Jak manipuluje Jerzy Zięba

Jak manipuluje Jerzy Zięba

Dodano: 
Okładka 44/2017 (1809) WPROST
Okładka 44/2017 (1809) WPROST
„Artykuł pisany jest na zlecenie... nie wiem tylko czyje, bo oczywiście tego mi nie powiedziano” – to pierwsza reakcja Jerzego Zięby na okładkowy tekst z zeszłego tygodnia. Jeszcze w niedzielę, 29 października, przyznał, że chociaż artykułu nie czytał, to i tak niczego prawdziwego po nim się nie spodziewa. Mówił, że tekst skomentuje oddzielnym filmem, być może już w poniedziałek, ale nie zrobił tego do chwili, w której zamykamy to wydanie. Codziennie insynuował jednak w swoim stylu.

W jednym z komentarzy napisał, że suplement diety Mumio Visanto jest zarejestrowany w Generalnym Inspektoracie Sanitarnym. W tekście wykazaliśmy jednak, że Zięba sprzedaje go w internetowym sklepiku bez rejestracji w GIS, czyli wbrew prawu. „Rejestracja jest jak byk na stronie produktu. Analfabeci?” – skomentował po publikacji. Nie, nie jesteśmy analfabetami. Znak sprawy, który podali Państwo przy produkcie Mumio Visanto dotyczy innego produktu i innej firmy. Rejestracja preparatu, który sprzedają Państwo na stronie „została złożona nieskutecznie i pozostała bez rozpatrzenia” – napisał do nas Generalny Inspektorat Sanitarny. Według GIS, sprzedając ten suplement bez rejestracji, po prostu łamią Państwo prawo.

W innym komentarzu pisze Pan, że nie wypowiadał się Pan nigdy na temat Zbigniewa Wodeckiego. To ja przypomnę, że na jego temat wypowiadał się Pan w warszawskim Klubie Ronina. Dokładnie 22 maja 2017 r., czyli w dniu śmierci Zbigniewa Wodeckiego. Inny komentarz dotyczący już mnie osobiście: „To młody chłopak pracujący na zlecenie, ja do niego nie mam pretensji... Podrośnie, będzie miał własne dzieci, ktoś w jego rodzinie zacznie chorować bez cienia nadziei na wyleczenie. Zmieni zdanie... zawsze tak jest”....

Tutaj należy się kilka słów wyjaśnienia: Panie Jerzy, nie pracowałem na niczyje zlecenie. Powtórzę raz jeszcze, bo pewnie Pan nadal nie dowierza. Jeżeli już, jak Pan to pisze, podrosnę i ktoś w mojej rodzinie zacznie chorować, to zgłoszę się do lekarza. Nie do Pana. W mojej rodzinie już ktoś przed laty zachorował. Moja matka zmarła 16 lat temu na czerniaka. Przerzut do płuc i do kości. I cieszę się dziś, że nie była popularną osobą. I że Pan nie był popularny i nie nagrał po jej śmierci filmu, gdzie mówiłby Pan do mnie, że jeszcze można było ją uratować.


Szymon Krawiec jest autorem artykułu „Ukryte terapie, ukryte zyski”, w którym odsłania kulisy procederu Jerzego Zięby. Tekst ukazał się w 44 numerze tygodnika „Wprost”.

Okładka tygodnika WPROST: 45/2017
Więcej możesz przeczytać w 45/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także