Szukasz ratunku u kręgarza? 3 fakty, o których musisz wiedzieć

Szukasz ratunku u kręgarza? 3 fakty, o których musisz wiedzieć

Dodano: 
Badanie w szpitalu
Badanie w szpitalu / Źródło: Unsplash / rawpixel
Kręgarstwo wywodzi się z medycyny ludowej, ale zajmujące się nim osoby często nie mają wiedzy medycznej i działają jedynie w oparciu o przekazywane z pokolenia na pokolenie zasady „leczenia”. Sprawdź, co musisz wiedzieć, zanim zdecydujesz się na wizytę u kręgarza.

Kręgarze cieszą się dużą popularnością wśród osób preferujących niekonwencjonalne metody leczenia. Część kręgarzy oferuje nie tylko „zabiegi”, które mają na celu usunięcie dolegliwości związanych ze schorzeniami kręgosłupa, ale także pomoc związaną z nastawianiem wybitych stawów kończyn oraz złamaniami kości. Czym może zakończyć się wizyta u kręgarza?

Schorzenia kręgosłupa – powszechny problem współczesnej ludzkości

Z powodu schorzeń kręgosłupa cierpią coraz młodsze osoby. Winna temu jest zła dieta, brak aktywności fizycznej, nadwaga, otyłość oraz siedzący tryb życia. To wszystko sprawia, że nasz kręgosłup starzeje się w zastraszającym tempie, a dotykające go schorzenia objawiają się wyjątkowo nieprzyjemnymi dolegliwościami, które czasami trudno jest prawidłowo zdiagnozować. W efekcie wiele osób decyduje się na skorzystanie z „pomocy” kręgarza, czyli osoby, która rzekomo potrafi nastawiać kręgosłup, co ma przynieść szybką ulgę w dolegliwościach bólowych oraz dolegliwościach współtowarzyszących schorzeniom kręgosłupa, do których zaliczamy, m.in. drętwienie kończyn, zaburzenia równowagi, bóle i zawroty głowy oraz zaburzeniami ze strony układu nerwowego.

Wyjątkowo rozpowszechnione są choroby kręgosłupa lędźwiowego oraz choroby kręgosłupa szyjnego, bo właśnie te odcinki kręgosłupa narażone są na największe przeciążenia podczas długotrwałego siedzenia oraz korzystania z komputerów lub urządzeń mobilnych. Warto wiedzieć, że schorzeń kręgosłupa można uniknąć, starając się utrzymać prawidłową postawę i pamiętając o codziennej aktywności fizycznej.

Chiropraktyka – czym może zakończyć się wizyta u kręgarza?

Kręgarstwo, czyli chiropraktyka niesie za sobą szereg zagrożeń, które mogą wpłynąć nie tylko na stan naszego zdrowia i np. zwiększyć odczuwane dolegliwości bólowe, ale także doprowadzić do trwałego kalectwa. Takie przypadki niestety się zdarzają, bo nie każdy kręgarz faktycznie posiada „dar” nastawiania kręgosłupa, a ze względu na dość duże zainteresowanie takimi praktykami i chęć osiągnięcia zysku, wiele osób decyduje się na świadczenie usług z zakresu medycyny niekonwencjonalnej.

3 fakty, które musisz poznać, zanim udasz się do kręgarza

Wizyta u kręgarza nie musi okazać się zbawieniem. Coraz częściej zdarza się, że osoby korzystające z usług kręgarzy trafiają do lekarza z bardzo poważnymi dolegliwościami bólowymi, a nawet częściowym porażeniem, które spowodowane jest uszkodzeniem rdzenia kręgowego lub uciskiem na nerwy.

1. Nie każdy kręgarz potrafi nastawić kręgosłup

Nie oszukujmy się, że wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiego kręgosłupa można „wyssać z mlekiem matki”. Niestety, wielu kręgarzy w ten sposób uczy się swojego „zawodu”, czyli podpatruje działanie swoich dziadków lub rodziców. Jest to sporym zagrożeniem, bo nie tylko zmieniają się przyczyny schorzeń kręgosłupa, ale także do znanej listy chorób dołączają kolejne, których kręgarz może nie znać i błędnie „zdiagnozować” opisywane mu objawy.

Większość kręgarzy nie ma żadnej wiedzy medycznej, co może doprowadzić do poważnych powikłań, których skutki mogą być trudne do usunięcia.

2. Od wizyt u kręgarza można się uzależnić

Kręgarze, znachorzy i uzdrowiciele mają dla pacjenta znacznie więcej czasu niż lekarze. To, dlatego osoby chore chętnie decydują się na powierzenie im swojego zdrowia oraz rezygnują z konwencjonalnych sposobów leczenia. Zainteresowanie naszymi dolegliwościami, rytuał, który towarzyszy wizycie oraz specyficzne podejście do pacjenta powodują, że wizyty u kręgarza dla wielu osób stają się czystą koniecznością, a nawet uzależnieniem. Co więcej, kręgarze często oferują dodatkowe usługi, czyli leczenie ziołami, bioenergoterapię czy niemal magiczne rytuały, których działanie zwykle opiera się na efekcie placebo i może jedynie przyśpieszać proces chorobowy, który toczy się w naszym organizmie.

