Lalka z misją

Lalka z misją

Dodano: 
Firma LEGO niewidomym i niedowidzącym miłośnikom klocków dała możliwość ich układania dzięki instrukcjom w wersji audio
Firma LEGO niewidomym i niedowidzącym miłośnikom klocków dała możliwość ich układania dzięki instrukcjom w wersji audio / Źródło: mat. prasowe
Zabawka, która przez dekady lansowała i utrwalała nierealne wzorce kobiecego piękna, dziś ma uczyć akceptacji dla inności. Ale nie tylko producent Barbie zaczął dostrzegać to, że świat ma więcej odcieni niż cukierkowy róż. Dziś w modzie są zabawki zaangażowane społecznie.

Marta Kawczyńska od dziecka choruje na łysienie plackowate, od trzech lat jest zupełnie łysa. Ma 38 lat, co nie zmienia tego, że gdy po raz pierwszy dowiedziała się o lalkach bez włosów, które jedna z amerykańskich fundacji kupuje dziewczynkom z tą samą chorobą, z którą boryka się i ona, pomyślała, że taką lalkę zza oceanu chciałaby mieć.

Jest terapeutką, pracuje z dziećmi i nieraz musiała odpowiadać na ich pytania, dlaczego nosi turban albo czy ma raka, bo w sumie jakie mogłoby być inne wytłumaczenie dla jej łysiny? Wtedy okazywało się, że rozmowa o temacie, który w przestrzeni publicznej w zasadzie nie jest poruszany, czy jak mówi „oswajany”, nie należy do najłatwiejszych. – Jeśli kogoś z najbliższego otoczenia sprawa nie dotyczy, temat nie istnieje. A gdy przychodzi do konfrontacji z kimś bez włosów, chorującym na bielactwo czy z jakąś niepełnosprawnością, zaczynają się problemy – dodaje. – Zachwycam się lalkami, do których dziś, dzięki Barbie, dostęp będą mieli wszyscy. Bo o ile łatwiej będzie dzieciom tłumaczyć złożoność świata, jeśli lalka, którą się bawią, może w końcu nie mieć jedynie wizerunku idealnej i zupełnie oderwanej od realiów miss – dodaje.

Firma Mattel, producent Barbie, czyli najpopularniejszej lalki na świecie, do swojej oferty wprowadziła właśnie m.in. lalkę na wózku inwalidzkim, z protezą nogi, z bielactwem i lalkę bez włosów. – Fajnie, że w końcu producent pochylił się nad 2 proc. populacji, czyli ludźmi z łysieniem. W końcu zostałyśmy zauważone, problem włosów, a w zasadzie ich braku dostrzeżony – mówi Kawczyńska.

Biorąc pod uwagę to, że Mattel rocznie sprzedaje 58 mln lalek Barbie, „niezauważane” 2 proc. populacji, choćby z łysieniem plackowatym, będzie miało swoją reprezentację na setkach tysięcy półek w sklepach z zabawkami w 150 krajach świata.

Kilka lat temu dziennikarze skupieni wokół grupy Polygraph, która bada kulturę popularną, policzyli, że w filmach takich jak „Księga Dżungli”, „Toy Story”, „Król lew”, „Aladyn”, „Mulan”, „Piękna i Bestia”, „Mała syrenka” – więcej niż 60 proc. kwestii należało do mężczyzn. Sytuacja zmieniła się dopiero w filmach „Kraina lodu” i „Tarzan”, w których równo rozdzielono kwestie.

Od różu po tęczową różnorodność

Doktor Karol Jachymek, kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS, uważa, że skoro proces socjalizacji jest mocno zakotwiczony w praktykach obecnych w rodzinie czy kulturze, można twierdzić, że tego typu zabawki odgrywają istotną rolę. Choć, jak dodaje, sam fenomen Barbie jest fenomenem skomplikowanym.

Artykuł został opublikowany w 7/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także