Czekanie na przerzuty

Czekanie na przerzuty

Dodano: 
Prostata, mężczyzna, zdj. ilustracyjne
Prostata, mężczyzna, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / 9nong
Rak gruczołu krokowego jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u mężczyzn. Dlatego tak ważny staje się dostęp do nowoczesnego leczenia. Chorzy na nowotwór gruczołu krokowego apelują o dostęp do nowoczesnych terapii.

Od kilku lat rak gruczołu krokowego jest najczęstszym nowotworem u mężczyzn. Wyprzedził pod tym względem raka płuca i wyraźnie przewodzi w tej niechlubnej statystyce. Każdego roku w Polsce diagnozuje się ponad 11 tys. nowych przypadków zachorowania na raka prostaty i stwierdza 4-4,5 tys. zgonów.

Dzieje się tak między innymi ze względu na zmiany demograficzne: żyjemy coraz dłużej, a wraz z wiekiem rośnie liczba zachorowań. Choroba najczęściej dotyka mężczyzn po 60. roku życia, ale w grupie ryzyka znajdują się również dużo młodsi. I choć większość chorych nie umrze z powodu raka prostaty, to niestety w krajach takich jak Polska, gdzie nie ma formalnego screeningu, nadal u ok. 20 proc. osób choroba rozpoznana w stadium zaawansowanym stanowi zagrożenie życia.

Dogonić świat

Dzięki postępowi medycyny nawet chorzy, u których rak prostaty został zdiagnozowany już na etapie choroby zaawansowanej (z przerzutami) lub przerzuty pojawiły się później, mają szasnę na kontrolowanie choroby. Bardzo często stosuje się wówczas leczenie hormonalne (antyandrogenowe). Niestety, po pewnym czasie pojawia się na takie leczenie oporność. Ratunkiem są wówczas leki antyandrogenowe nowej generacji. W Polsce są one dostępne jednak dopiero, gdy pojawią się przerzuty. Chorzy z rakiem prostaty co kilka miesięcy wykonują więc badania obrazowe, sprawdzają, czy nie ma przerzutów. Dopiero, gdy się pojawią, mogą zostać wdrożone nowoczesne leki antyandrogenowe, takie jak enzalutamid, apalutamid czy darolutamid.

‒ Pacjenci za granicą mają dostęp do leczenia na każdym etapie choroby, także tym wczesnym. My musimy czekać, aż nam się pogorszy ‒ mówi Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”.

‒ Ja mieszkam w Krakowie ‒ dodaje. ‒ Wystarczyłoby przeprowadzić się kilkadziesiąt kilometrów dalej, do biedniejszej od nas Słowacji, i korzystać ze wszystkiego, co oferuje współczesna medycyna. A w Polsce jako pacjent z zaawansowanym rakiem stercza, ale bez przerzutów, musiałbym czekać aż się pojawią. Dopiero wtedy mógłbym starać się o leczenie, które nie tylko opóźnia o dwa lata wystąpienie przerzutów, ale także wpływa na wydłużenie całkowitego przeżycia nawet o kilkanaście miesięcy!

Nie generować kosztów

Rak gruczołu krokowego zwykle dotyka mężczyzn w starszym wieku, ale coraz częściej zdarzają się zachorowania wśród młodszych mężczyzn ‒ czterdziestolatków prowadzących aktywne życie osobiste i zawodowe. Dzięki odpowiedniemu leczeniu nie musieliby oni z takiego życia rezygnować. Terapia ma więc również wymiar ekonomiczny.

‒ Nowoczesne terapie hormonalne nie tylko wydłużają życie, ale także znacząco poprawiają jego jakość ‒ tłumaczy Bogusław Olawski. ‒ W naszym Stowarzyszeniu znane są przypadki panów, którzy już praktycznie byli na wózkach, a enzalutamid pozwolił im nie tylko z tych wózków wstać, ale i i wrócić do pracy. Zamiast więc obciążać państwo kosztami rent i zwolnień lekarskich, mogą oni korzystać z życia, pracować i wytwarzać PKB.

Pod koniec maja pacjenci z „UroConti” wysłali do Ministra Zdrowia apel, w którym postulowali m.in. poszerzenie programu lekowego o możliwość leczenia pacjentów z zaawansowanym rakiem prostaty bez przerzutów.

Sekwencyjne leczenie

Poza postulatem dostępu do leczenia dla pacjentów już opornych na hormonoterapię, u których jeszcze nie wystąpiły przerzuty, członkowie Stowarzyszenia apelują także o zniesienie zakazu sekwencyjnego podawania leków. Dziś jeśli pacjenci leczyli się jednym z leków, który przestał być skuteczny, to w myśl obowiązujących zapisów, nie ma możliwości leczenia innymi lekami, chyba, że sami będą za nie płacić.

‒ Z doniesień naukowych wynika, iż sekwencyjność jest skuteczna dla około 30 proc. chorych. To jedna trzecia całej populacji ‒ mówi Bogusław Olawski.

Artykuł został opublikowany w 36/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także