3. Nastawanie kręgosłupa może zakończyć się tragicznie

Trwałe porażenie, uszkodzenie rdzenia kręgowego, uszkodzenie wzroku – to jedynie nieliczne z efektów ubocznych wizyty u kręgarza. Zgodnie z doniesieniami medialnymi jedna z takich wizyt zakończyła się nawet zgonem, który spowodowany był nieumiejętnym działaniem kręgarza.

7 oznak przepracowania. Nie lekceważ ich!

7. Twój związek cierpi
Nawet jeśli masz czas na związek, spotkania z przyjaciółmi i obiady z rodzicami, stres, zmęczenie i depresja, których doświadczasz z powodu pracy, mogą mieć negatywny wpływ również na te pozazawodowe aspekty twojego życia. Ustal priorytety. Nie myśl ciągle o pracy, nie tkwij w niej myślami, kiedy jesteś z bliskimi. Wybierzcie się wspólnie na bieganie w parku, zakupy lub dobrą kolację w restauracji.

6. Bolą cię plecy i szyja
Badanie opublikowane w czasopiśmie Occupational & Environmental Medicine wykazało, że im więcej czasu na pracę poświęcali jego uczestnicy, tym częściej bolały ich plecy, kark i szyja. U kobiet ból częściej występował w okolicy szyi, u mężczyzn natomiast obejmował dolną część pleców. Wszystko to kwestia zbyt dużego napięcia w mięśniach, które może być spowodowane zbyt długim czasem pracy, które z kolei przyczynia się do stresu. Jeśli zmagasz się przez dłuższy czas ze stresem, zasięgnij porady terapeuty.

5. Twoje serce też... bierze nadgodziny
Możesz tego nie zauważać, ale stres w pracy może zwiększyć wydzielanie hormonu zwanego kortyzolem, który jest niekorzystny dla twojego serca. To z kolei może zwiększyć ryzyko udaru, choroby wieńcowej, cukrzycy typu 2, a nawet raka. Twoje serce potrzebuje ruchu. Nie siedź cały czas w jednej pozycji. Jeśli to możliwe, przejdź się co jakiś czas, wybierz się na lunch do innego budynku lub porozmawiaj z kolegami. Tylko pamiętaj: unikaj wówczas siedzenia.

4. Czujesz, że masz doła
Przez cały tydzień pracy myślisz: oby do piątku. Czekasz niecierpliwie na weekendy... chyba, że wtedy również pracujesz. A zbyt duża ilość obowiązków zawodowych może mieć negatywny wpływ na twoje zdrowie psychiczne. Na podstawie jednego z badań odnotowano, że osoby, które pracowały 11 godzin dziennie, częściej musiały walczyć z depresją niż te z 7- lub 8-godzinnym wymiarem pracy.

3. Nie wysypiasz się
To oczywiste: im dłużej jesteś na nogach, tym mniej śpisz, a przez to stajesz się bardziej zmęczony w ciągu dnia. Bardzo długie godziny pracy doprowadzają do tego, że nie jesteś w stanie wyciszyć się przed pójściem spać, a kiedy wreszcie zaśniesz, śpisz z przerwami, nie wysypiasz się i wstajesz rano w złym humorze. Jednak to nie są jedyne minusy niedostatku snu. Przez taką z pozoru błahą sprawę narażasz się na wystąpienie chorób przewlekłych, w tym cukrzycy typu 2 i chorób serca. Spróbuj zatem organizować sobie czas w pracy tak, by co 52 minuty robić sobie 17 minut przerwy, tylko pamiętaj, by te 52 minuty rzeczywiście spędzić na wypełnianiu obowiązków zawodowych, a nie przeglądaniu profilu kolegi. Na czas przerwy odejdź od komputera, najlepiej na świeże powietrze. Ewentualnie wykonaj kilka ćwiczeń rozciągających. Zmniejszysz uczucie senności i wrócisz do pracy w pełni sił.

2. Twoja wydajność spadła
Jeśli spędzasz w biurze więcej czasu, niż powinieneś, a mimo to nie osiągasz wybitnie dobrych wyników, to właśnie ten wydłużony czas pracy może być przyczyną zmniejszonej wydajności. Na podstawie jednego z badań stwierdzono, że ludzie, którzy pracują 70 godzin tygodniowo, w rzeczywistości nie wykonują więcej pracy niż ich koledzy, którzy pracują 56 godzin. Aby nie dopuścić do takiego bezproduktywnego spędzania godzin, zrób sobie listę zadań na dany dzień i przeznacz na nie czas, po kolei na każde. Unikaj robienia wszystkiego na raz.

1. Pijesz w ramach relaksu
Drink lub piwo po powrocie z pracy stały się rytuałem? Uważaj! Praca w wymiarze powyżej 40 godzin tygodniowo może zwiększyć prawdopodobieństwo picia zbyt dużych ilości alkoholu. Jeżeli zatem wypijasz co najmniej 14 napojów alkoholowych tygodniowo (w przypadku kobiet, u mężczyzn liczba ta wzrasta do 21), czas wyhamować. Nadmierne spożycie alkoholu może zwiększyć ryzyko wystąpienia chorób zagrażających życiu. A korzyści w temacie redukcji stresu... są raczej znikome.
Czytaj także:
Na co pomaga stawianie baniek? Czy jest szkodliwe?

Czytaj także

 0