Czy każdy, kto słyszy głosy, jest chory na schizofrenię? Wyjaśnia lekarz

Czy każdy, kto słyszy głosy, jest chory na schizofrenię? Wyjaśnia lekarz

Dodano: 
Schizofrenia
Schizofrenia / Źródło: Pexels / Spencer Selover
Schizofrenia to przewlekła i ciężka choroba psychiczna dotykająca 20 milionów ludzi na całym świecie, zgodnie ze statystykami WHO. Schizofrenia charakteryzuje się zaburzeniami myślenia, percepcji, emocji, języka, poczucia siebie i zachowania.

Słowo „schizofrenia” wywodzi się z greckich korzeni, przy czym „schizo” oznacza „rozszczepienie”, a „phrene” oznacza „umysł”. Typowe doświadczenia obejmują halucynacje (słyszenie głosów lub widzenie rzeczy, których nie ma) i urojenia (utrwalone, fałszywe przekonania). Na całym świecie schizofrenia wiąże się ze znaczną niepełnosprawnością i może wpływać na życie rodzinne i zawodowe. Choroba jest jednak uleczalna – leczenie lekami i wsparcie psychospołeczne jest skuteczne.

M.I.: Skąd u ludzi biorą się choroby psychiczne, jak np. schizofrenia?

Dr Agata Grzesiak: Choroby psychiczne pojawiają się, w bardzo ogólnym ujęciu, w wyniku zaburzeń neuroprzekaźnictwa w obrębie ośrodkowego układu nerwowego. Neuroprzekaźniki są to substancje chemiczne, za pomocą których komórki nerwowe „komunikują się” ze sobą. Niektóre z nich działają pobudzająco, inne hamująco, w zależności od stężenia czy obszaru mózgowia, w którym są wydzielane ich działanie może się różnić. Nietrudno sobie wyobrazić, że jest to bardzo skomplikowany mechanizm, który w przypadku zaburzenia jego prawidłowego funkcjonowania, wygenerować może mnogość objawów u chorego.

W przypadku chorób psychicznych mamy do czynienia z raczej stałą i charakterystyczną, choć rzeczywiście bardzo rozbudowaną, konstelacją objawów, a główną rolę w ich wywoływaniu odgrywają między innymi (neuroprzekaźniki) dopamina, serotonina i noradrenalina. W schizofrenii zawodzi ta pierwsza. W niektórych obszarach mózgu zaczyna jej brakować, co odpowiada za wystąpienie tzw. objawów negatywnych (ubytkowych), jak np. sztywność emocjonalna, zubożenie myślenia czy brak odczuwania przyjemności. Z kolei halucynacje (inaczej – omamy) i zaburzenia myślenia to objawy pozytywne (wytwórcze) i związane są ze zbyt wysokim stężeniem dopaminy w określonych strukturach mózgu.

Choć hipoteza „dopaminowa” jest najlepiej jak dotąd poznaną, najprawdopodobniej dochodzi do deregulacji neuroprzekaźnictwa również w wielu innych układach, a dokładne poznanie mechanizmów odpowiedzialnych za wystąpienie schizofrenii jest zwyczajnie niemożliwe przy obecnym stanie wiedzy i możliwości.

W powstawaniu schizofrenii mają znaczenie czynniki genetyczne, nieprawidłowości rozwoju płodowego, środowisko dzieciństwa oraz procesy społeczne i psychologiczne. Uważa się, że niektóre osoby mają wrodzoną bądź nabytą w ciągu życia podatność na zachorowanie, a samo wystąpienie choroby zależne jest od stresujących życiowych wydarzeń. Do takich sytuacji zaliczyć możemy np. niestabilne środowisko domowe, odrzucenie w grupie rówieśniczej, ale też zażywanie substancji psychoaktywnych.

Jak rozpoznać schizofrenię? Czy jest to możliwe bez diagnozy lekarza?

