Gotując uczą się żyć

Gotując uczą się żyć

Dodano: 
Dziecko, chłopiec, zdj. ilustracyjne
Dziecko, chłopiec, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Skripnik Olga
W domach dziecka nikomu nie mówi się, jak ugotować obiad, kiedy nadejdzie dorosłość. Ani tego, jak skasować bilet, zrobić zakupy i żyć. Usamodzielnianie to fikcja. Dlatego państwo wyręczają w tej sprawie fundacje.

Scenariusz jest następujący: najpierw Katia Roman-Trzaska i Zuzanna Skoczek z fundacji Samodzielność Od Kuchni zgłaszają się do restauratorów i kucharzy. Proponują: nauczcie młodych ludzi z domów dziecka gotować. Potem, z pomocą psychologa same szkolą kucharzy i restauratorów, bo z dziećmi trzeba umieć rozmawiać. Trzeba też wiedzieć, że na warsztatach należy im przekazać podstawy. Nie to, jakie orzeszki najlepiej smakują w pesto, tylko jak ugotować makaron, bo nie miały szansy się tego nauczyć. – Podopieczni domów dziecka dostają w stołówce gotowe posiłki, do kuchni nie wolno im wchodzić, bo zabrania tego Sanepid – tłumaczy Katia Roman Trzaska. – Nie biorą udziału w szykowaniu jedzenia, więc nie wiedzą, jak powstaje obiad. Kiedy zaczynają samodzielne życie nie umieją przygotować nawet najprostszych dań, więc kupują fast-foody. A to jest drogie i niezdrowe.

Dlatego kucharzom i restauratorom, którzy zgadzają się na współpracę z fundacja Samodzielność Od Kuchni organizuje spotkanie z podopiecznymi domów dziecka, którzy na cyklu czterech szkoleń uczą się samodzielności w tej najprostszej i podstawowej dziedzinie – zapewnienia sobie jedzenia. Fundacja przeprowadziła już program pilotażowy, wkrótce rozpoczyna szkolenia w powiecie słupskim, szuka kucharzy i restauratorów w całej Polsce.

Gotowanie to jedna z kilku podstawowych kompetencji, których nie posiadają młodzi ludzie opuszczający domy dziecka. W zamkniętych placówkach, w których wszystko robi za nich kadra przeżywają, ale nie uczą się żyć. Nie umieją planować wydatków, robić zakupów, sprzątać, poruszać się po mieście, podróżować między miastami, czy wyrobić sobie dokumentów. To, jak potoczy się ich dalsze życie w dużej mierze zależy od tego, czy i jak szybko zdobędą te umiejętności.

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli opracowanego w 2015 r. wynika, że spośród tysiąca wychowanków Domów Dziecka i rodzin zastępczych, którzy podjęli próbę usamodzielnia, 23 proc. żyje z zasiłków, 31 proc. zarejestrowało się w urzędach pracy, 14 proc. wróciło do rodzin, a kolejne 14 proc. do domów dziecka.

Teoretycznie instytucje pieczy powinny uczyć podopiecznych samodzielności i opracować z każdym z nich Indywidualny Program Usamodzielniania. Jak zbadał NIK plany te powstają na papierze, jednak nie stanowią dla młodych ludzi wsparcia. Według NIK wychowankowie domów dziecka gdy opuszczają pieczę mają problemy z najprostszymi sprawami, w związku z czym są narażeni na bezdomność, bezrobocie i konflikt z prawem.

Tam, gdzie nie działa państwo, lukę stara się wypełniać trzeci sektor. Stąd fundacje, które zajmują się pomocą w samodzielnym życiu. Jedną z nich jest Fundacja Samodzielni Od Kuchni, inną Fundacja Szczęśliwej Drogi z Piaseczna koło Warszawy, która pomaga młodym ludziom znaleźć swoje mocne strony. A także pracę, czy mieszkanie.

Okładka tygodnika WPROST: 17/18/2018
Cały artykuł opublikowany jest w 17/18/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także