Po czterdziestce bez okularów do czytania!

Po czterdziestce bez okularów do czytania!

Dodano: 
Czytająca kobieta
Czytająca kobieta / Źródło: Fotolia / contrastwerkstatt
Czytanie bez okularów po czterdziestce? Tak, to możliwe. O korzyściach wynikających z multifokalnych soczewek kontaktowych mówią optometryści z firmy Johnson&Johnson Vision.

Katarzyna Białek: Soczewki kontaktowe kojarzą się zazwyczaj z młodą, dynamiczną osobą, która chce aktywnie spędzać czas, mimo że ma wadę wzroku. Czy faktycznie tak wygląda prawda o soczewkach i ich użytkownikach?

Luiza Krasucka: O soczewkach kontaktowych krąży wiele mitów – że są szklane, że nie mogą ich nosić osoby z astygmatyzmem, że można je zacząć stosować dopiero po ukończeniu 18., a czasem nawet 21. roku życia… Niemal wszystkie z tych opinii są nieprawdziwe. Podobnie jest z postrzeganiem soczewki kontaktowej jako produktu jedynie dla młodych ludzi. Faktycznie, wciąż największą grupą użytkowników soczewek kontaktowych są osoby pomiędzy 20. a 35. rokiem życia, jednak warto zwrócić uwagę na zmiany, które zachodzą w strukturze wiekowej użytkowników tej formy korekcji.

Krzysztof Szopa: Spójrzmy na sprawę nieco inaczej. Miękkie soczewki kontaktowe są dostępne na polskim rynku od ponad 25 lat. To znaczy, że jeśli ktoś zaczął stosować je 15 lat temu, mając 25 lat, obecnie przekracza 40. rok życia. A to oznacza, że radykalnie zmieniają się jego potrzeby wzrokowe.

Czterdziestolatkowie często zaczynają używać okularów do czytania.

KS: Statystycznie to właśnie wtedy zaczyna dopadać nas prezbiopia, przypadłość, która wiąże się z zachodzącymi w oczach wraz z wiekiem zmianami, które w polskiej nomenklaturze określane są niezbyt ładną nazwą „starczowzroczność”. Około 40. roku życia każdy – niezależnie od tego, czy dotychczas miał wadę wzroku, czy też nie – zacznie potrzebować dodatkowego wsparcia optycznego podczas czytania czy oglądania małych elementów z bliska. Nie muszą to jednak być okulary. LK: Istnieje spora grupa osób, które z zadowoleniem noszą soczewki od wielu lat i chciałyby je nosić nadal, nawet po 40. roku życia. Trzeba jednak pamiętać, że dotychczas stosowane soczewki nie będą w stanie skorygować u tych osób prezbiopii. Nie znaczy to jednak, że zostaną oni pozbawieni ich ulubionej formy korekcji i zmuszeni do korzystania z okularów – takich do czytania lub progresywnych.

Jaka jest więc alternatywa? Jeśli nie okulary do czytania, to co?

KS: Tu przychodzi nam z pomocą technologia. Większość osób z wadą wzroku przyzwyczaiła się już do okularów progresywnych, czyli wieloogniskowych, które pozwalają widzieć dobrze na każdą odległość. Nie każdy jednak wie, że od pewnego czasu są dostępne także progresywne czy też – jak częściej o nich mówimy – multifokalne soczewki kontaktowe.

Czy multifokalne soczewki kontaktowe są tym samym co okulary progresywne, tylko bez oprawki na nosie?

KS: Multifokalne soczewki kontaktowe to bardzo zaawansowany technologicznie, a zarazem prosty w użyciu produkt. Zakłada się je i nosi tak samo jak każde inne soczewki. Upraszczając sprawę: udało nam się zamknąć niemal wszystkie korzyści wynikające z używania okularów progresywnych na obszarze zaledwie kilku milimetrów. Podobnie jak w okularach w przypadku wieloogniskowych soczewek kontaktowych mówimy o płynnie narastającej mocy pozwalającej nam widzieć ostro niezależnie od odległości, na jaką patrzymy.

Skoro miltifokalne soczewki kontaktowe są tak innowacyjne i technologicznie zaawansowane, to czy nie są drogie?

LK: Nie. Kosztują więcej niż standardowe soczewki, ale różnica zapewne nie przekroczy 20-30 zł. Zważywszy, że ten rodzaj soczewek uwalnia nas od konieczności posiadania dodatkowych okularów do czytania, kwota ta wcale nie jest aż tak wielka. KS: Proszę jednak pamiętać, że każde – nie tylko multifokalne – soczewki kontaktowe powinny zostać dobrane przez specjalistę – optometrystę lub okulistę. Wtedy mamy gwarancję, że będą właściwie działać, umożliwiając dobre widzenie. Tylko właściwie dobrane i odpowiedzialnie stosowane soczewki pozwolą nam dostrzegać każdy szczegół niezależnie od odległości. LK: Rozmawiając ze specjalistą o doborze multifokalnych soczewek kontaktowych, warto poprosić, aby dobrał produkt najbardziej innowacyjny i uwzględniający jak najwięcej indywidualnych parametrów oczu. Nie każdy produkt uwzględnia tak ważny aspekt jak na przykład szerokość źrenicy, która jest zależna od wieku i wielkości wady wzroku. Niestety tylko nieliczne produkty oferują więcej niż trzy uniwersalne konstrukcje, nie uwzględniając tym samym tych potwierdzonych badaniami klinicznymi różnic. KS: Zaczynając noszenie multifokalnych soczewek kontaktowych, warto wybrać ich jednodniową wersję. To daje swobodę decyzji, kiedy chce się używać tej formy korekcji, a zarazem pozwoli codziennie korzystać z nowej, świeżej pary soczewek. A to z kolei przekłada się na ich „zdrowsze noszenie”. Warto zapytać specjalistę o materiał, z którego wykonane są soczewki. Jedną z kluczowych innowacji zawartych w oferowanych przez producentów soczewkach może być ich materiał przyjazny dla lizozymu, czyli obecnego we łzach „strażnika” antybakteryjnego. Zachowanie lizozymu w pierwotnej postaci sprzyja unikaniu zapaleń bakteryjnych i zapewnia wyższy komfort użytkowania soczewek.

Czyli jest sposób, aby żyć bez okularów do czytania.

LK: Tak. Właściwie dobrane jednodniowe multifokalne soczewki kontaktowe pozwalają się cieszyć aktywnym życiem i dobrym widzeniem niezależnie od odległości, na jaką patrzymy. Stosując tego rodzaju soczewki, możemy „przedłużyć młodość”. Okulary do czytania przestają być konieczne!

Okładka tygodnika WPROST: 44/2017
Więcej możesz przeczytać w 44/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także