Jesteśmy pionierami w leczeniu alergii na świecie – ALK-Abelló

Jesteśmy pionierami w leczeniu alergii na świecie – ALK-Abelló

Dodano: 
Joanna Tomczak-Hałaburda, Country Commercial Lead ALK-Abelló Poland
Joanna Tomczak-Hałaburda, Country Commercial Lead ALK-Abelló Poland / Źródło: Katarzyna Rainka
Alergie można skutecznie leczyć, a dzięki nowoczesnym metodom terapii leczenie nie wymaga już ciągłych wizyt w szpitalach czy ośrodkach zdrowia. Immunoterapia podjęzykowa to dla pacjentów idealne rozwiązanie, zwłaszcza w dobie COVID-19 ‒ mówi Joanna Tomczak-Hałaburda, Country Commercial Lead ALK-Abelló Poland.

Uczulony na sierść konia syn cesarza Klaudiusza, król Ryszard III uczulony na truskawki. Alergie towarzyszą nam od dawna…

To prawda, ale nigdy w takim stopniu jak dziś. W ostatnich latach problem lawinowo narasta. Przypuszcza się, że dużą rolę odgrywa tu rosnące zanieczyszczenie środowiska. Przyjmuje się, że na alergie cierpi obecnie co najmniej 20-30 proc. całej populacji. Za 15 lat problem może dotyczyć nawet co drugiego Europejczyka.

Alergie towarzyszą nam od dawna, ale naukowa diagnoza ich przyczyn to na dobrą sprawę kwestia ostatnich stu lat.

To niemal tyle, ile lat ma nasza firma, więc można powiedzieć, że pacjentom alergologicznym towarzyszymy niemal od początku.

Początki ALK-Abelló to …?

Czerwiec 1923 roku. To wtedy zarejestrowano pierwszy wyprodukowany farmaceutycznie preparat na alergię. Prawie sto lat temu! W ciągu tych stu lat wielokrotnie byliśmy pierwsi. Pierwsza na rynku standaryzowana immunoterapia alergii, powszechnie nazywana dziś odczulaniem, to lata 70. Udoskonalenie tej metody, czyli wprowadzenie immunoterapii podjęzykowej w postaci kropli, to lata 90. Potem były tabletki. Pierwsza zatwierdzona w Europie immunoterapia alergii w postaci tabletek podjęzykowych (SLIT) na pyłki traw, kolejna, na roztocza kurzu domowego. Od niemal stu lat, jesteśmy pionierami w leczeniu alergii.

Alergie można wyleczyć?

Oczywiście. Leczenie może być objawowe, czyli takie, w którym niwelujemy jedynie objawy choroby, lub przyczynowe, czyli takie, w którym za pomocą metod immunologicznych „odczulamy” organizm, stopniowo znosząc jego niepożądane reakcje na dany alergen. To właśnie immunologia alergii, metoda, którą udoskonalamy od lat. Swoiste przeprogramowanie układu odpornościowego.

Jak przeprogramować układ immunologiczny?

Pierwszym krokiem jest ekstrakcja odpowiednich alergenów, by wyprodukować z nich leki. To proces żmudny, długotrwały, a przy tym niezwykle kosztowny, także dlatego, że wszystkie produkty ALK-Abelló tworzone są na bazie składników naturalnych, np. pyłki pozyskujemy z roślin, a jad pszczół czy os ‒ od żywych owadów. Z tych składników ekstrahujemy alergeny i przetwarzamy na leki. To za ich pomocą, można przeprogramować układ immunologiczny. W kolejnych dawkach leku dostarczamy organizmowi pierw śladowe, a potem coraz większe ilości alergenu, co z czasem powoduje wytworzenie się tolerancji. Reakcja alergiczna na dany alergen zanika.

Preparat podaje się w postaci wstrzyknięć?

To najczęstsza metoda odczulania, przynajmniej w Polsce. Niestety jest ona dla pacjentów uciążliwa, gdyż nakłucia wykonuje się jedynie w warunkach szpitalnych lub odpowiednio przystosowanych gabinetach alergologicznych. Odchodzi się od niej w wielu krajach europejskich. Olbrzymią innowacją w dziedzinie immunologii alergii jest oferowana przez ALK-Abelló immunologia podjęzykowa w formie tabletki podjęzykowej (liofilizatu). Dzięki niej pacjent może się leczyć w domu, przyjmując jedną tabletkę dziennie. W swoim portfolio mamy doustne leki dla uczulonych na pyłki roślin i kurz domowy. To jedne z najczęstszych alergii. Natomiast immunoterapię w formie iniekcji ALK-Abelló proponuje do leczenia alergii na jady owadów błonkoskrzydłych, czyli os i pszczół.

