Jak rzucić palenie

Jak rzucić palenie

Dodano: 
Papierosy
Papierosy / Źródło: Fotolia / BillionPhotos.com
Chcesz rzucić palenie? Zrób to! Do skutecznych metod należą terapia Carra, hipnoza oraz… regularne palenie.

Masz ogień? – pyta ośmioletni chłopczyk z papierosem na zatłoczonej ulicy. Ludzie patrzą z mieszanką zaskoczenia i niesmaku. – To niezdrowe, chłopczyku. – Tam są substancje toksyczne. – Będziesz mieć brzydką skórę. – Szybciej umrzesz. Nie chcesz żyć i mieć czasu na zabawę? – odpowiadają. – To dlaczego palisz?– pyta chłopiec i znika w tłumie. Ale zanim zniknie, wtyka karteczkę: „Martwisz się o mnie, dlaczego nie pomyślisz o sobie?”. Ludzie szeroko otwierają oczy, drapią się po głowie. Wyrzucają papierosa. Ale kartkę z numerem infolinii nabożnie składają i chowają do kieszeni. Filmik „Palący chłopiec” tajskiej Fundacji Promocji Zdrowia został wyróżniony w Cannes. W wyniku kampanii aktywność antynikotynowej infolinii wzrosła o 40 proc. Nic dziwnego. Film pokazuje, że wszyscy znamy zabójcze skutki palenia. I że mało kto umie odnieść je do siebie. Myślimy, że rak płuc czy rozedma oczywiście przydarza się, ale nie nam. Jak na polu minowym.

Podobnie myślała Agata Jabłońska, paląca jak komin od czasów liceum. – Na coś trzeba umrzeć – żartowała. Nie umarła, ale ma 36 lat i nowotwór. I dalej nie potrafi rzucić. – Niektórzy, gdy dowiadują się, że mają raka, odstawiają papierosy z dnia na dzień – mówi Karolina Król, psychoonkolog. – Nagle zdają sobie sprawę, że w szpitalu przed wycięciem guza świetnie wytrzymywali bez papierosa. Ale są też tacy, którzy nawet po chemioterapii wracają do palenia – przyznaje.

Brak silnej woli i inne bzdury

Rzuciłem palenie po pięciu latach nałogu, z dnia na dzień. Przestraszyłem się, gdy wystąpiła chroniczna suchość gardła. Nagle doznałem olśnienia i zdałem sobie sprawę, że palenie ma same wady i ani jednej zalety. Banał? Za uwierzenie w te słowa ludzie płacą grube pieniądze na terapiach psychologicznych. – Twoja słaba wola nie przeszkadza w rzuceniu palenia – twierdzi Allen Carr, terapeuta, który chwali się wyleczeniem z nałogu miliardera Richarda Bransona oraz aktorów Ashtona Kutchera i Anthony’ego Hopkinsa. Według Carra problemem przy rzucaniu nie jest wcale brak silnej woli, ale konflikt woli. Czyli co? Przekonanie, choćby podświadome, że palenie coś nam jednak daje: zastrzyk energii, koncentracji, spokoju. Łatwo sprawdzić, czy masz konflikt woli. Załóżmy, że od jutra nie palisz. Jaka myśl pojawia się w twojej głowie? „Już nie mogę palić” czy „Wreszcie nie muszę palić”? Jeśli pierwsza, masz konflikt woli. Gdy rzucasz z takim nastawieniem, będziesz narzekać i nie wytrzymasz. – Dlatego zanim kolejny raz spróbujesz rzucić palenie, wbij sobie do głowy: to nie niepalący są czegoś pozbawieni, ale palacze pozbawiają się zdrowia, energii, pieniędzy, pewności siebie, spokoju, odwagi, wolności – wylicza Carr. Bo nałogowy palacz musi palić tylko po to, by czuć się normalnie. Czyli tak jak inni bez papierosów. Musi palić, żeby normalnie zjeść, pracować, skoncentrować się czy cieszyć spotkaniem z przyjaciółmi.

