Czy dieta i suplementy przyspieszają opalanie?

Czy dieta i suplementy przyspieszają opalanie?

Dodano: 
Twarz kobiety z balsamem do opalania
Twarz kobiety z balsamem do opalania / Źródło: Fotolia / Rido
Z dnia na dzień mamy coraz więcej słońca, a ponieważ sezon bikini zbliża się wielkimi krokami, niektórzy z nas już myślą o opalaniu. Czy da się je przyspieszyć? Jak bezpiecznie wystawiać skórę na działanie promieni słonecznych?

Ciało muśnięte promieniami słońca wygląda zdrowiej, a nawet szczuplej. Zwłaszcza teraz marzymy o pięknej opaleniźnie, ale niestety większość czasu spędzamy w domu. Jak przyśpieszyć opalanie na balkonie? Swoimi radami podzielił się dermatolog Łukasz Preibisz. Obejrzyj materiał wideo:

Jak się NIE opalać?

Opalanie się jest szkodliwe dla zdrowia i wie o tym każdy człowiek, który słyszał o czerniaku – nowotworze skóry. Nie bez powodu lekarze apelują, by w słoneczne dni dbać o ochronę przed promieniami UV i stosować kremy z wysokim filtrem. Są jednak ludzie, którzy kompletnie nie przejmują się tymi ostrzeżeniami i nie stosują żadnej ochrony przed słońcem. Co więcej, istnieją także tacy, którzy dla pięknej, brązowej opalenizny zrobią wszystko. Niektórzy aż proszą się o poparzenie słoneczne.

Oto kilka najgłupszych pomysłów:

Opalanie się na solarium

Od niedawna osoby poniżej 18. roku życia nie mogą korzystać z solarium, a to dlatego, że światło emitowane przez lampy jest szkodliwe dla zdrowia i może powodować raka. Mimo takich informacji, wiele osób wciąż uważa, że solarium jest bezpieczniejsze od naturalnego słońca i lepiej opalić skórę przy pomocy tego urządzenia niż na plaży. Tuż przed sezonem urlopowym niektórzy intensywnie korzystają z solarium, by latem zadać szyku i już przed wakacjami móc pochwalić się piękną opalenizną. Pomijając fakt, że taka opalenizna wygląda nienaturalnie, dodatkowo jest bardzo szkodliwa i zwiększa ryzyko wystąpienia raka skóry.

Opalanie „na oliwę”

Niektórzy ludzie (a głównie nastolatki) wierzą, że najpiękniejszą opaleniznę można uzyskać smarując skórę oliwą, olejem lub oliwką dla dzieci. Oczywiście bez nałożenia jakiegokolwiek kremu z filtrem. Niestety takie eksperymenty prowadzą tylko i wyłącznie do ciężkich poparzeń skóry. Efekt? Bardzo czerwona skóra i niespodzianka za kilka dni – schodzące płaty skóry.

Używanie kremów z niskim filtrem

Kremów z niskim filtrem powinno się używać jesienią, gdy słońce nie jest już tak intensywne. Latem należy wybierać kremy z wysokim filtrem. Chociaż opalenizna nie pojawi się tak szybko jak w przypadku kremów z niskim filtrem, ryzyko poparzeń skóry lub wystąpienia raka skóry jest znacznie mniejsze. A chyba właśnie zdrowie, a nie wygląd, powinno być najważniejsze?

Warto też pamiętać o tym, żeby smarować ciało 20 minut przed wyjściem na słońce. Produkty te działają dopiero po jakimś czasie, więc smarowanie się leżąc już na leżaku nie jest najlepszym pomysłem.

Czytaj także:
Produkty, które zmniejszają hormon stresu – dzięki nim także schudniesz

Używanie przeterminowanych kosmetyków

Nie ma co się oszukiwać – dobre kremy przeciwsłoneczne są drogie. Niektórzy więc starają się oszczędzać produkt, nakładając go na skórę bardzo mało. To nierozsądne. Zużywanie kilku opakowań przez cały sezon powinno być normalne, tymczasem niektórzy chcą, by preparat starczył na kilka lat. Często kończy się to tym, że używają przeterminowanych kosmetyków. Niestety, one tracą swoje właściwości i nie chronią już skóry przed szkodliwym działaniem promieni UV.

Opalanie się o godzinie 12:00

Desperaci, którym zależy na szybkim efekcie, są gotowy ryzykować zdrowie (a nawet życie!), by jak najszybciej opalić się na brązowo. Lężą więc na słońcu w samo południe, bo wtedy „najszybciej bierze”. Opalanie się między 11:00 a 13:00 jest bardzo niebezpieczne – grozi poparzeniem (szczególnie bez kremów ochronnych) i udarem.

Źródło: X-news / Zdrowie Wprost

Czytaj także

 0