Rozpoznanie schizofrenii może być postawione wyłącznie przez lekarza na podstawie dokładnego badania psychiatrycznego i najlepiej poprzedzone obserwacją pacjenta w warunkach szpitala. Jest to bardzo istotne, aby rozpoznawać schizofrenię ostrożnie, ponieważ raz postawione, rozpoznanie to potrafi „przylgnąć” do pacjenta na całe życie. Bywa zaś tak, że to, co schizofrenią się wydawało, wcale nią nie było, a np. epizodem dysocjacji.

Proszę opisać przebieg choroby.

Schizofrenia najczęściej rozpoczyna się ostrym epizodem psychotycznym (czyli stanem ograniczonego kontaktu z chorym, spowodowanym wystąpieniem licznych objawów wytwórczych, jak halucynacje, urojenia i inne) u osób młodych po 20 a przed 30 r. ż., wcześniej u mężczyzn niż kobiet. W typowym scenariuszu ostry epizod psychotyczny poprzedzony jest stopniowym, często wieloletnim wycofywaniem się pacjenta z życia i ról społecznych, utratą zainteresowań, drażliwością. Jako że te objawy zwiastunowe najczęściej pojawiają się u nastolatków, dochodzi do pogorszenia wyników w nauce, a często problemów z zakończeniem edukacji. Co ciekawe, chorzy w pewnym sensie wyczuwają zmiany w nich zachodzące – znałam schizofrenika, który kilka lat przed pojawieniem się ostrych objawów kupował podręczniki wybitnego polskiego psychiatry profesora Antoniego Kępińskiego, mimo tego że jego zainteresowania do tej pory pozostawały raczej w sferze ekonomicznej.

W typowym przebiegu występują zaostrzenia pod postacią ostrych epizodów psychotycznych i remisje. Często jest niestety tak, że po ustąpieniu ostrych objawów w zaostrzeniu, pozostają u pacjenta pewne – zwykle negatywne - objawy schizofrenii, zazwyczaj o mniejszym nasileniu, które w takiej sytuacji nazywamy rezydualnymi.

A typowe objawy?

Mam wrażenie, że wielu ludziom schizofrenia kojarzy się głownie z „głosami w głowie”, a typowy pacjent przekonany jest o tym, że ktoś go śledzi czy namierza. I nie jest to błędne myślenie, choć gama symptomów w schizofrenii jest znacznie większa.

Głosy, które pacjenci słyszą to halucynacje słuchowe. Halucynacje są to spostrzeżenia zmysłowe powstające bez istniejącego bodźca. Mogą dotyczyć wszystkich zmysłów, ale w schizofrenii występują przede wszystkim te związane ze słuchem, a pojawienie się omamów wzrokowych czy smakowych świadczy zazwyczaj o cięższym przebiegu. Głosy mogą lokalizować się w środku głowy albo pochodzić z zewnątrz, mogą być nieokreślone lub reprezentować konkretne osoby, np. zmarłego dziadka czy Boga. Najczęściej komentują one zachowania pacjenta i otoczenia, dyskutują między sobą lub motywują chorych do podejmowania pewnych działań. Przychodzi mi na myśl przykład pacjenta, który zaatakował swojego szwagra, ponieważ głos w głowie powiedział mu, że to mafioso.

Urojenia są kolejnym charakterystycznym objawem i należą do występujących w schizofrenii zaburzeń myślenia. Są to błędne sądy, przekonania, podtrzymywane mimo przedstawienia argumentów przemawiających za ich nieprawidłowością. Mogą mieć rozmaitą treść. Pewien pacjent przekonany był, że na strychach miejskich bloków mieszkają „telepaci”, którzy wysyłają do niego sygnały. Była też pani, wg której z krat wentylacyjnych dochodziło ją promieniowanie, które uszkadzało jej ciało. Kolejny chory przekonany był, że jest wysłannikiem Boga i może uzdrawiać ludzi. Przykłady te można by mnożyć w nieskończoność. Pacjenci często mają poczucie, że ich myśli są im przesyłane, zabierane albo też, że wszyscy te myśli słyszą albo widzą. Dodatkowo, ich myślenie cechuje rozkojarzenie, co znaczy, że trudno znaleźć logiczny związek pomiędzy poszczególnymi wypowiedziami, czasem wątki nagle się urywają. Ambiwalencja to rodzaj myślenia, który objawia się wypowiadaniem sprzecznych twierdzeń i jest jednym z ważniejszych objawów schizofrenii.

