Mocne wsparcie dla polskiej medycyny

Mocne wsparcie dla polskiej medycyny

Dodano: 
Lekarz
Lekarz / Źródło: Pixabay / ckstockphoto
Jak przełożyć potencjał polskiej nauki na osiągnięcia naukowe i doprowadzić do ich komercjalizacji mówią Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, i Radosław Sierpiński, p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych.

W 2019 r. powołano Agencję Badań Medycznych, która głównie ma zajmować się finansowaniem badań medycznych, oraz Sieć Badawczą Łukasiewicz. Czym jest Łukasiewicz. Czy dzięki nim polska nauka będzie się liczyć na świecie?

Piotr Dardziński: Sieć Badawcza Łukasiewicz została stworzona, by skrócić drogę przedsiębiorców do naukowców – i odwrotnie. Funkcjonuje dziś w niej 36 instytutów naukowych z różnych branż, które wpisują się w cztery kierunki działalności badawczej tożsame ze strategicznymi kierunkami rozwoju kraju: zdrowie, inteligentna mobilność, zrówno ważona gospodarka i energia oraz transformacja cyfrowa. Jesteśmy więc w stanie zorganizować projekty badawcze z wielu obszarów. Wcześniej przedsiębiorca, gdy chciał dotrzeć do naukowców, dzięki którym mógłby poprawić swoją technologię lub wnioskować o grant fi nansowy np. z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, musiał sam szukać właściwych instytucji na rynku. Dzisiaj, niezależnie od tego, do którego instytutu badawczego trafi przedsiębiorca, może współpracować z dowolnym laboratorium i naukowcem z ponad 4,5 tys. zatrudnionych w Łukasiewiczu. To znaczące ułatwienie, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców.

Radosław Sierpiński: Biznes często poszukiwał rozwiązań, a naukowcy już dawno je znali, tylko te dwie grupy z sobą nie współpracowały. Związki między nauką a biznesem są ważne i już od dawna sprawdzają się w Wielkiej Brytanii czy USA. Z punktu widzenia biotechnologii to również kluczowy obszar, stąd współpraca między Siecią Badawczą Łukasiewicz a Agencją Badań Medycznych. ABM nie może pomóc w komercjalizacji projektów naukowych, może natomiast pomóc w prowadzeniu badań klinicznych.

Co ciekawego dzieje się w instytutach Łukasiewicza, jeśli chodzi o medycynę? Nowe leki, nowe technologie?

PD: Jednym z czterech priorytetowych kierunków działania Sieci Badawczej Łukasiewicz jest zdrowie. Myślę tu o innowacjach systemowych, telemedycynie, nowych urządzeniach i technikach medycznych, jak np. sensory, biosensory, nanotechnologie. Mamy kompetencje, aby prowadzić też prace nad nowymi lekami. Na przykład Łukasiewicz – Instytut Biotechnologii i Antybiotyków produkuje lek onkologiczny Biodrybin ratujący życie 1200 pacjentów rocznie. Mimo sukcesu rynkowego poszukujemy partnera, aby zwiększyć sprzedaż tego leku, oferując zaplecze naukowe gotowe sprostać wyzwaniom komercjalizacji produktu poza Polską.

Dużo obiecujemy sobie po wyrobach medycznych, którym wiele uwagi poświęca się również w rządowych strategiach. Mogłaby to być specjalizacja nie tylko Łukasiewicza, ale też całej polskiej gospodarki. W telemedycynie, produkcji urządzeń medycznych, jesteśmy w stanie szybko dogonić światową czołówkę. Już dziś np. ŁUKASIEWICZ – Instytut Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu ma ciekawe rozwiązania dla kardiologów, a także do monitorowania ciąży. Z kolei ŁUKASIEWICZ – Instytut Tele- i Radiotechniczny opracował wielofunkcyjny system do terapii i rehabilitacji polem magnetycznym, wykorzystujący zaawansowane technologie ICT. Ten produkt medyczny jest efektem bliskiej współpracy nauki z biznesem.

