Nowa moda wśród mężczyzn. Zastrzyk zamiast rozmowy o emocjach

Nowa moda wśród mężczyzn. Zastrzyk zamiast rozmowy o emocjach

Dodano: 
Mężczyzna u lekarza. Zdjęcie ilustracyjne.
Mężczyzna u lekarza. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Shutterstock / BlurryMe
Coraz więcej mężczyzn szuka ratunku w terapii testosteronem. Spadek energii, zmęczenie, brak motywacji czy libido mają mieć jedno źródło – niski poziom hormonu. Problem w tym, że za tymi samymi objawami często kryją się depresja, lęk i przewlekły stres, których nie da się wyleczyć serią zastrzyków.

Czterdziestopięcioletni mężczyzna zgłasza się do mnie na konsultację z rekomendacji swojego urologa. Często boli go głowa, czuje ucisk w klatce piersiowej i jest permanentnie zmęczony. Lekarz rodzinny nie znajduje w jego wynikach badań żadnych poważniejszych anomalii. Zalecenia zdają się być bardzo proste; dieta śródziemnomorska, więcej ruchu i unikanie stresu. Gdyby jeszcze były możliwe do zrealizowania przy prowadzeniu spółki komandytowej, odwożeniu młodego do szkoły i tym cholernym zmęczeniu, byłoby naprawę pięknie.

Zmuszony przez żonę do wyjścia wsród ludzi, dowiaduje się od znajomego, tego tryskającego energią z nową zajawką na Hyrox, że testosteron odmienił jego życie. Siła, masa, libido – wszystko mu wzrosło i facet rozkwita. Nie pyta go o nic, taka interakcja wymagałaby energii, której w tym stanie nie może bezsensownie wydatkować. Po powrocie do domu rozmawia z czatem i dowiaduje się o Terapii Zastępczej Testosteronem (TRT). Tak znajduje nieopodal swojej firmy nowopowstałą klinikę dla mężczyzn i umawia się na spotkanie.

Diabeł tkwi w szczegółach

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.