Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek – jak przeżyć go smacznie i zdrowo? Marta Grzonkowska radzi

Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek – jak przeżyć go smacznie i zdrowo? Marta Grzonkowska radzi

Dodano: 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / M.studio
Dzisiaj obchodzimy tłusty czwartek – dzień, w którym na polskich stołach dominują smakołyki w postaci pączków, faworków i innych łakoci. Jednak te mogą w niekorzystny sposób odbić się na sylwetce. Co zrobić, by do tego nie doszło? Marta Grzonkowska z poradni dietetycznej Foodwise podzieliła się w tym temacie kilkoma wskazówkami.

W 2020 roku okres Wielkiego Postu otwiera się 26. lutego Środą Popielcową. Zanim jednak odłożymy przyjemności na bok, czeka nas coroczna tłusta wyżerka, nierzadko świętowana z alkoholem. Zgodnie z kalendarzem katolickim ostatni tydzień karnawałowego szaleństwa rozpoczyna się Tłustym Czwartkiem. W jaki sposób prawidłowo zaplanować ten dzień pod kątem dietetycznym, aby uniknąć wyrzutów sumienia następnego dnia?

Przygotowanie łakoci

Zanim przejdziemy do szczegółowej analizy składu pączka, warto poznać ogólne zasady ich produkcji. Od tego bowiem w znacznej mierze zależy ich wpływ na sylwetkę. Pączki wyrabiamy z ciasta drożdżowego, które można sporządzić metodą jedno- lub dwufazową. W przypadku metody jednofazowej, początkowo z udziałem mleka, mąki, drożdży i odrobiny cukru przygotowuje się rozczyn, który podlega fermentacji.

Do gotowego rozczynu dodaje się pozostałą cześć mąki i cukru. Na samym końcu do ciasta dolewa się tłuszcz. Wyrobioną masę drożdżową, przed obróbką termiczną odstawiamy na około 50 minut, aby podczas fermentacji końcowej podwoiło swoją objętość. Ponadto zgodnie ze sztuką, fermentujące ciasto przebija się kilkukrotnie poprzez zanurzenie w nim miesidła. Uformowane pączki lub faworki smaży się w głębokim tłuszczu.

Pączek pączkowi nierówny

Negatywny wpływ tłustego czwartku na sylwetkę wynika przede wszystkim z zanurzania pączków i faworków w tłuszczu, co znacznie zwiększa ich wartość energetyczną (kaloryczność). Poza tym często cukiernie oferują pączki przygotowywane według własnej receptury, przez co końcowy produkt różni się składem i wielkością.

Pączki możemy nadziewać nie tylko dżemem czy powidłami, ale także budyniem, masą serową, kremem toffi, czekoladą itp. Wszystkie te dodatki mają różną wartość odżywczą, jednak pod kątem dostarczanej energii w pączkach, są do siebie zbliżone. Przykładowo pączek z różą, serem lub budyniem, oproszony cukrem pudrem to około 290 kcal, a pączek oblany lukrem to około 350 kcal.

Szkopuł bowiem nie tkwi w rodzaju użytego nadzienia, lecz przede wszystkim w jego objętości i ilości dodatkowo użytych składników np. posypki czekoladowej. Z drugiej strony jedynym nadzieniem w pączku, który można uznać za pożyteczny dla zdrowia jest ser, ponieważ w przeciwieństwie do pozostałych, stanowi źródło białka. Łatwo się więc domyślić, że im większa objętość nadzienia, tym wyższa kaloryczność całego pączka. Jeśli chodzi o faworki, to dostarczają one średnio 90 kilokalorii na sztukę.

Skład pączka

Jak wspomniano wyżej dokładny skład pączka jest uzależniony od sposobu, w jaki będzie przygotowany i użytych do tego celu składników. W większości przypadków produkt ten jest źródłem węglowodanów prostych (łatwo przyswajalnych) i tłuszczu. Węglowodany te nie są rekomendowane przez środowisko dietetyczne, ponieważ prowadzą do nagłych skoków cukru we krwi. Przewlekłe powtarzanie tego zjawiska przyczynia się do powstawania zaburzeń gospodarki węglowodanowej np. insulinooporności. Poza tym taka reakcja organizmu sprzyja odkładaniu się podskórnej, lipidowej tkanki zapasowej. Indeks glikemiczny pączków jest dość wysoki (IG =70).

Pączki i faworki dostarczają niewielkiej ilości białka i błonnika, które stoją na straży szczupłej sylwetki. Zawartość witamin i soli mineralnych w tych produktach jest znikoma, dlatego nazywa się je ‘pustymi kaloriami’. Aby zmniejszyć niekorzystny wpływ tych wyrobów na organizm można poprzedzać ich spożycie normalnym posiłkiem, bogatym w białko i błonnik. Dzięki temu wyrzut cukru do krwi nie będzie tak wysoki, a my dostarczymy sobie cennych składników. Poza tym błonnik może zmniejszać wchłanianie tłuszczu dostarczonego wraz ze słodką przekąską.

