Diet coach: Jedzenie nie zaspokoi niczyich potrzeb psychicznych, bo nie ma wpływu na to, co dzieje się w twoim życiu

Diet coach: Jedzenie nie zaspokoi niczyich potrzeb psychicznych, bo nie ma wpływu na to, co dzieje się w twoim życiu

Dodano: 
Jedzenie słodyczy
Jedzenie słodyczy / Źródło: Pexels / Kristina Paukshtite
– Proponuję wyobrazić sobie, że masz w ciele dwa zbiorniki. Jeden to zbiornik głodu fizjologicznego, a drugi to zbiornik głodu psychicznego – opowiada Ula Mijakoska, twórczyni diet coachingu. Czy da się wypełnić oba za jednym zamachem?

Ewelina Celejewska: Jakie emocje zajadamy najczęściej?

Ula Mijakoska: Jest wiele takich emocji i każdy mógłby wyliczyć choć kilka: smutek, strach, żal, poczucie winy, frustracja, złość, gniew, znudzenie, ale również ulga, przyjemność, szczęście. Można by sądzić, że wiedząc które emocje towarzyszą objadaniu, rozwiązaliśmy problem. Niestety tak nie jest.

Dlaczego?

Ponieważ rozpoznanie i nazwanie emocji towarzyszących „zajadaniu” to dopiero wierzchołek góry lodowej. Proponuję wyobrazić sobie, że masz w ciele dwa zbiorniki. Jeden to zbiornik głodu fizjologicznego, a drugi to zbiornik głodu psychicznego. Zbiornik głodu fizjologicznego to żołądek. Wypełniamy go żywnością, a on dalej działa tak, że uczucie głodu znika. Drugi zbiornik ma znacznie bardziej skomplikowaną procedurę obsługi. Jego reakcje dotyczą głodu psychicznego i zapewnia on pożywienie twojej psychice, duszy, wewnętrznemu dziecku. Wypełniamy go wtedy, gdy nasze potrzeby psychiczne są niezaspokojone. Tak więc jedzenie nie spowoduje zapełnienia zbiornika psychicznego.

W sytuacji, gdy zaczynasz jeść, a nie jesteś głodny postępuj w trzech krokach. Pierwszy: zacznij oddychać przeponą i zapytaj siebie – co czuję? Nazwij to uczucie. Drugi krok, to pytanie: jaka moja potrzeba jest niezaspokojona? Wymień ją. Trzeci krok, to pytanie: jak ją zaspokoję i co zrobię teraz? Zrób to!

Jak rozróżnić głód emocjonalny od fizycznego?

Jedzenie nie zaspokoi niczyich potrzeb psychicznych, bo nie ma wpływu na to, co dzieje się w twoim życiu. To możesz zrobić tylko ty, gdyż masz wpływ na to co jesz w 100 proc. To ty decydujesz, postanawiasz i wybierasz: co, kiedy, jak, ile, gdzie i z kim jesz.

Warto znaleźć odpowiedź na pytanie: czy jem wtedy, gdy odczuwam głód? Sygnałami zdrowego, naturalnego głodu fizycznego, jakie wysyła nam ciało są:

  • wyraźniejsze czucie smaku,
  • zwiększona ilość śliny w ustach,
  • wrażenie drapania w gardle.

Objawami nienaturalnego głodu są:

  • bóle głowy,
  • zmęczenie,
  • mdłości,
  • osłabienie,
  • irytacja,
  • skurcze i ściskanie w brzuchu.

W wyniku stosowania wielu diet, nieregularnych posiłków, ciągłego podjadania etc., coraz mniej osób odczuwa naturalny głód. Pytanie „kiedy ostatni raz byłeś głodny?”, budzi zdziwienie. Zdziwienie to jest konsekwencją niezauważania sygnałów wysyłanych przez ciało.

Więc czym jest głód?

Głód to subiektywna potrzeba jedzenia, której następstwem jest wzrost apetytu i pojawienie się zachowań związanych z poszukiwaniem pokarmu, a następnie z jego zjedzeniem.

A apetyt?

Apetyt łączymy przede wszystkim z uczuciem przyjemności jaką dostarcza jedzenie. Głód i apetyt nie zawsze występują jednocześnie. Możemy być głodni i nie mieć apetytu na określony pokarm i odwrotnie, możemy nie odczuwać głodu, ale mamy apetyt na jakiś szczególny, smakowity produkt i w konsekwencji go zjadamy. Najczęściej jemy to, co lubimy.