Jak wygląda terapia Carra? To jednorazowe, sześciogodzinne seminarium o szkodliwości palenia, studium „korzyści”, jakie daje ci palenie, oraz analiza potrzeby dymka, którą wdrukowały w nas młode lata i kultura. Ma skończyć się olśnieniem, czyli przeskokiem psychicznej zapadki, w wyniku którego już nigdy nie sięgniesz po papierosa. Jak się nie uda – dostajesz zwrot gotówki albo terapię „wzmacniającą”. Domową alternatywą jest lektura książki Carra o pułapce palenia. Jedno ze zdań: „To nie uzależnienie od nikotyny zniewala palacza, lecz pranie mózgu będące wynikiem owego uzależnienia”. Uzależnienie od nikotyny (palacze dobrze znają to burczenie w brzuchu) nie jest silne. Mija po trzech tygodniach od odstawienia. Gorsze jest uzależnienie psychiczne.

Co palą lekarze

– Najwięcej lekarzy sięga po camele, zaufaj wyborowi lekarzy – głosi całostronicowa reklama w gazecie z USA z lat 50. XX w. Uśmiechniętemu doktorowi w kitlu towarzyszy paląca Marylin Monroe. Bo palenie to domena aktywnych i przebojowych. Tak formatowano nas przez dekady. Przypomnij sobie lata 90.: kowboj Marlboro, papierosy na filmie, społeczny rytuał palenia z przyjaciółmi. Myślisz, że to wartość dodana do twojego życia, a nie rujnujący cię narkotyk. Choć coraz mniej z nas wierzy w te bzdury, pali wciąż 32 proc. Polaków. Większość to mężczyźni. Dane wskazują, że najczęściej uzależniamy się, zanim osiągniemy dorosłość. – Podczas hipnozy używam regresji, czyli cofania się w pamięci klienta do momentu pierwszego papierosa – mówi Michał Cieślakowski, terapeuta pomagający w rzuceniu palenia dzięki zabiegom hipnozy. – Najczęściej zaczynamy palić w młodości – mówi Cieślakowski. – Przypomnij sobie ten moment: gryzące kłęby dymu, kaszlesz, nie potrafisz się zaciągnąć. Organizm się broni. Trzeba było nie lada pracy, by stłumić ten naturalny odruch. Teraz trzeba się odtruć, aby ten odruch powrócił.

Według Cieślakowskiego 3/4 osób po jednej sesji hipnozy jest wolna od nałogu. Pozostali za darmo mogą otrzymać kolejne. Co ciekawe, na pytanie: „Dlaczego palisz?” pacjenci podczas hipnozy często mówią więcej niż przed sesją. – Okazuje się, że palenie spełnia ich całkiem konkretne potrzeby, takie jak przynależność do grupy czy poczucie bezpieczeństwa – twierdzi Cieślakowski. Papieros jako substytut przyjaciela? – W terapii nie dążymy do skojarzenia w umyśle palenia z czymś negatywnym, ale raczej staramy się wypełnić te potrzeby – dodaje.

Jak wygląda terapia? Pacjent za własną zgodą wprowadzany jest w stan hipnozy, podczas której zachowuje świadomość, ale ma zdjętą „czapkę świadomości”, czyli ominięta jest u niego krytyczna funkcja umysłu. – Sugerujemy do podświadomości, że osoba jest wolna od nałogu, ale równocześnie ustalamy z pacjentem, co mu daje palenie, i używamy siły sugestii, aby skłonić go do realizacji tych potrzeb w jakiś inny, zdrowszy sposób – opisuje Cieślakowski. Hipnoterapia jest użyteczną techniką, ale główną rolę sprawczą gra tu treść, którą terapeuta nakładzie do głowy. – Używam czasem hipnoterapii – przyznaje Carr. – Ale podczas hipnozy człowiek daje terapeucie „otwarty” umysł na tacy. Dlatego trzeba uważać. Niektórzy zalecają obecność kogoś bliskiego podczas sesji.