Zachować umiar

Całkowita rezygnacja ze spożywania pączków lub faworków w Tłusty Czwartek niekoniecznie służy zdrowiu. Radość ze świętowania jest istotna dla zachowania zdrowia psychicznego. Zgodnie z koncepcją internetowej poradni dietetycznej Foodwise umiar jest najważniejszy. Zarówno spożycie ogromnej ilości słodyczy czy alkoholu, jak i całkowite zaniechanie ich konsumpcji może odbić się negatywnie na zdrowiu psychicznym.

W kwestii objadania się pączkami nie ma znaczenia jednorazowy napad na cukiernię. Najważniejszy jest fakt, w jaki sposób prowadzimy życie w pozostałe dni. Przykładowo, jeżeli nie uprawiamy żadnego sportu, a nasza praca jest typowo siedząca, to dobrym pomysłem będzie zatrzymanie się na spożyciu 2-3 pączków. Z drugiej strony, jeżeli na co dzień nasza aktywność jest wysoka lub jesteśmy dłuższy czas na diecie redukcyjnej(niskoenergetycznej), to nawet duża ilość jednorazowo zjedzonych pączków czy faworków nie ma prawa zaowocować nagłym pojawieniem się wałeczków na brzuchu.

Jeżeli chodzi o alkohol to największym problemem dla sylwetki jest piwo, a także likiery, nalewki i inne napoje alkoholowe zawierające dużo węglowodanów. Często do ich produkcji używa się cukru, z kolei piwo, to po prostu chleb w płynie. Dużo rozsądniejszym wyborem jest spożywanie wytrawnego lub półwytrawnego wina (zwłaszcza czerwonego). Poza tym ostatnie doniesienia wskazują, że alkohole wysokoprocentowe, które nie posiadają dodatku cukru, takie jak np. wódka czy whisky są przeważnie bezpieczne, jeśli chodzi o figurę. Innym problemem jest natomiast fakt, że po alkoholu zdarza nam się spożywać znacznie więcej kilokalorii, niż powinniśmy.

Oczywiście poza wpływem obżarstwa na sylwetkę, pozostaje również aspekt niezbyt przyjemnych następstw względem samej pracy przewodu pokarmowego. Po spożyciu dużego posiłku z pewnością będziemy czuć się ociężali, ospali, a być może pojawi się zgaga i ból brzucha. Aby usprawnić pracę przewodu pokarmowego po Tłustym Czwartku można zastosować kilka trików.

Niwelowanie skutków łakomstwa

Przede wszystkim dobrym pomysłem, już podczas pałaszowania pączków będzie picie wody. Warto pamiętać też o wspomnianym wyżej pełnowartościowym posiłku, który spożyjemy przed słodkościami. Na następny dzień możemy odżywiać się w lżejszy sposób, spożywając więcej warzyw i zup na wywarach warzywnych, a nawet stosując przez kilka dni dietę warzywno-owocową np. doktor Dąbrowskiej.

Kolejnym trikiem, który pomoże pozbyć się ciężkości na żołądku jest picie herbat ziołowych, a także soków warzywnych. Nie warto jednak przesadzać w drugą stronę i przedłużać okresu „detoksu”, zwłaszcza jeżeli przyjmujemy leki. Poza tym pamiętajmy, że w okresie postnym organizm samoczynnie pozbędzie się skutków jednodniowego obciążenia.

Tłusty czwartek w wersji fit

Jeżeli jesteśmy na ścisłej diecie i nie interesuje nas spożywanie góry tłustych pączków, możemy zadowolić się ich odtłuszczoną wersją. W podobny sposób możemy przygotować faworki, które dostarczą zdecydowanie mniej kilokalorii, a nawet mogą być korzystne dla naszej sylwetki. W celu przygotowania odtłuszczonych faworków możemy skorzystać z poniższej instrukcji.

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • odrobina aromatu wanilinowego (opcjonalnie)
  • 1 żółtko
  • 16 g erytrytolu
  • 1/2 szklanki gęstego jogurtu, najlepiej odtłuszczonego np. greckiego 0%
  • cukier puder do posypania.

Przygotowanie:

Do miski przełożyć wszystkie składniki i wyrobić elastyczne ciasto. Można to zrobić za pomocą robota kuchennego lub ręcznie. Następnie ciasto należy rozwałkować możliwie cienko i pokroić radełkiem na prostokąty (około 3 cm szerokości i 10 cm długości). W środku każdego kawałka zrobić małą dziurkę i przewlec przez nią jeden koniec prostokąta. Piec przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, z termoobiegiem. Faworki powinny mieć lekko złoty kolor. Gotowe można oprószyć odrobiną cukru pudru.

Marta Grzonkowska, autorka tekstu, prowadzi internetową poradnię dietetyczną Foodwise. Poradnia od lat pomaga owocnie chudnąć dzięki personalizowanym jadłospisom układanym zgodnie z indywidualnymi ustaleniami i preferencjami klientów oraz ich sytuacją zdrowotną.

Czytaj też:
Tłusty czwartek 2020. Święto pączków, które zaczyna ostatki. Jaka jest jego historia?

 0

Czytaj także