Więcej depresji, stanów lękowych i... nadmierny optymizm: krucha psychika Polaka w dobie koronawirusa

Więcej depresji, stanów lękowych i... nadmierny optymizm: krucha psychika Polaka w dobie koronawirusa

Dodano: 
Mężczyzna patrzący przez okno
Mężczyzna patrzący przez okno / Źródło: Unsplash / Ethan Sykes
Półtora miliona Polaków jeszcze przed epidemią COVID codziennie przyjmowało antydepresanty, a w czasie epidemii o 20 proc. wzrosła ich sprzedaż. Dziś adaptujemy się do COVID, jednak liczba osób z zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi będzie rosła. Po drugiej stronie są osoby, które stosują „autodestrukcję pośrednią” i wierzą, że nic im się nie stanie. Skąd biorą się tak skrajne postawy – odpowiada prof. Piotr Gałecki, psychiatra.

Jeszcze przed wybuchem epidemii COVID-19 1,5 mln Polaków codziennie przyjmowało środki przeciwdepresyjne. W okresie epidemii ich sprzedaż jeszcze wzrosła o 20 proc. Jak ta „pełzająca epidemia”, która, jak widać, weszła w fazę przewlekłą, odbija się na naszej psychice?

Te dane dotyczyły pierwszego kwartału 2020 roku: sprzedaż leków przeciwdepresyjnych wzrosła w stosunku do poprzedniego roku o ok. 20 proc. Rośnie liczba osób cierpiących z powodu zaburzeń depresyjnych i lękowych. Jest to odpowiedź na stresujące sytuacje. Zawsze spotykały one nas indywidualnie, teraz całe społeczeństwo spotkało się ze stresorem, jakim jest koronawirus i jego konsekwencje, także w sensie gospodarczym.

Artykuł został opublikowany w 23/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także