Kolejnym z kluczowych objawów jest autyzm rozumiany jako wycofanie się z kontaktu ze światem zewnętrznym. Pacjentom towarzyszy spłycenie uczuciowe – poczucie pustki, nie reagują oni tak samo emocjonalnie jak osoby zdrowe, ich twarze przybierają wręcz maskowaty wygląd – nazywa się to bladością afektu.

Chorzy początkowo pozostają bezkrytyczni wobec swojej choroby, głęboko wierząc w swoje przekonania. Jednak z czasem, dzięki odpowiedniemu leczeniu, zaczynają postrzegać swoje urojenia i omamy jako chorobowe.

Czy schizofrenia pogłębia się z czasem?

To zależy. Ogólnie można przyjąć, że u 1/3 chorych dochodzi do długotrwałych remisji, u kolejnej 1/3 przebieg choroby jest stabilny, a u pozostałych istotnie pogłębia się z czasem, a po każdym ostrym epizodzie pozostaje u pacjentów coraz więcej objawów rezydualnych, o coraz większym nasileniu.

Ostry początek choroby po 20 r. ż. u kobiety z wysokim ilorazem inteligencji, dobrze funkcjonującej przed chorobą, mającej wsparcie społeczne statystycznie rokuje najlepiej. Niebywale istotny jest też czas od wystąpienia pierwszych objawów do rozpoczęcia leczenia – niekiedy proces ten trwa latami, co prowadzi do utrwalenia zmian i może mieć znaczący wpływ na skuteczność terapii.

Czy da się wyleczyć schizofrenię? Jak można pomóc pacjentowi?

Jak wspomniałam u 1/3 pacjentów po ostrym epizodzie psychozy udaje się uzyskać remisję. Po co najmniej roku do dwóch lat skutecznego leczenia, kiedy nie pojawiają się nowe objawy, w szczególności wytwórcze, można podjąć próbę odstawienia leków. W takim wypadku moglibyśmy mówić w pewnym sensie o wyleczeniu, jednak należy pamiętać, że raz postawione rozpoznanie schizofrenii pozostaje przy pacjencie na całe życie. Nie można też tracić czujności – choroba w każdym momencie może nawrócić, co obliguje nas do ponownego włączenia leczenia. Po trzech i więcej epizodach psychotycznych należy prowadzić leczenie przez całe życie.

Jak widać leczenie schizofrenii jest długotrwałe i łączy się z koniecznością codziennego przyjmowania leku. W przypadku schizofreników często trudno o współpracę w tym zakresie, przyczyn dla których ostawiają oni leki jest mnóstwo. Brak poczucia choroby, występowanie działań niepożądanych, poczucie braku potrzeby leczenia w czasie remisji. Z pomocą mogą przyjść coraz powszechniej stosowane leki długodziałające, których działania niepożądane są najprawdopodobniej mniej nasilone, a podaje się je w zastrzyku raz na jakiś czas (dwa tygodnie, miesiąc). Potencjalnie daje to szansę na lepszą współpracę z chorym, a dzięki temu zwiększa szansę na sukces terapeutyczny.

Czy schizofrenię leczy się terapią?

Oczywiście! Leczenie farmakologiczne jest niezbędne, ale odpowiednie oddziaływania psychospołeczne są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania osoby dotkniętej schizofrenią w przyszłości. Od momentu, kiedy w wyniku leczenia farmakologicznego pacjent zaczyna dostrzegać, że jest chory należy wprowadzić psychoedukację – uczyć, czym są urojenia, omamy i inne objawy. W dalszej kolejności uczy się pacjenta, jak rozpoznawać nawrót choroby – w przypadku wczesnej interwencji możliwe jest niedopuszczenie do wystąpienia ostrego epizodu z koniecznością hospitalizacji. Szalenie ważna jest też edukacja rodzin schizofreników. Realizację tych zadań umożliwiają oddziały całodobowe rehabilitacji psychiatrycznej, oddziały dzienne psychiatryczne. Istnieją też fundacje, które realnie organizują czas osobom chorym, pomagają znaleźć pracę, budować prawidłowe relacje społeczne.

