Wędliny popularnych marek wycofane ze sklepów. Miały za dużo antybiotyków

Wędliny popularnych marek wycofane ze sklepów. Miały za dużo antybiotyków

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Kiełbasa, zdjęcie ilustracyjne
Kiełbasa, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. Jacek Chabraszewski
Do kilku popularnych sklepów m.in Biedronki, Żabki czy Selgrosa trafiły wędliny, w których dawka antybiotyków przekroczyła normę. Spółka odpowiedzialna m.in za produkty marek takich jak Krakus czy Morliny poinformowała o wycofaniu części towarów ze sprzedaży

Jako pierwsza o wycofaniu produktów ze sprzedaży poinformowała sieć sklepów Żabka. Chodziło m.in o kiełbasę podwawelską, salceson domowy czy szynkę o szwagra. Przedstawiciele Żabki tłumaczyli, że powodem wycofania jest zbyt duża ilość antybiotyku o nazwie doksycyklina w wymienionych wyżej towarach.

Które produkty zostały wycofane?

Z kolei spółka Animex, która jest odpowiedzialna za produkty takie jak m.in Krakus czy Morliny również zwróciła się do sklepów z apelem o wycofanie kilku produktów ze sprzedaży.  – Wszyscy nasi klienci, gdzie miało miejsce wycofanie, zostali o tym natychmiast poinformowani –  zapewnił Andrzej Pawelczak, rzecznik prasowy Animeksu.  Ostrzeżenia miały trafić do klientów sieci sklepów Selgros. Dotyczyły one m.in. kabanosów Morliny Partyczaki, kiełbasy śląskiej Morliny oraz Krakus czy kiełbasy żywieckiej Krakus. Z kolei klienci Biedronki otrzymali ostrzeżenie dotyczące  m.in. szynki Morliny, szynki od szwagra, kiełbasy żywieckiej Krakus oraz kiełbasy żywieckiej Nasze Smaki.

„Nie było i nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia konsumenta”

Rzecznik Animexu podkreślił, że w żadnym z przypadków „nie było i nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia konsumenta”. – Mamy na to wyniki wielokrotnych badań oraz ekspertyzy naukowe. Nasze wycofanie produktów z rynku odbyło się na zasadzie naszej dobrowolnej decyzji, a nie nakazu Państwowej Inspekcji, co miałoby miejsce gdyby takie zagrożenie było – tłumaczył.

„W celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego naszych produktów zakończyliśmy współpracę z dostawcą, od którego pochodził surowiec nieprawidłowej jakości. Ponadto objęliśmy gospodarstwa wzmożoną kontrolą” – napisali przedstawiciele Animexu.

„Wszystkie zakłady produkcyjne pod stałym nadzorem weterynaryjnym”

W oświadczeniu wydanym przez spółkę zapewniono również, że „wszystkie zakłady produkcyjne znajdują się pod stałym nadzorem weterynaryjnym i są objęte krajowym programem badań kontrolnych substancji niedozwolonych, pozostałości chemicznych, biologicznych, produktów leczniczych u zwierząt, w produktach pochodzenia zwierzęcego oraz w wodzie przeznaczonej do pojenia zwierząt oraz w paszach.”

Źródło: Gazeta.pl / Wirtualna Polska
 10

Czytaj także