Upuszczanie krwi, czyli dlaczego kiedyś uważano, że wykrwawianie kogoś może go uzdrowić

Upuszczanie krwi, czyli dlaczego kiedyś uważano, że wykrwawianie kogoś może go uzdrowić

Dodano: 
Upuszczanie krwi
Upuszczanie krwi / Źródło: Shutterstock
Upuszczanie krwi było praktyką pobierania tego płynu ustrojowego z żył człowieka w celach „terapeutycznych”. Skąd wziął się ludzkości taki pomysł?

Upuszczanie krwi znane było również jako flebotomia (z gr. phlebos, czyli „żyła” i temnein, czyli „ciąć”), choć dziś ten termin odnosi się częściej do badań, transfuzji czy pobierania krwi. Upuszczaniem krwi, według różnych źródeł, mieli się już zajmować starożytni Grecy, Rzymianie, a nawet Egipcjanie. Skąd jednak wziął się taki pomysł?

Początki popularności upuszczania krwi

Hipokrates, jeden z pierwszych znanych lekarzy, żył w V w. p. n. e. i stworzył teorię humoralną, zgodnie z którą w ciele człowieka istnieją cztery kluczowe rodzaje płynów i jeśli brak między nimi równowagi, dochodzi u niego do rozwoju chorób psychicznych i fizycznych. Te płyny to: żółć, flegma, krew i czarna żółć. Inny słynny medyk – Galen, żyjący w II w. p. n. e., również wyznawał tę teorię i to właśnie on zaproponował arteriotomię, czyli upuszczanie krwi jako środek na przywrócenie równowagi płynów w organizmie. I tak, według niego, nacięcie skóry za uszami pomaga w leczeniu zawrotówbólów głowy, a nacięcie w tętnicach skroniowych miałoby leczyć choroby oczu. Zasada głosiła jednak, by lekarz zawsze dokładnie kontrolował, ile krwi wydostaje się z organizmu pacjenta. By ten nie krwawił zbyt obficie.

Jednak, jak zauważa prof. Susan Mattern, historyczka z Univeristy of Georgia w Atenach, Galen miał skłonność do przesadzania z wykrwawianiem swoich pacjentów i zaciekle walczył z tymi, którzy nie wierzyli w skuteczność tej praktyki. Już wtedy współcześni mu porównywali jego praktyki do zarzynania zwierzęcia. „Człowieku, zarżnąłeś gorączkę”.

Upuszczanie krwi cieszyło się popularnością również w średniowieczu, a lekarze używali do tego nie tylko skalpela, ale także lancetów, czyli małych noży chirurgicznych o obustronnym ostrzu, pijawek, których i dziś używa się w celach leczniczych oraz specjalnych kubków, do których krew gromadzono.

Upuszczanie krwi w średniowieczu

Dr Jack Hartnell, historyk z University of East England w Norwich zaznacza, że w średniowieczu stosowano jedną z dwóch metod: albo nacinano skórę w pobliżu organu, który chciano leczyć, albo w miejscu, które rzekomo odpowiadało właśnie temu konkretnemu organowi. Zarówno ryciny średniowieczne, jak i renesansowe przedstawiają miejsca, w których należało pacjenta naciąć, by uzyskać efekt w konkretnym narządzie ciała. Praktykowano to nie tylko w Europie, gdzie upuszczaniem krwi, między przycinaniem włosów, zajmowali się nawet fryzjerzy, ale i w Azji Południowej i na Bliskim Wschodzie.

Wykrwawianie na własne życzenie

Pacjenci również wierzyli w skuteczność upuszczania krwi, nawet w XVIII wieku. W tamtych czasach chirurdzy upuszczali krew w celu leczenia nadciśnienia, gorączki, zapalenia i obrzęku płuc. John Hunter, jeden z prekursorów współczesnej chirurgii, uważał tę metodę za skuteczną także w leczeniu ospy prawdziwejrzeżączki. W tym ostatnim przypadku zalecał wykonywanie tego przy użyciu pijawek, przyczepionych do jąder pacjenta. Upuszczanie krwi było nadal dość powszechne w XIX wieku, by w końcu zaniknąć w początkach wieku XX.

Złe dobrego początki

Upuszczanie krwi nie było najlepszym pomysłem (delikatnie mówiąc), jednak obserwowanie, w jaki sposób zmiana objętości krwi w organizmie wpływa na zdrowie, pomogło lekarzom zrozumieć, czym jest krążenie krwi, jakie ma ono znaczenie. Już XIII-wieczny perski lekarz Ibn-an Nafis rozumiał, że krew płynie do i od różnych narządów, jednak kolejne 400 lat zajęło uczonym europejskim poznanie tajemnicy obiegu krwi w ciele człowieka. Już w XV wieku wykonywano pierwsze próby transfuzji krwi, jednak dopiero w 1909 roku austriacki lekarz Karl Landsteiner odkrył i opisał różne grupy krwi, dzięki czemu jej transfuzja stała się skuteczną terapią. Współcześnie około 118,5 miliona ludzi każdego roku oddaje krew, by ratować życie ludzi i poprawiać ich zdrowie.

Czytaj też:
Jak się przygotować do oddania krwi?
Czytaj też:
Przetaczanie krwi. Czy świeższe czerwone krwinki są lepsze od starszych?
Czytaj też:
Czy w czasie epidemii koronawirusa można oddawać krew?


 0

Czytaj także