Czy osoba ze schizofrenią może normalnie funkcjonować (podjąć pracę, założyć rodzinę)?

Odpowiedź na to to pytanie nie jest prosta ani jednoznaczna. Wszystko zależy od ciężkości przebiegu choroby oraz skuteczności leczenia i rehabilitacji. Niekorzystnym czynnikiem dla funkcjonowania osób ze schizofrenią jest czas wystąpienia pierwszych objawów, który przypada na okres szkolny lub studencki. Nadrobienie zaległości w edukacji jest dużym wyzwaniem dla chorych, a u niektórych, z powodu zaawansowania procesu chorobowego, jest to niemożliwe. Pacjenci z wieloletnim, ciężkim przebiegiem choroby, pozostawieni bez wsparcia społecznego niestety nie wracają do prawidłowego funkcjonowania.

Jednak jestem przekonana, że przynajmniej niektórzy z Czytelników spotkali na swojej drodze schizofrenika, nawet o tym nie wiedząc. Wielu z nich udaje się ukończyć naukę, podjąć pracę, stworzyć stabilny związek. Odpowiednio wcześnie rozpoczęte leczenie, wsparcie bliskich oraz psychoedukacja z nauką rozpoznawania pierwszych oznak nawrotu są tu kluczowe.

Dlaczego Pani zdaniem istnieje piętno osób chorych psychicznie?

Osoby chore psychicznie w pierwszym skojarzeniu nierzadko przywodzą na myśl nieco dziwnie wyglądających i zachowujących się, ubranych w niechlujne piżamy pacjentów przebywających latami w zamkniętych ośrodkach psychiatrycznych. W rzeczywistości obraz ten coraz bardziej przynależy do historii. W podobny sposób kształtuje nasze pojęcie szeroko rozumiana kultura. W literaturze czy filmie najwięcej uwagi poświęca się najciekawszym, ale przy tym najbardziej skrajnym przypadkom „prawdziwych szaleńców”. W istocie, dzięki skutecznemu leczeniu, wiele osób z rozpoznaniem choroby psychicznej funkcjonuje w społeczeństwie, niczym szczególnym nie wyróżniając się z tłumu.

Chorobę psychiczną należy traktować podobnie jak każdą inną, np. nadciśnienie tętnicze, cukrzycę czy padaczkę. Ta ostatnia występuje zresztą z podobną częstością, co schizofrenia, jednak na pewno znacznie mniejsza grupa ludzi odważyłaby się nazwać pacjenta z padaczką „nienormalnym” niż w przypadku schizofrenika. Niechęć i niezrozumienie dla osób chorych psychicznie prowadzi w mechanizmie błędnego koła do trudności w podjęciu leczenia i jeszcze większej izolacji tych osób, co następowo ugruntowuje opinię o chorobach psychicznych w społeczeństwie. Bardzo ważne jest przerwanie tej spirali.

Jak bliscy schizofrenika powinni się zachowywać w obliczu choroby?

Należy wykazać się cierpliwością i zrozumieniem. Stabilny system wsparcia społecznego jest niebywale istotnym czynnikiem rokowniczym. Psychoedukacja jest właściwie tak samo istotna dla rodziny czy przyjaciół, jak dla chorego. Bliscy powinni jak najlepiej wiedzieć i rozumieć, czym jest schizofrenia, jakie objawy mogą wystąpić, które są szczególnie niepokojące oraz ile czasu trwa proces leczenia i rehabilitacji. To bardzo ważne, aby nie zniechęcać się szybko, gdyż na rezultaty, jak zresztą w wielu przypadłościach psychiatrycznych, trzeba poczekać.

 0

Czytaj także