Czary-mary w cenie

Inne metody rzucenia palenia? Istnieją sposoby całkiem absurdalne. Przykład: czary-mary zwane biorezonansem. Podczas „zabiegu” pacjent korzysta z urządzenia BICOM, którego fizyczne podstawy działania to bełkot pseudonaukowy. Aparat ma wytwarzać „fale zbliżone do fal elektromagnetycznych” (ulubiona fraza szarlatanów, bo nikt nie wie, o co chodzi). Pacjent wkłada do urządzenia niedopałek własnego papierosa, potem kładzie ręce na „elektrodach”, a po 20 minutach wychodzi „wyleczony”. Jako dowód pokazuje mu się „toksyny”, które są odciskiem jego własnego potu i naskórka na papierze. Co śmieszniejsze, metoda czasem działa. Dlaczego? Bo pod wpływem tego spektaklu pacjent rzeczywiście czasem uwierzy, że jest wolny od nałogu i że go nie chce (jak wiadomo choćby z metody Carra, usunięcie konfliktu woli to podstawa wyleczenia). A więc perswazja szarlatana zastępuje tu niejako starania psychoterapeuty. Ale działa.

Papieros na czas

Odtrucie organizmu z nikotyny trwa trzy tygodnie. W tym czasie dokucza głód nikotynowy. Lucyna Woźniak-Pawela, lekarz medycyny pracy z Opola, ma propozycję dla tych, którzy zlikwidowali już konflikt woli, ale mają problem z głodem. – Moja metoda jest prosta, podobną sprawdza się w Niemczech – mówi dr Woźniak. – Jeśli chcemy rzucić bez poczucia głodu, zacznijmy od palenia do woli. Ale jeden warunek: palenie musi być regularne, w stałych odstępach czasu – tłumaczy. Jeśli mamy zamiar palić na przykład dwa papierosy co dwie godziny, to ważne jest, żeby odstępy były regularne, i nie było podpalania pomiędzy.

Po trzech tygodniach regularnego palenia zwiększa się interwały: papieros już nie co dwie, ale co trzy lub cztery godziny. Dzięki temu stopniowo organizm odzwyczaja się od nikotyny. Aby palić jak w szwajcarskim zegarku, można np. ustawić regularne przypomnienie w telefonie. – Przetestowałam metodę dotychczas na 50 pacjentach i to działa – mówi dr Woźniak. Tak więc do roboty. Może zacznij od lekcji chłopca z Tajlandii: co zrobisz, gdy podejdzie do ciebie ośmiolatek i zapyta: „Masz ogień?”

Co musisz wiedzieć o paleniu:

1. Dzięki paleniu nie czujesz się lepiej. Czujesz się normalnie, czyli tak jak inni bez palenia.
2. Trzy tygodnie. Tyle wynosi okres uwalniania się od fizycznego uzależnienia. Reszta to psychika.
3. Palenie nie ma ani jednej zalety. Nie wspomaga koncentracji, nie uspokaja. Przywraca stan neutralny.
4. Aby rzucić od razu, najpierw musisz uwierzyć, że palenie nie ma żadnych zalet. W tym czasie refleksji pal do woli.
5. Nie ma sensu rzucanie, jeśli w głębi duszy się wahasz. To nie brak silnej woli utrudnia sprawę, lecz konflikt woli.
6. Gdy rzucisz, nie myśl: „Od dzisiaj nie mogę palić”. Myśl: „Pięknie, że od dziś nareszcie nie palę”.
7. Aby rzucić, paląc, pal w równych odstępach czasu, co trzy tygodnie je zwiększając. Ważne, by nie zaburzyć regularności.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2015
Artykuł został opublikowany w 10/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej: