Żałoba po psie to wymysł? Wypowiedzieli się naukowcy

Żałoba po psie to wymysł? Wypowiedzieli się naukowcy

Dodano: 
Pies u weterynarza, zdjęcie ilustracyjne
Pies u weterynarza, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Olimpik
Żal po śmierci psa, kota czy innego zwierzęcia jest prawdziwy, zwykle głęboki i niestety, często niedoceniany przez społeczeństwo. A to może być żałoba taka jak po utracie bliskiego człowieka. Niekiedy wskazana jest nawet pomoc psychologa, choć pomocne mogą być już proste wskazówki.

Pod koniec roku naukowcy z Rhode Island College opublikowali oparte na licznych badaniach opracowanie, które ma pomóc terapeutom w lepszej opiece nad osobami, które utraciły domowe zwierzę. Niektórzy powiedzą: „Fanaberie!”.

Śmierć psa czy kota może być traumatycznym przeżyciem

Nic bardziej mylnego! Między innymi na tym właśnie polega kłopot, że intensywne i głębokie cierpienie, jakie pojawia się po śmierci zwierzęcia-towarzysza nierzadko jest bagatelizowane zarówno przez samego właściciela pupila, jak i przez otoczenie. A zwierzę często daje to, co trudno jest uzyskać od człowieka – miłość bezwarunkową. Przy tym zapełnia życiową przestrzeń na różne sposoby – człowiek się z nim bawi, „rozmawia”, zabiera na wakacje, nawet wpuszcza do łóżka.

Eksperci wyraźnie stwierdzili, że stygmatyzowanie żalu po stracie może komplikować powrót do równowagi.

– Kiedy jakiś rodzaj relacji nie jest dostatecznie doceniany przez społeczeństwo, poszczególne osoby mogą doświadczać żalu, który jest nieuprawomocniony. Trudniej jest sobie, wtedy z nim poradzić, co może zrodzić problemy – wyjaśnia Colleen Rolland współautorka publikacji, prezes Association for Pet Loss and Bereavement. – Kiedy ktoś traci swoje zwierzę, może to być traumatyczne przeżycie, szczególnie przy silnej więzi, ze względu na ważną rolę jaką ono odgrywało w życiu człowieka, a także na okoliczności śmierci – podkreśla prof. Michelle Crossley, jedna z autorek.

Jak dzieci przeżywają żałobę po zwierzętach?

Szczególnie mogą cierpieć osoby młode. Grupa naukowców z Massachusetts General Hospital (MGH) odkryła, że śmierć zwierzęcia może u dzieci spowodować nawet problemy ze zdrowiem psychicznym. Jak stwierdzili badacze, taka strata często powiem wywołuje w młodych ludziach „potężny i długo utrzymujący się żal”. Objawy depresyjne mogą utrzymywać się nawet przez trzy lata od odejścia psa, kota czy innego towarzysza.

– Jedną z pierwszych znaczących strat, jakiej dziecko może doświadczyć, jest śmierć zwierzęcia, a jej wpływ może być traumatyczny, szczególnie, jeśli zwierzę traktowane było jak członek rodziny – podkreśla Katherine Crawford, autorka publikacji, która ukazała się w periodyku „European Child & Adolescent Psychiatry”. – Odkryliśmy, że doświadczenie śmierci zwierzęcia często wiąże się z pojawieniem się niepokojących objawów natury psychologicznej. Rodzice i lekarze powinni mieć to na uwadze i traktować takie symptomy poważnie, zamiast udawać, że ich nie ma – mówi specjalistka.

Jej zespół zauważył nawet, że relacja, jaką dziecko ma z pupilem, przypomina pod wieloma względami te, które tworzy z ludźmi, jeśli chodzi o zaangażowanie uczuć i poczucie bezpieczeństwa. Już wcześniejsze badania wskazywały, że dzieci często zwracają się do swoich zwierząt, aby uzyskać pocieszenie w trudnych chwilach, czy wyrazić swoje emocje. Często pomaga to młodym ludziom wykształcić empatię, społeczne kompetencje, a także podnieść poczucie własnej wartości.

Jednak, według danych zgromadzonych przez ekspertów z MGH, aż 60 proc. dzieci doświadcza śmierci zwierzęcia do 7. roku życia. Co naukowców zaskoczyło, śmierć takiego przyjaciela okazała się silniej oddziaływać na chłopców.

„Dorośli powinni zwracać uwagę na to, czy wywołane śmiercią zwierzęcia emocje są u dziecka głębsze i silniejsze oraz czy trwają dłużej, niż można by się spodziewać. Taki stan może bowiem oznaczać komplikacje przy przeżywaniu żalu. W takim wypadku obecność współczującej osoby czy terapeuty, z którym można porozmawiać, może być dla dziecka wyjątkowo pomocne” – podkreśla Katherine Crawford.

Jak sobie pomóc po stracie zwierzęcia

Zdaniem specjalistów zajmujących się tematyką żalu po stracie zwierzęcia, niezależnie od wieku właściciela, wyjątkowo dotkliwy ból może spowodować pewna, szczególna sytuacja. Chodzi o eutanazję, którą trzeba przeprowadzić na przykład ze względu na chorobę pupila.

Właściciela może wtedy dręczyć poczucie winy i wątpliwości – czy dobrze zrobił, czy to było na pewno jedyne wyjście itp. Czasami ludzie decydują się na taki krok, ponieważ zwyczajnie nie stać ich na drogie leczenie. To może być szczególnie trudne. Specjaliści sugerują, aby przed podjęciem decyzji o eutanazji dokładnie rozważyć jakość życia zwierzęcia – czasami, po fakcie, ludzie dochodzą do wniosku, że czekali zbyt długo. Dobrze też jest zastanowić się nad własnymi możliwościami – czy jesteśmy w stanie zapewnić zwierzęciu odpowiednią opiekę.

Osobom, których pies, kot czy inny towarzysz odejdzie, specjaliści doradzają przede wszystkim, aby nie ignorować tego, co czują. Jak twierdzą – trzeba pozwolić sobie poczuć własne emocje i przeżyć żal. Warto też pamiętać, że każdy człowiek przeżywa stratę na swój sposób. Może pomóc wracanie do pozytywnych wspomnień związanych ze zwierzęciem, a tych na pewno jest niemało. Dobrym pomysłem może być też upamiętnienie pupila – specjaliści podsuwają takie sposoby jak zamieszczenie odpowiedniego postu w mediach społecznościowych, zasadzenie drzewa, stworzenie fotoalbumu czy przekazanie datku na cele charytatywne „w imieniu” Burka czy Mruczka. Trudno też przecenić kontakt z innymi ludźmi, którzy rozumieją tego typu przeżycie, a także ewentualną pomoc psychologa.

Czytaj też:
Kleszcze w styczniu i lutym. Czy mogą być groźne?
Czytaj też:
Nowe obowiązki dotyczące psów i kotów. Sporo się zmieni

Źródło: Serwis Zdrowie PAP / Marek Matacz
 0

Czytaj także