Mowa miłości nie tylko na walentynki

Mowa miłości nie tylko na walentynki

Dodano: 
Jerzy Bralczyk
Jerzy Bralczyk / Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
W jaki sposób różnica zdań przeradza się w kłótnię małżeńską i jak z niej wybrnąć – pokazują na własnym przykładzie psycholog Lucyna Kirwil i językoznawca Jerzy Bralczyk, małżonkowie z wieloletnim stażem.

Czy państwa małżeństwo spełnia funkcję edukacyjną?

Lucyna Kirwil: Nawet o tym nie pomyśleliśmy…

Jerzy Bralczyk: W jakimś sensie wszystko pełni funkcję edukacyjną, także małżeństwo. Ale nasza książka „Pokochawszy” może być tak odbierana. Niektórzy czytelnicy mogą ją traktować jako opowieść z życia celebrytów…

L.K.: …i żon celebrytów…

J.B.: …a inni mogą ją uznać właśnie za poradnik czy podręcznik. Ale właściwie nie jest ona ani jednym, ani drugim – w każdym razie nie przede wszystkim. Jest raczej próbą wspólnej refleksji psychologa i językoznawcy nad funkcją języka w miłości, nad tym, jak miłość wyznajemy, jak o niej mówimy. Z odwołaniami do teorii naukowych, do literatury i filmu, a czasami do doświadczeń własnych, bo tego trudno uniknąć. Czytelnikom odpowiada też nasze poczucie humoru.

Zdradzają państwo jednak pewne intymne szczegóły, np., że żona ujęła pana swoim dźwięcznym „h”. Nawiasem mówiąc, pana uwadze nie uszło również przedniojęzykowo-zębowe „ł” przyszłej teściowej.

J.B.: Bardzo piękne było, rzeczywiście. W ogóle lubię u żony jej głos i intonację, ale czy to szczegół intymny? Samo słowo „intymny” stało się dzisiaj raczej chwytem marketingowym, podobnie jak niektóre superlatywy czy hiperbole, takie jak „porażający” albo „fascynujący”. Kiedy używamy słowa „intymny”, kierujemy uwagę czytelnika na lekkie nieprzyzwoitości. A tego, o czym mówimy, nie trzeba ujawniać, to jest rzecz naturalna.

L.K.: Ale pani jest dyskretna. Uważa, że skoro powiedziałeś, co ciebie ujęło we mnie, to może to być intymne. Mnie się podoba takie podejście.

Pani jest doktorem psychologii, ale ma chyba mniej badawczy stosunek do męża?

L.K.: Trudno mieć taki stosunek do męża, bo gdybym zajęła się każdą sferą jego osobowości i inteligencji, mogłabym tomy napisać. Tak jest niezwykły. Ale jedną z jego zdolności ujawnię. Moim zdaniem mąż ma rzadki dar – pamięć podobną do wzrokowej, fotograficznej, ale ta jest typu słuchowego. Nawet po paru miesiącach pamięta i jest w stanie przytoczyć całe fragmenty z niewiele znaczącej rozmowy…

Okładka tygodnika WPROST: 13/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 13/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0