Zdarza się, że nie czujemy głodu, jesteśmy najedzeni, ale jednak coś byśmy zjedli. Tak więc odczucie głodu to ogromnie ważny aspekt jedzenia. Zwracając uwagę na sygnały płynące z ciała, zwiększając uważność w czasie jedzenia i pomiędzy posiłkami mamy możliwość odkrycia czy jesteśmy głodni i jednocześnie możemy rozpoznać, czy głód jest fizjologiczny czy psychiczny.

Doświadczenie rzeczywistego głodu jest niezmiernie ważne, gdyż wtedy ciało potrzebuje energii, a da mu ją wyłącznie wysokiej jakości żywność. Wyobraź sobie, że jesz 5-6 posiłków dziennie tyle tylko, ze nie zawsze odczuwasz głód przed ich zjedzeniem. Jesz, bo tak trzeba, bo ktoś ci powiedział, że tak być powinno, a ty nie słuchasz swojego ciała, które wcale nie potrzebuje kolejnej porcji.

Szczerze? Zdarza mi się…

Ciało, by mogło dobrze trawić pożywienie, musi przed przeróbką kolejnej porcji uporać się z poprzednią, a gruczoły trawienne muszą odzyskać zdolność odpowiedniego wydzielania enzymów. Jeśli wystarczają ci trzy lub dwa posiłki dziennie, odpowiednie dla wieku, wzrostu i aktywności, to jesz jak najbardziej prawidłowo. Zdrowe odżywianie wcale nie oznacza ciągłego jedzenia, warto pomyśleć o zachowaniu rytmu dobowego.

A można nauczyć się odczuwania prawdziwego głodu?

Oczywiście! W tym celu warto:

  • Jeść, gdy jesteś głodny; jeśli jesteś głodny dwa razy w ciągu dnia to wtedy jedz, jeśli cztery to jedz cztery posiłki dziennie.
  • Jeść o określonych porach, zawsze zachowując zdrowy rozsądek i nie jeść wtedy, kiedy nie jesteś głodny, w takich sytuacjach jesz później.
  • Nie przejadasz się, ale wiesz jaką wielkość ma twoja porcja, by jej po zjedzeniu czuć się dobrze.
  • Nie jeść zbyt późnych i obfitych kolacji – co najmniej 3h przed snem
  • Po kolacji nic nie jeść – dokładnie wyczyścić zęby, jeśli przyjdzie chęć jedzenia można wymyślić różne zajęcia, np. posprzątanie kuchni, łazienki, dokumentów, zrobienie porządku ze zdjęciami, seks itd. Ważne, by być konsekwentnym w swoich decyzjach, a każdy mały krok będzie ważny bo przyniesie efekt.
  • Jeść wysokiej jakości żywność.

Czy emocjonalne podjadanie może przerodzić się w zaburzenia odżywiania? Kiedy powinna zapalić się czerwona lampka?

Emocjonalne podjadanie nie ma związku z głodem fizjologicznym, zatem samo w sobie jest chorobliwe. Jeśli ktoś odczuwa potrzebę zjedzenia określonego pokarmu, a nie jest głodny, to taką chorobliwą potrzebę możemy nazwać nałogiem. Osoby zdrowe, wolne od nałogu jedzą wtedy, gdy są głodne. Jeśli jedzenie jest zamiennikiem czegokolwiek, jeśli nie odczuwamy głodu i nie pamiętamy jak to jest być głodnym, jeśli towarzyszą nam zaburzenia nastroju, zaburzenia snu, agresja, przyrost wagi, nadmierne spożywanie węglowodanów, zatrzymanie wody w ciele, nocne jedzenie to nie tylko pali się czerwona lampka, ale cały system alarmowy jest włączony. Jest to ważny sygnał, by zastanowić się nad swoim stylem życia i zacząć działania naprawcze.

Ula Mijakoska – dietetyczka, diet coach (twórczyni diet coachingu) i refleksoterapeutka. Od 10 lat prowadzi terapie diet coachingowe w zakresie zdrowego procesu odchudzania z uwzględnieniem zaburzeń odżywiania, aktywnie towarzyszy swoim pacjentom w procesie zmiany destrukcyjnych nawyków żywieniowych; w terapiach wykorzystuje refleksoterapię metodą Lone Sorensen; przyjmuje indywidualnie i w grupach, www.swiadomyrozwoj.pl

Czytaj także:
15 kg do wakacji? Dietetyk: „Technicznie możliwe”. Więc gdzie jest haczyk?

Czytaj także