Śmierć kobiety w areszcie. Patryk Jaki zdymisjonował dyrektora i zwolnił lekarza

Śmierć kobiety w areszcie. Patryk Jaki zdymisjonował dyrektora i zwolnił lekarza

Dodano: 
Areszt Śledczy Warszawa-Grochów
Areszt Śledczy Warszawa-Grochów / Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk
Po początkowym oporze i nazwaniu tekstu dziennikarzy Onetu „kłamliwym”, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zdecydował się jednak na dymisję dyrektora warszawskiego aresztu śledczego na Grochowie.

W środę 8 listopada na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Patryk Jaki starał się wytłumaczyć, dlaczego doszło do śmierci kobiety w areszcie. – Agnieszka Pysz cierpiała na bardzo ciężką i trudną do wykrycia chorobę; przed śmiercią była badana 21 razy – mówił. Nie powiedział jednak, o jaką chorobę chodzi, ani też jakie badania wykonano. Zasłaniał się tajemnicą lekarską. – Jest to jednak jedna z najcięższych, najtrudniejszych do wykrycia chorób. Zdarza się też, że na tę chorobę umierają osoby przebywające na wolności. Dlatego też profesjonalni lekarze nie byli w stanie wykryć tej choroby – mówił.

Mimo takiego tłumaczenia, Patryk Jaki już wcześniej podjął decyzję o zwolnieniu lekarza z kontraktu z aresztem. Do tego dołączył dymisję dyrektora placówki. – Podjąłem taką decyzję, bo dyrektor zaniechał „czynności przy kontroli”. Podjęliśmy również decyzję, że tragiczny wypadek w zakładzie karnym każdorazowo będzie badany przez instytucję wyższego rzędu, a nie jak do tej pory, przez jednostkę podstawową, która stawała się sędzią we własnej sprawie – tłumaczył.

Śmierć Agnieszki Pysz

O sprawie śmierci 38-letniej Agnieszki Pysz w areszcie na Grochowie jako pierwszy napisał dziennikarz Onetu Janusz Schwertner w reportażu „Agnieszka. Śmierć monitorowana”. W artykule podkreślano, że osadzonej odmawiano pomocy, a jej stan zdrowia pogarszał się. Lekarz, który zajmował się kobietą miał stwierdzić, że 38-latka symuluje. Agnieszka Pysz zmarła w areszcie 7 czerwca, już po tym, jak funkcjonariusze wezwali karetkę.

Reakcja opozycji i zaprzeczenia wiceministra

Śmierć osadzonej wywołała burzliwą dyskusję i szybką reakcję, m.in. polityków opozycji. Rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec przekonywał, że mamy do czynienia z „tuszowaniem sprawy”. Przedstawiciele PO chcieli zwołania posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości ws. śmierci osadzonej. Złożyli w tej sprawie wniosek do marszałka Sejmu, o czym poinformował na Twitterze poseł Michał Szczerba. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki początkowo całkowicie odrzucił tezy dziennikarzy i tekst Onetu nazwał „kłamliwym”. W mediach społecznościowych pisał, że autorom brakuje dowodów.

Kontrola na polecenie wiceministra

2 października kolejne oświadczenie w związku z artykułem Onetu wydała Służba Więzienna. Po raz kolejny zauważono, że osadzonej wielokrotnie udzielano pomocy lekarskiej podczas całego okresu pozbawienia wolności w areszcie. Dodano, że na polecenie wiceministra Patryka Jakiego trwa kontrola w tej sprawie. „Minister polecił rozwiązać umowę z lekarzem, który diagnozował pacjentkę, polecił także skierowanie zawiadomienia i wniosku o postępowanie dyscyplinarne do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Lekarskiej” – wyjaśniono. SW przekonuje, że kontrola Ministerstwa Sprawiedliwości jest w toku i wyjaśni okoliczności śmierci osadzonej. „Jeśli jej wyniki potwierdzą jakiekolwiek zarzuty wobec funkcjonariuszy zostaną wobec nich wyciągnięte właściwe konsekwencje” – brzmi komunikat.

Czytaj także

Czytaj także