Nasze oczy nie są cyfrowe
Materiał partnera

Nasze oczy nie są cyfrowe

Dodano: 
Oko
Oko / Źródło: Fotolia / pixelaway
Nowoczesny świat i sposób, w jaki żyjemy, powodują znaczny wzrost ryzyka pogorszenia widzenia – mówi Szymon Grygierczyk, zastępca dyrektora generalnego w firmie Hoya Lens Poland.

Prawdziwą zmorą naszych czasów jest używanie przez wiele godzin urządzeń cyfrowych, i to już od najmłodszych lat. W jaki sposób taki tryb życia może się odbić na wzroku?

Już w latach 80. i 90. ubiegłego wieku dostrzeżono, że osoby spędzające dużo czasu przed komputerem uskarżają się często na bóle oczu, zamglone widzenie, suchość oczu, wrażliwość na światło, gorsze widzenie w nocy. Zespół tych dolegliwości określono mianem syndromu widzenia komputerowego. Wtedy korzystano z komputerów stacjonarnych, a odległość pracy przed monitorem wynosiła 60-80 cm. Z biegiem czasu wyświetlacze urządzeń cyfrowych zaczęliśmy przesuwać coraz bliżej twarzy, a tym samym znacznie zmniejszyła się ich odległość od oczu. Laptop trzymamy ok. 50 cm przed nosem, tablet i komórkę jeszcze bliżej, 20-30 cm. Zmiany, o których mówimy, doprowadziły do prawdziwej plagi dolegliwości, które mogą się pojawić już po dwóch godzinach pracy np. ze smartfonem. Dziś nazywamy je cyfrowym zmęczeniem wzroku.

Dlaczego pojawia się zmęczenie oczu podczas długotrwałej pracy w bliskich odległościach?

Ewolucja wspaniale przystosowała nas do patrzenia na różne odległości. Patrząc w dal, dostrzegamy otoczenie bez najmniejszego wysiłku. Gdy przenosimy wzrok na bliskie odległości, soczewka znajdująca się w naszym oku dzięki pracy mięśni zmienia swój kształt, pozwalając na prawidłowe obejrzenie przedmiotów znajdujących się w bliży. Ten niesamowity mechanizm nazywamy akomodacją. W dobie cyfryzacji zdecydowanie mniej patrzymy w dal, dając oczom odpocząć, a coraz częściej godzinami skupiamy wzrok na ekranach urządzeń cyfrowych. Według najnowszych badań przerzucamy wzrok ponad 300 razy w ciągu godziny. Niestety, aż 85 proc. tych zmian kierunku odbywa się w bliskich odległościach. Odchodząc od komputera, chwytamy smartfon, tablet lub coraz rzadziej gazetę. W świecie, który zarzuca nas informacjami, zwyczajnie brakuje czasu, aby oderwać wzrok od elektroniki i popatrzeć w dal.

Jaki wpływ mają urządzenia cyfrowe na rozwój dzieci?

Pierwsze smartfony pojawiły się na rynku zaledwie 10-11 lat temu, a dziś nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Tym bardziej dzieci, dla których urządzenia cyfrowe to chleb powszedni. Dzisiejsza rozrywka to smartfon, tablet, komputer. Młodzież gra w piłkę nie na boiskach, ale na komputerze. Godziny spędzane z urządzeniami cyfrowymi w zamkniętych pomieszczeniach to czas wytężonej pracy układu wzrokowego. Taka sytuacja jest bezpośrednią przyczyną częstszego występowania wad wzroku u dzieci i młodzieży. W szczególności krótkowzroczności. Problem jest tak duży, że określamy go wręcz epidemią krótkowzroczności. Warto pamiętać, że do prawidłowego rozwoju dziecka niezbędne są zróżnicowane zajęcia, w szczególności czas spędzany na świeżym powietrzu.

Czy cyfrowy świat niesie z sobą inne zagrożenia wzrokowe?

Bardzo poważnym problemem jest tak zwane wysokoenergetyczne światło niebieskie emitowane przez wyświetlacze urządzeń cyfrowych. Pracując z urządzeniami cyfrowymi, które mają podświetlane ekrany, mamy do czynienia ze sztucznym oświetleniem. Aby poprawić atrakcyjność wyświetlanego obrazu, producenci wszelkiego rodzaju ekranów podnoszą udział światła niebieskiego. Zbyt długi czas spędzany z takimi urządzeniami może powodować poważne dolegliwości, takie jak bezsenność czy zaburzenia rytmu dobowego. Oczywiście nie wpadajmy w panikę – światło niebieskie samo w sobie nie jest czymś złym. Dopiero jego nadmiar może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia, o czym warto pamiętać, mając do czynienia z urządzeniami cyfrowymi.

W jaki sposób możemy dbać o wzrok w obliczu tych zagrożeń?

Od wielu lat na rynku istnieją specjalne produkty, które zmniejszają efekt obciążenia wzroku. Mówimy tutaj o soczewkach, które wspomagają naturalny proces akomodacji ludzkiego oka. W tym roku firma Hoya wprowadziła już trzecią generację tego produktu – są to soczewki wspierające akomodację SYNC III. Soczewki te zostały tak zaprojektowane, by umożliwić komfortową, zrelaksowaną pracę z wyświetlaczami urządzeń cyfrowych. Do wyboru są trzy rodzaje wsparcia akomodacji w zależności od intensywności pracy w bliskich odległościach. Ten produkt świetnie sprawdza się w połączeniu z filtrami redukującymi ilość wysokoenergetycznego światła niebieskiego wpadającego do oka. Takie połączenie to prawdziwa broń w walce z zagrożeniami cyfrowego świata.

11 października obchodziliśmy Światowy Dzień Wzroku. O czym ten dzień powinien nam przypominać?

W ciągu nieco ponad dekady diametralnie skróciła się odległość pracy z urządzeniami cyfrowymi. Przyjęliśmy te zmiany wyjątkowo naturalnie, nie zdając sobie sprawy, że nasz organizm nie był w stanie dostosować się w tak krótkim czasie. Są rekordziści, którzy spędzają na zmianę z komputerem, tabletem, smartfonem nawet 15 godzin dziennie. Efekty tego zjawiska widzimy globalnie już dziś, jednak każdy powinien zapytać siebie, czy odczuwa dyskomfort podczas pracy z urządzeniami cyfrowymi. Jeśli tak, to istnieje wiele rozwiązań będących wsparciem dla naszego wzroku. Warto pomyśleć o istniejących już rozwiązaniach, nawet profilaktycznie, by w pełni świadomie dbać o wzrok.

Rozmawiała Marta Szuma

Okładka tygodnika WPROST: 44/2018
Wywiad został opublikowany w 44/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0