Piękno tkwi w naturalności

Piękno tkwi w naturalności

Dodano: 
Dr n.med Joanna Kuschill-Dziurda. Specjalista, alergolog, internista, lekarz medycyny estetycznej, dyrektor medycyny Instytutu Medycyny Estetycznej „Medetetis”
Dr n.med Joanna Kuschill-Dziurda. Specjalista, alergolog, internista, lekarz medycyny estetycznej, dyrektor medycyny Instytutu Medycyny Estetycznej „Medetetis”
Coraz więcej pacjentów chce, żeby efekt zabiegu był naturalny – mówi dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda

Dlaczego postanowiła pani założyć własną klinikę?

Chęć upiększania zawsze była moją pasją – co więcej, moim celem była holistyczna zmiana podejścia pacjentów do swojego stylu życia, budowania pewności siebie i samoakceptacji.

Upiększanie to trudna sztuka. Jaka jest pani recepta na piękno?

To naturalność. Uważam, że w niej tkwi prawdziwe piękno. Często pacjentki, które do mnie przychodzą, proszą mnie, żeby efekt zabiegu był naturalny, tymczasem ja zawsze staram się osiągnąć właśnie taki naturalny rezultat – bez przerysowań, sztuczności, zmiany rysów twarzy. Nie chodzi o to, żeby za pomocą zabiegów sztucznie, nie do poznania, odmłodzić kogoś na przykład o 20 lat, ale o to,żeby twarz rzeczywiście wyglądała młodziej, ładniej, bardziej promiennie, ale nadal naturalnie.

Naturalność jest teraz modna. Współczesna medycyna estetyczna potrafi ją zapewnić?

Tak. Dysponujemy coraz lepszymi, dającymi coraz większe możliwości, technikami, które pozwalają na uzyskanie maksymalnie naturalnych efektów. Ważny jest oczywiście profesjonalizm samego lekarza, bezpieczeństwo i skuteczność zabiegu. Ja osobiście preferuję techniki łączone i zabiegi mało inwazyjne, niewymagające długiego okresu rekonwalescencji.

Jakie zabiegi najczęściej wybierają pacjenci?

Wciąż królują podstawowe zabiegi, czyli wypełnienia kwasem hialuronowym i ostrzykiwanie botoksem. Dają spektakularne i natychmiastowe efekty. W okresie jesienno-zimowym wykonujemy dużo zabiegów laserowych, pilingi, resurfacingi, czyli wszystko to, co pozwala po lecie odświeżyć skórę, nawilżyć ją, zlikwidować przebarwienia. Latem, przy zachowaniu odpowiedniego odstępu przed wakacyjnymi wyjazdami, polecamy zabiegi z botoksem i kwasem hialuronowym oraz specjalną mezoterapię, która może zmniejszać ryzyko powstania przebarwień oraz specjalne letnie pilingi. Wykonujemy również zabiegi na ciało, głównie takie, które pomagają zwalczyć cellulit– endermologię czy zabiegi falą akustyczną – są w pełni naturalne i dają świetne efekty.

A te nowe techniki, o których pani mówiła? Co nowego znajdziemy w ofercie kliniki Med etetis?

Podkreślam jedno – jeśli wprowadzam jakikolwiek nowy zabieg do oferty Medestetis, to tylko wtedy, gdy mam stuprocentową pewność, że naprawdę działa. Teraz szczególnie polecam zabiegi z wykorzystaniem urządzenia Ultraskin II w technologii HIFU. Daje efekty mocnego ujędrnienia skóry, działa głęboko, co jest ewenementem wśród podobnych zabiegów. Powoduje koagulację w obszarze skóry, powięzi, a nawet w tkance tłuszczowej, czyli w tracie jednego zabiegu działamy na te trzy warstwy. Jeśli więc jest to na przykład zabieg na brzuch, jednocześnie go ujędrniamy, napinamy i zmniejszamy ilość tłuszczu. Co ważne, zabieg można wykonywać przez cały rok, bo powoduje on tylko delikatny obrzęk na początku i w związku z tym nie wymaga okresu rekonwalescencji.

Medestetis promuje holistyczne podejście do pacjenta. Co to dokładnie oznacza?

