu.

Jak możemy wzmocnić swoją odporność?

AG: Przede wszystkim musimy zadbać o stan ogólny naszego organizmu: prawidłowe odżywianie, suplementację przy niedoborach. Osoby, które zauważają u siebie spadek odporności mogą nawet skorzystać z coraz popularniejszych kroplówek witaminowych. Ważne jest także, abyśmy zadbali o jakość naszego snu, bo właśnie wtedy nasz organizm się regeneruje. Pamiętajmy o aktywności fizycznej. Jeśli nie musimy, nie zamykajmy się w domach. Maseczki ni sprzyjają prawidłowemu dotlenieniu się, ale już wcześniej nie trzeba było ich nosić np. w lesie, a już na dniach będziemy mogli oddychać pełną piersią bez maseczki na świeżym powietrzu w mieście. I warto z tego korzystać.


Dr n. med. Agata Gerwel ‒ absolwentka Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Specjalizuje się w otolaryngologii oraz chirurgii głowy i szyi. W Centrum Medycznym MML zajmuje się przede wszystkim leczeniem operacyjnym chorób nosa i zatok przynosowych ze szczególnym uwzględnieniem technik endoskopowych, leczeniem operacyjnym zaburzeń oddychania podczas snu – chrapania i bezdechów sennych – metodą Celon oraz diagnozą chorób gruczołów ślinowych i ich leczeniem operacyjnym.
Dr n. med. Michał Michalik – założyciel i właściciel Centrum Medycznego MML, absolwent Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Przez lata działalności medycznej rozwijał prace z dziedziny funkcjonalnej endoskopowej chirurgii nosa i zatok (ang. FESS). Jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził również metodę balonoplastyki zatok (cewnikowania endoskopowego zatok) oraz innowacyjną metodę poszerzenia ujść zatok XprESS, a także mało inwazyjnych zabiegów płukania zatok metodą Hydrodebrider. Założyciel pierwszego w Polsce Snoring Center – Centrum Leczenia Chrapania.
Artykuł został opublikowany w 18/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 1
  •  
    w sumie to samo dotyczy stop w skarpetach - a jak jeszcze ktos nosi buty... to hoho - jednym z powiklan moze byc nawet amputacja stopy. Straszne, prawda?
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0