15 kg do wakacji? Dietetyk: „Technicznie możliwe”. Więc gdzie jest haczyk?

15 kg do wakacji? Dietetyk: „Technicznie możliwe”. Więc gdzie jest haczyk?

Dodano: 
Michał Wrzosek – trener osobisty i dietetyk kliniczny
Michał Wrzosek – trener osobisty i dietetyk kliniczny / Źródło: Daniel Koper
Sezon bikini zbliża się wielkimi krokami. Dla wielu osób to ostatni moment, by zrealizować postanowienia noworoczne i na plaży faktycznie zadać szyku. Dobrze, że ocknęli się teraz, a nie w połowie czerwca. Lepiej jednak podejść do sprawy racjonalnie. Czym jest efekt jo-jo i jakie skutki za sobą niesie, opowiada Michał Wrzosek – dietetyk kliniczny i trener personalny.

Ewelina Celejewska: Mamy początek kwietnia. Ile można schudnąć do wakacji, rozpoczynając właśnie teraz? 15 kg jest możliwe?

Michał Wrzosek: Technicznie? Możliwe. Jednak nie będzie to zdrowe, racjonalne, przyjemne, a efekt ten nie pozostanie z nami na długo. Co więcej – wcale nie będziemy wyglądać dobrze. 15 kg może zrzucimy, ale to nie znaczy, że będzie to 15 kg tłuszczu, absolutnie. Stosując rygorystyczne, głodówkowe diety doprowadzimy w pierwszej kolejności do zmniejszenia objętości treści żołądkowej. Po pierwsze: będziemy jeść bardzo mało jedzenia czyli w naszym układzie pokarmowym, a więc po prostu nie będzie go wiele. Po drugie: stracimy pewne ilości wody zmagazynowanej w tkance mięśniowej razem z glikogenem, czyli węglowodanem znajdującym się w tkance mięśniowej i wątrobie. Następnie poprzez rygor i bardzo niską ilość kalorii stracimy beztłuszczową masę ciała, co doprowadzi do znacznego obniżenia tempa przemiany materii i problemy ze wszystkimi kolejnymi próbami odchudzania. Na pocieszenie mogę jednak powiedzieć: tak, tkanki tłuszczowej też trochę stracimy.

Nie brakuje diet, które obiecują utratę kilkunastu kilogramów w 2 tygodnie, np. dieta norweska czy kopenhaska. Niektórych nawet 5 kg zadowoli. Naprawdę są one takie złe?

Tak. Nie uczą zdrowych nawyków na stałe. Sięgamy po takie diety tylko jako środek do celu. Chcemy szybko schudnąć 5, 10, 15 kg, a przez pozostałą część życia nie dbamy o to, co jemy, ile jemy, w jaki sposób jemy. W wyniku tego z czasem pojawią się problemy zdrowotne albo na tle hormonalnym albo psychologicznym, zaburzenia odżywiania. Dopóki nie uświadomimy sobie, że jedzenie zdrowo, sięganie po nieprzetworzone produkty, gotowanie, myślenie o tym, co jemy jest normalne, nigdy nie osiągniemy dobrego stanu zdrowia i fajnej sylwetki. Jedzenie czekolady, pizzy, kajzerek z serem żółtym, ketchupu, majonezu i wielu innych przetworzonych produktów nie powinno być czymś naturalnym dla nas. Owszem, te mogą się pojawić w zdrowej diecie, ale sporadycznie

Jakie błędy popełniamy najczęściej, gdy chcemy schudnąć?

Po pierwsze, wywracamy wszystko do góry nogami. Nie robimy małych kroków, tylko próbujemy zmienić wszystko na raz. Oczywiście dla części osób tak jest lepiej, oni sobie poradzą, ale dla większości może być to za duża przepaść, aby od sięgania po śmieciowe jedzenie nagle wskoczyć na poziom ważenia każdego ziarenka ryżu w diecie.

Po drugie, gubi nas perfekcjonizm. Wydaje nam się, że jak raz zjemy coś, czego powinniśmy, np. nie zrobimy treningu wg. Planu czy ominiemy posiłek, to już wszystko poszło na marne i trzeba zacząć od nowa za miesiąc z inną dietą. To tak nie działa. Za efekty odpowiada to co robimy przez 90 proc. czasu, a nie jednorazowe, losowe sytuacje.

