Pacjentka twierdzi, że rodziła na podłodze szpitala. Jest komentarz ministra zdrowia

Pacjentka twierdzi, że rodziła na podłodze szpitala. Jest komentarz ministra zdrowia

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Konstanty Radziwiłł
Konstanty Radziwiłł / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Minister zdrowia w rozmowie z TVP Info odniósł się do szokujących doniesień jednej z pacjentek starachowickiego szpitala. Kobieta miała urodzić martwe dziecko na szpitalnej podłodze.

Konstanty Radziwiłł przypomniał, że w szpitalu trwa już wewnętrzna kontrola, a na miejsce został wysłany także konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii i położnictwa, który złoży raport o sytuacji. – Wiem, że toczą się już jakieś przygotowania ze strony prokuratury. Kontrolę planuje również Narodowy Fundusz Zdrowia – wyliczał szef resortu.

Jak wskazał, ministerstwo podejmie stosowne działania, jeżeli uzyska więcej informacji. – Na dziś trzeba ustalić, co zdarzyło się naprawdę. Te doniesienia medialne są szokujące, cisną się na usta słowa oburzenia, słowo "skandal" – mówił Radziwiłł. Jak dodał, "jeżeli okazałoby się, że doszło do takiej sytuacji, no to oczywiste, że zostaną wyciągnięte konsekwencje przede wszystkim w stosunku do osób, które okażą się winne". – Mówię to wszystko w trybie przypuszczającym, bo nie można potępiać nikogo, zanim nie ustali się, jakie wydarzenia miały miejsce. To, co wiemy z mediów, jest szokujące – zaznaczył minister.

W sobotę informowaliśmy, że prokuratura zajmuje się sprawą porodu w szpitalu w Starachowicach. Dzień wcześniej media obiegła relacja Izabeli Zięby, która opowiadała o dramatycznych okolicznościach, w jakich przyszło jej urodzić martwe dziecko.

Wstrząsająca relacja

– Zgłosiłam się do szpitala, ponieważ nie odczuwałam żadnych ruchów dziecka. W szpitalu jeden, później drugi lekarz stwierdził, że ciąża obumarła, ponieważ nie ma żadnej akcji serca, dziecko się nie rusza. Leżałam na sali. Mówiłam do lekarki, a potem do położnej, że mam już bóle – tak kobieta relacjonowała swoje przeżycia ze szpitala w Starachowicach.

Pacjentka twierdziła, że zgłaszała lekarce, że odczuwa bóle i skurcze, jednak ta oceniła, że nie jest to możliwe i kazała kobiecie czekać. – Na łóżku odeszły mi wody i urodziłam na sali, na podłodze. Zaraz po tym, jak urodziłam dziecko wpadła lekarka z pretensjami, że "cóż się wielkiego stało, że mnie wzywacie" – mówiła.

Czytaj też:
Szokująca relacja matki: Urodziłam na szpitalnej podłodze martwe dziecko. Sprawę bada prokuratura


Źródło: TVP Info
 18
  • Ciocia Jola   IP
    Pacjentka wykazala sie nieodpowiedzialnym zachowaniem polegajacym na braku wreczenia odpowiedniej lapowki. Jak to mowia znajomi mi lekarze: koperta musi stac.
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • antek emigrant   IP
      Janusz Radziwiłł też mówił, że zawiera sojusz ze szwedami dla dobra Polski. Jakoś to nazwisko źle mi się kojarzy.
      Dodaj odpowiedź 13 0
        Odpowiedzi: 0
      • spokojnie   IP
        Polska realna to odwrotność tej na siłę kreowanej w mediach .
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 1
        • Prawda   IP
          Szpital w starachowicach to syf gorszy niż za komuny lekarze myślą że są madrzejsi od profesorow nie idzie zapytać o nic albo mieć inne zdanie. Żona rodziła tam. Poczatek to zepsuta lampa wiec swiecili jej tam telefonem, po problemach podczas porodu puls byl slabo slyszalny bo maszyna sie zawieszala zrobili cesarke. Na dworze 35 °C sierpień. Okna pootwierane wiec muchy latały( tego nie widziałem ale nie trudno się domyslec). 2 dni po porodzie gorączka dreszcze CRP 350 czy jakoś tak w każdym bądź razie dużo lekarz stwierdził sepsa dostała antybiotyki. Na pytanie dlaczego: pewnie coś przyniosła do szpitala gdy zwróciłem uwagę ze może brak sterylnosci dostałem taka z.....be ze bałem się do końca pobytu żony o coś zapytać.
          Dodaj odpowiedź 13 2
            Odpowiedzi: 0
          • Bolek1   IP
            ach ta  sluzba zdrowia i klauzula sumienia cha cha cha
            Dodaj odpowiedź 39 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także