RS: Co roku minister zdrowia określa priorytety Agencji Badań Medycznych w konkursach na badania kliniczne. W 2020 r. mamy prawie 400 mln zł do wydatkowania. W kryteriach konkursowych świadomie premiujemy konsorcja biznesowo-naukowe, uwzględniamy też to, czy leki i wyroby medyczne są produkowane w Polsce. Potrzebna jest współpraca między Siecią Badawczą Łukasiewicz a ABM, ponieważ jeśli dysponujemy wiedzą, że w Polsce są prowadzone zaawansowane prace np. nad insuliną czy genomiką, warto na to przeznaczyć część pieniędzy na badania kliniczne. Koncentrujemy się na biotechnologii, natomiast Łukasiewicz może zwrócić uwagę na technologie, które z pozoru nie łączą się z medycyną, czyli np. zaawansowane materiały, diagnozowanie za pomocą sensorów. Działania te są prowadzone na styku kompetencji między instytutami biotechnologicznymi a inżynieryjnymi.

Czy udało się już w instytutach Łukasiewicza realizować projekty medyczne?

PD: Pierwsze miesiące funkcjonowania Łukasiewicza upłynęły pod znakiem intensywnych rozmów w gronie przedstawicieli grup badawczych reprezentujących różne dziedziny nauki. Poszukiwaliśmy projektów, nad którymi nasi naukowcy mogliby wspólnie prowadzić dalsze prace. I tak dla przykładu instytuty z grupy biomedycznej porozumiały się w zakresie projektowania obuwia, które mogłoby np. diagnozować lub podawać leki. To pozornie jest fantastyka, ale każdy, kto wie, czym jest stopa cukrzycowa, ten rozumie rewolucyjne podejście do połączenia nauki z biznesem. Pomysłem zainteresowało się trzech producentów obuwia.

RS: Współpraca naukowców różnych dziedzin jest siłą Łukasiewicza. To trend światowy, w ramach którego często transponuje się technologię z jednej dziedziny do innej, np. pewne rozwiązania z technologii NASA dotyczące aseptyki świetnie sprawdzają się przy operacjach. Ktoś jednak musi wiedzieć, że NASA je wykorzystuje. W Polsce wcześniej nie było takiego transferu technologii między różnymi rodzajami nauki. Wiele rozwiązań, np. materiałowych, może wchodzić do medycyny, np. dobrze znane są właściwości przeciwbakteryjne miedzi. Być może farby z cząsteczkami miedzi można wykorzystywać w szpitalach, dzięki czemu będzie mniej zakażeń szpitalnych.

A jak ABM widzi współpracę z Łukasiewiczem?

RS: Chcemy, by pieniądze ABM wzmocniły polski sektor badań i rozwoju w zakresie biotechnologii. Ważne jest też, żeby naukowcy wiedzieli, co robią inni badacze w innych instytutach, zarówno podległych Ministerstwu Nauki, jak i Przedsiębiorczości czy Zdrowia. Często bywa tak, że różne grupy badawcze pracują nad takimi samymi projektami, wzajemnie o sobie nie wiedząc. Dzięki Łukasiewiczowi uda się stworzyć większe zespoły, korzystniej finansowane, które lepiej poradzą sobie z danym problemem.

PD: Chcemy, by instytuty Łukasiewicza współpracowały ze sobą. Chcemy również współpracować z uczelniami wyższymi, bo bywa tak, że poszukując przełomowych rozwiązań, trzeba sięgać po wiedzę i laboratoria, które znajdują się poza naszymi instytutami. Wkrótce ogłosimy pierwszy konkurs w ramach Wirtualnego Instytutu Badawczego, który służyć ma głównie badaniom onkologicznym. Programem będzie zarządzać jeden z instytutów Łukasiewicza – PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii. Chcemy finansować zespoły, które – pracując nad dużymi projektami – potrzebują stabilnego finansowania w perspektywie 5-10 lat. To będą zespoły interdyscyplinarne, złożone ze specjalistów z wielu instytutów. Chodzi nam o realizację projektów dotyczących procedur lub leków, które będą w stanie wejść w fazę badań klinicznych. Potrzebny jest więc czas oraz środki niezbędne na przeprowadzenie wszystkich faz badań. Marzę, by z tych zespołów wywodzili się przyszli polscy nobliści


Dr Piotr Dardziński – prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, w latach 2015-2019 podsekretarz, a następnie sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego odpowiedzialny za współpracę nauki i biznesu

Dr n. med. Radosław Sierpiński – p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych, kardiolog oraz menedżer specjalizujący się w zarządzaniu w sektorze medycznym, badaniach klinicznych, HTA i managemencie nauki

Okładka tygodnika WPROST: 3/2020
Cały wywiad dostępny jest w 3/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0