Czym jest efekt jo-jo i jak do niego dochodzi?

Skuteczne odchudzanie, według definicji, to utrata 10 proc. masy ciała i utrzymanie tego wyniku przez minimum 6 miesięcy. I tak naprawdę niewielu osobom udaje się spełnić wymogi definicji udanej redukcji, ponieważ większość z nas ciągle źle podchodzi do diety, traktując ją – jak już wspomniałem – jako środek do celu. Redukcja, dieta, odchudzanie zaczyna się w naszej głowie. Najpierw musimy zrozumieć, że dieta i zdrowe nawyki trwają całe życie, a nie wtedy gdy chcemy schudnąć, żeby zmieścić się w bikini sprzed roku.

Czy to prawda, że każda kolejna dieta-cud powoduje, że skuteczna redukcja masy ciała jest coraz trudniejsza?

Tak. Bardzo często do tego prowadzi do tego eksperymentowanie z dietami.

W wyniku ciągłego tycia i chudnięcia może nam się pogorszyć skład ciała – mamy coraz więcej tkanki tłuszczowej, a coraz mniej mięśniowej, co skutkuje coraz wolniejszym tempem przemiany materii. Oznacza to, że kolejna próba schudnięcia może być jeszcze trudniejsza. Należy pamiętać, że każda kolejna porażka powoduje to, że tracimy wiarę w siebie i motywację do działania. Co więcej, nasze hormony odpowiedzialne za odczucie głodu i sytości wariują, co potem powoduje przewlekły głód i problem z utrzymaniem założeń diety.

Co zrobić, jeśli po diecie kilogramy wróciły z nawiązką?

Nie ma czegoś takiego jak „po diecie”.

Mam na myśli dietę-cud.

Nie unikniemy tego. Bo nie damy radę jeść cały czas tak samo mało – 800, 1000 czy 1200kcal. To nie zależy od naszej silnej woli, tylko wzrastającego poziomu hormonów odpowiedzialnych za odczucie głodu. Z tym nie wygramy. A jak zaczniemy jeść więcej, to automatycznie masa ciała będzie wzrastała i tak wrócimy do punktu wyjścia.

Od czego zacząć mądre i skuteczne odchudzanie?

To pytanie, które zadajecie bardzo często! W Internecie jest multum informacji – zasad dużo, zmian dużo, a przecież nikt nie lubi w swoim życiu rewolucji… Zdrowy styl życia można rozpocząć łatwo, przyjemnie i nawet się nie obejrzycie, jak wasza dieta zamieni się w pełni zdrową. Zacznijcie krok po kroku – nie zakładajcie, że już nigdy czegoś nie zjecie, że musicie trenować codziennie i przyjmować tonę suplementów. To nie prawda!

3 rady na start od Michała Wrzoska?

1. Nie przytyłaś wczoraj i nie schudniesz jutro – daj sobie tyle samo czasu, ile zaniedbywałaś swoje zdrowie i sylwetkę, na zrobienie świetnej formy.

2. Stwórz realny plan – taki który jest dla ciebie przyjemny i możliwy do zrealizowania przez długi czas i określ realny cel – schudnięcie 10 kg w miesiąc nie będzie raczej możliwe.

3. Bądź konsekwentna i cierpliwa. Nie przejmuj się drobnymi potknięciami, jednym złym posiłkiem, jednym opuszczonym treningiem. Twój sukces i progres determinuje to, co robisz na co dzień, a nie losowe i przypadkowe sytuacje.

Michał Wrzosek – Trener osobisty, dietetyk kliniczny, doktorant warszawskiej SGGW, wykładowca na dwóch uczelniach wyższych, bloger. Ukończył studia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i dzięki zdobytej tam wiedzy, postanowił dzielić się doświadczeniami na temat sportu i zdrowego stylu życia, pomagając swoim podopiecznym zmienić na zawsze ich nawyki żywieniowe. Wyznaje zasadę, że miłość do pysznego jedzenia można połączyć z posiadaniem wymarzonej sylwetki, zdrowego ciała oraz dobrego samopoczucia.

Czytaj także