Terapie doustne zastępują terapie podskórne?

Często w doskonały sposób. Ich siłą jest potwierdzona wieloma badaniami klinicznymi skuteczność, bezpieczeństwo, ale przede wszystkim, to, o czym już wspominałam, wielkie ułatwienie dla pacjentów, czyli możliwość stosowania terapii podjęzykowej w domu. Pacjent nie jest skazany na wizyty w poradniach i szpitalach. To bardzo istotne, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że proces odczulania trwa od trzech do nawet pięciu lat. Fakt, że terapię podjęzykową można wykonywać w domu, ma niebagatelne znaczenie, także teraz, w dobie COVID-19.

Terapia jest refundowana?

Problem refundacji dotyczy dwóch kwestii, po pierwsze refundacji doustnych leków w przypadku alergii wziewnych po drugie rozszerzenia dostępu do leczenia uczuleń na jad owadów błonkoskrzydłych, które występuje tylko w iniekcji i tu nie ma innej opcji. Obecnie w przypadku alergii na pyłki roślin bądź roztoczy kurzu domowego refundowane jest jedynie odczulanie metodą wstrzyknięć. Tu pacjenci nie mają żadnego wyboru, choć alternatywa istnieje. Dodatkowo bardzo uciążliwe są również dalekie i częste dojazdy do ośrodków medycznych na podanie tego leczenia, co sprawia, że wielu z chorych nie decyduje się na odczulanie, bądź rezygnuje w jego trakcie. W przypadku pacjentów wrażliwych na jady owadów, którym ciężkie objawy alergii w postaci wstrząsu anafilaktycznego grozić mogą nawet śmiercią, problemem jest często brak możliwości dostępu do ośrodków prowadzących leczenie, gdyż mieszczą się one tylko w dużych miastach. Tacy pacjenci żyją w ciągłym lęku. Dla nich, możliwość leczenia w pobliskiej przychodni alergologicznej w znaczący sposób poprawiłaby sytuację.

Jakie są na to szanse?

Procedura ruszyła, ale to długotrwały proces, w którym kolejny ruch należy do Ministerstwa Zdrowia. Czy potraktują alergologię jako priorytet? Zobaczymy. Rozwiązanie kwestii refundacyjnej jest ważne dla konkretnych pacjentów, by mieli dostęp do nowoczesnych, zgodnych z najwyższymi standardami metod leczenia, ale także ‒ o czym często zapominamy ‒ dla całego społeczeństwa. Rosnący problem alergii to znaczne koszty generowane przez niższą produktywność osób dotkniętych alergią, ich absencję w pracy, a także rosnące koszty opieki zdrowotnej. Skuteczne rozwiązanie problemu alergii leży w interesie nas wszystkich. W tym procesie wiele zależy także od samych pacjentów. Muszą głośno zaznaczać swoje potrzeby. Potrzebna jest wspólna praca, żeby system opieki alergologicznej, zaczął się zmieniać.

Od ilu lat ALK-Abelló jest obecna na polskim rynku?

Siedziba firmy znajduje się w Danii, ale jesteśmy dziś obecni w 37 krajach na świecie. Ostatnio także w Stanach Zjednoczonych. Mamy siedziby w Nowym Jorku i Waszyngtonie. W Polsce jesteśmy obecni już ponad 10 lat. To dla nas bardzo ważny rynek.

A perspektywy rozwoju?

Wielu Polaków wciąż bagatelizuje problem alergii, ale to się zmienia. Powstają stowarzyszenia pacjentów. Zwiększa się świadomość społeczna problemu. Także dzięki mediom społecznościowym. Dużą rolę odgrywają tu kampanie informacyjne. W jedną z nich: „Zerwij z alergią - wybierz zdrowie”, jesteśmy zaangażowani osobiście. Kwestia świadomości społecznej problemu alergii jest bardzo ważna, ale to niestety za mało. W Polsce potrzebny jest sprawny i nowoczesny system leczenia alergologicznego, szeroki dostęp do nowoczesnych leków. Tego wciąż brakuje. Do nowoczesnej terapii podjęzykowej mają dostęp tylko ci pacjenci, którzy zapłacą za nią z własnej kieszeni. Do refundowanej ‒ często tylko ci w dużych miastach, bo w wielu regionach Polski wciąż brakuje wyspecjalizowanych ośrodków alergologicznych. Ta sytuacja jak najszybciej powinna ulec zmianie. Mamy nadzieję, że tak się stanie. To ważne, tym bardziej że z badań zleconych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że już dziś problem różnego rodzaju alergii dotyczy nawet 40 proc. Polaków.

Artykuł powstał we współpracy z ALK-Abelló

Wywiad został opublikowany w 28/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Źródło: ALK-Abelló Poland

Czytaj także

 0