Nie dla wegan

Nie dla wegan

Dodano: 
Pokrojone mięso
Pokrojone mięso / Źródło: 123RF
W czasach, gdy w sklepowych witrynach straszą kurczaki z masowych hodowli, a o zaletach diety warzywnej mówi się wszędzie i bez przerwy, kawałek dobrego mięsa z ekologicznego gospodarstwa stał się towarem prawie ekskluzywnym.

Kucharz Tomasz Jakubiak – bez zażenowania coraz częściej towarzyszącego mięsnym skrytożercom –zachwala smażony schab z sosem z jabłek i francuskiej musztardy, grillowane kotleciki cielęce, duszoną cielęcinę w białym winie czy pieczeń z sarny. Jest jednym z najbardziej znanych mięsożerców w kraju i jest z tego dumny. Przy okazji kręcenia swojego programu „Sztuka mięsa” emitowanego na kanale Food Network, w którym – jak sama nazwa wskazuje – mięso występuje w roli głównej, przekonuje jednak, że jeśli już je się mięso, to najlepiej takie od lokalnych producentów, z ekologicznej hodowli, bez hormonów wzrostu i antybiotyków. Czyli takie, o jakie w najpopularniejszych sklepach coraz trudniej.

Pod wpływem mody na wegańskie diety, mięso stało się paradoksalnie towarem ekskluzywnym. Weganie zapoczątkowali dyskusję na temat szkodliwości mięsa, na co zareagowali jego producenci. Zauważyli, że ludzie chcą mieć pewność co do pochodzenia i jakości produktu. Dlatego na rynku pojawiło się i nadal pojawia sporo sklepów z mięsem z ekologicznych, małych hodowli. – Można zatem powiedzieć, że wegańskie lobby na niektóre segmenty mięsnego przemysłu oddziałuje korzystnie – mówi Jakubiak.

Na inny aspekt mięsnej ekskluzywności zwraca uwagę Tadeusz Müller, fleksitarianin, szef kuchni i restaurator prowadzący programy kulinarne. – Ekskluzywne stało się może nie tyle samo mięso, bo dostęp do niego jest przecież właściwie nieograniczony, co czas, którego potrzebujemy, aby zdobyć np. dobry schab z kością z rodzinnej miniubojni. Dochodzi do tego jeszcze kwestia finansowa, bo lokalne produkty są o 25 proc. droższe. Rzeczywiście nadaje to jakiś element ekskluzywności – mówi.

Mięso z ekologicznych hodowli pojawia się także w supermarketach, ale zwykle w jego poszukiwaniu wybieramy się do specjalnych sklepów, mających w swojej ofercie wyłącznie regionalne produkty. Zwłaszcza w dużych miastach takich miejsc pojawia się ostatnio coraz więcej. Mogłoby się wydawać, że w obliczu wzrostu liczby zadeklarowanych wegan sklepy mięsne, nawet te ekskluzywne, stały się niezbyt rentownym biznesem. Ale czy to na pewno prawda?

Artykuł został opublikowany w 12/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0