Nie ma pięknie wyglądającej kobiety ani dobrze wyglądającego mężczyzny, jeżeli on lub ona nie zadbają o siebie całościowo – zacznie zdrowo się odżywiać, wprowadzi do swojego życia aktywność fizyczną. Uświadamiam swoich pacjentów, że zdrowa dieta to 70 proc. sukcesu, jeśli chodzi o naprawdę zdrowy wygląd skóry – żeby nie pojawiły się rumień, zatkane i rozszerzone pory, nawracające krostki i grudki. Jeśli pacjent nie rzuci palenia, będzie się opalać i wylegiwać na słońcu, pić dużo alkoholu, spożywać wysoko przetworzone produkty, nie ma szans na dobry wygląd i świeżą, nieziemistą cerę.

Przychodzi pacjent ze zmarszczką na czole, a słyszy, że powinien przestać opychać się czekoladą?

W największym skrócie – tak. Każdy pacjent dostaje dość szczegółową ankietę do wypełnienia. Czasem się dziwi, że przecież on chce tylko wypełnić zmarszczkę, a musi odpowiedzieć na tyle pytań. Zdarza się, że ktoś nie chce, wtedy nie naciskamy, jednak większość przekonuje się, że takie całościowe podejście ma sens. To dlatego w obu naszych klinikach – w Krakowie i Warszawie – oprócz zespołu lekarzy i kosmetologów mamy również wykwalifikowanych dietetyków. Każdy pacjent może liczyć na indywidualne dostosowanie diety do swoich potrzeb. Jeśli układamy dietę, to robimy także testy genetyczne iGenesis. Pozwalają określić, jaki powinien być odsetek poszczególnych grup składników w codziennym pożywieniu. Czy ktoś może pozwolić sobie na więcej węglowodanów, czy powinien spożywać więcej lub mniej tłuszczów, czy ma nietolerancję glutenu lub laktozy.

Zdarza się, że ktoś przychodzi na jakiś drobny zabieg związany z urodą, a w efekcie zmienia całe swoje życie?

Tak. I takie historie dają mi ogromną satysfakcję. Na przykład mężczyzna, który przyszedł na mezoterapię, był w sile wieku, ale wyglądał jak starszy pan. Był trochę zaniedbany, miał widoczny brzuszek. Zaczęliśmy rozmawiać, mówiłam temu pacjentowi, że dzięki aktywności fizycznej świetnie się czuję, że endorfiny dają mi chęć do działania, że zdrowa dieta sprawia, że mam energię do pracy i na to, aby poświęcić odpowiednią ilość czasu dzieciom i rodzinie. I on wtedy postanowił, że też tak spróbuje. Muszę podkreślić, że moje rozmowy z pacjentami nie są jakieś sztywne, nie polegają na pouczaniu. Przede wszystkim staram się ich inspirować. Sama nie wyobrażam sobie życia bez sportu, uwielbiam bieganie, pływanie i o tym opowiadam.

Udało mu się?

Tak. Z pomocą naszego dietetyka zaczął zdrowo się odżywiać, uprawia sport, schudł 15 kg i mogę powiedzieć, że dziś jest zadbanym i niezwykle efektownym mężczyzną. Zresztą podobnie jest z innymi pacjentami. Podczas wizyty panie pytają, jak znajduję czas na ćwiczenia. Odpowiadam, że jeśli nie mam czasu na bieganie, to przynajmniej robię sobie w domu program Chodakowskiej, Lewandowskiej lub „Fit Mom” Ani Dziedzic. Tłumaczę, że nawet przy małym dziecku można wygospodarować te pół godziny dla siebie. Przychodzą następnym razem i mówią: „Dzięki pani zaczęłam ćwiczyć, na razie to tylko 15 minut dziennie, ale stopniowo zwiększam ten czas”. I o to mi chodzi. Przede wszystkim staram się sama żyć zdrowo i być przykładem dla swoich pacjentów. Inaczej nie byłabym wiarygodna w tym, co robię. To też wynika z mojego charakteru. Lubię być z ludźmi, lubię z nimi rozmawiać. Właściwie to mogę powiedzieć, że przyjaźnię się ze swoimi pacjentami.

Medestetis to obecnie dwie kliniki – krakowska i warszawska. Jak rozwój udaje się pogodzić z indywidualnym podejściem do pacjenta?

Dzielę swój czas między obie kliniki. Ale też stawiam na sprawdzony i wykwalifikowany zespół, który, tak samo jak ja, wierzy, że holistyczne podejście do pacjenta ma sens. Pacjent jest zawsze na pierwszym miejscu i dla nas nie jest to pusty slogan.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2017
Więcej możesz przeczytać w 39/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także