Urologia niedofinansowana

Urologia niedofinansowana

Dodano: 
Gdzie się leczyć?
Gdzie się leczyć?
Rak gruczołu krokowego to domena urologii – mówi dr hab. Artur A. Antoniewicz, krajowy konsultant w dziedzinie urologii.

Agnieszka Fedorczyk: Ilu Polaków choruje na raka prostaty?

Dr hab. Artur A. Antoniewicz: Rak gruczołu krokowego to drugi co do częstości występowania nowotwór złośliwy u mężczyzn. Stanowi ok. 20 proc. wszystkich nowotworów złośliwych i odpowiada za ok. 10 proc. zgonów u mężczyzn. Zachorowalność rośnie z wiekiem i wzrasta w ostatnich latach, ale jest ona w Polsce niższa niż w Europie Zachodniej. Co roku odnotowujemy w kraju ok. 14,5 tys. nowych przypadków nowotworu złośliwego prostaty. Prawdopodobieństwo przeżycia pięcioletniego w chwili rozpoznania przekracza 75 proc. Co roku z powodu raka stercza umiera ok. 6 tys. mężczyzn, w większości po 75. roku życia. Rak we wczesnej fazie rozwoju jest całkowicie wyleczalny. Warto zatem zalecać mężczyznom po 45. roku życia poddawanie się raz w roku profilaktycznemu badaniu prostaty przez urologa wraz z oznaczeniem stężenia PSA we krwi.

Jak są leczeni polscy pacjenci? Czy mają taki sam dostęp do terapii jak chorzy za granicą?

Rozpoznawaniem, oceną stopnia zaawansowania, wyborem strategii terapeutycznej i nadzorem nad przebiegiem leczenia chorych na raka gruczołu krokowego zajmuje się urolog, tj. specjalista w zakresie leczenia chorób układu moczowo-płciowego. Podstawą rozpoznania jest biopsja prostaty, a zasadniczym sposobem trwałej eliminacji nowotworu jest leczenie chirurgiczne. W Polsce wykonywanych jest ok. 4 tys. operacji radykalnego wycięcia gruczołu krokowego z powodu raka, z czego blisko ok. 40 proc. metodą laparoskopową. Chorzy, którzy nie kwalifikują się do operacji z przyczyn medycznych lub nie wyrażają zgody na leczenie chirurgiczne, powinni być kierowani do radioterapii. W Polsce szacunkowo tą metodą leczonych jest ok. 6 tys. chorych rocznie. Koszt radioterapii ponaddwukrotnie przewyższa koszt leczenia chirurgicznego.

Wedle danych NFZ za rok 2015, wydatki państwa na programy lekowe raka piersi wynosiły 322 mln zł, raka nerki 131 mln zł, a raka prostaty tylko 30 mln zł. Czy planuje pan działania wspierające pacjentów z rakiem gruczołu krokowego?

Nie można porównywać wydatków systemowych na programy lekowe w różnych co do liczebności i całkowicie odmiennych co do charakterystyki klinicznej i demograficznej populacjach chorych dotkniętych rakiem piersi, nerki i gruczołu krokowego. W przerzutowym raku prostaty funkcjonuje jeden program lekowy – dotyczy on octanu abirateronu w raku opornym na kastrację – podczas gdy w raku piersi i w przerzutowymraku nerki mamy wiele programów lekowych. Chorzy na raka stercza w Polsce mają zapewniony dostęp do hormonoterapii stosowanej w zaawansowanym raku gruczołu krokowego w postaci antyandrogenów, analogów i antagonistów LhRh, sterydów i bisfosfonianów. W ostatnich latach pojawiły się na świecie nowe leki, które mają znaczenie w końcowej fazie życia chorego i zmierzają do spowolnienia progresji choroby przerzutowej. Zastosowanie mają: enzalutamid, rad 223, kabazitaxel i sipuleucel-T. Efekt działania większości z nich polega na wydłużeniu przeżycia ogólnego o trzy-cztery miesiące w okresie dwóch-czterech lat leczenia. Trwają prace nad określeniem miejsca tych leków wśród metod dostępnych w systemie ochrony zdrowia w Polsce. Z pewnością będziemy podążać za przykładem innych krajów europejskich, włączając kolejne leki do programów lekowych. Ważne jest, by urolodzy mieli możliwość ich stosowania, gdyż obecnie leczenie w ramach tych programów mogą prowadzić wyłącznie ośrodki onkologiczne.

Jakie cele postawił pan, obejmując stanowisko konsultanta krajowego?

Wspólnie z Zarządem Głównym Polskiego Towarzystwa Urologicznego zmierzamy do przywrócenia urologii należnego jej miejsca w systemie ochrony zdrowia w Polsce. Polscy urolodzy prezentują wysokie, europejskie kwalifikacje, leczymy nowocześnie i skutecznie blisko 200 tys. chorych hospitalizowanych rocznie w oddziałach i klinikach urologicznych, wykonujemy porównywalną liczbę operacji i zabiegów. Niestety, wiele z nich nie jest refundowanych w sposób pozwalający na pokrycie rzeczywistych kosztów ich wykonania. Powstaje deficyt, który uniemożliwia inwestycje i rozwój urologii. W trosce o dobro chorych najwyższy czas zainwestować w urologię.

Okładka tygodnika WPROST: 22/2017
Artykuł został opublikowany w 22/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0