Picie whisky jest zdrowe! Nie wierzysz? Te argumenty mogą cię zadziwić

Picie whisky jest zdrowe! Nie wierzysz? Te argumenty mogą cię zadziwić

Dodano: 2
Mężczyzna pijący whisky
Mężczyzna pijący whisky / Źródło: Shutterstock
Whisky to popularny alkohol o głębokim kolorze i smaku znacznie szlachetniejszym niż wódka. W przeciwieństwie do wódki whisky może być dla nas zdrowe.

Felipe Schrieberg, specjalista od whisky, na łamach internetowego wydania magazynu Forbes przedstawił 5 właściwości zdrowotnych „ognistej wody”, jak ma w zwyczaju nazywać swój ulubiony trunek.

Whisky jest zdrowa. Wiemy to od ponad 400 lat

Schrieberg przytoczył przykład Raphaela Hollinsheda, który o zdrowotnych właściwościach whisky pisał już w 1577 roku w swojej książce „Chronicles of England, Scotland and Ireland”.

Przy umiarkowanym piciu spowalnia starzenie się, działa wykrztuśnie, wspomaga trawienie, leczy obrzęki i duszności, zapobiega zawrotom głowy, seplenieniu, wymiotom, drżeniu dłoni, bólu kości… i naprawdę jest to trunek o wielkiej mocy, jeśli pije się go poprawnie.

Warto dodać, że za czasów Hollinsheda whisky wykorzystywano również jako środek antyseptyczny na polach bitew, ponieważ wtedy trudno było o skuteczne lekarstwa. Z kolei w latach 20. XX wieku whisky można było legalnie importować do Stanów Zjednoczonych, ponieważ uważano ją za lekarstwo, a nie trunek: sprzedawano ten alkohol w aptekach jako środek wzmacniający.

Dlaczego warto (z umiarem) pić whisky?

Na to pytanie mżna udzielić co najmniej 5 odpowiedzi.

Whisky pomaga w walce z rakiem

To dość odważne stwierdzenie, ale ma swoje uzasadnienie. Whisky ma bowiem tyle samo przeciwutleniaczy, co wino. Zawiera więcej kwasu elagowego (tego samego przeciwutleniacza, który znajduje się w winie) niż wino, który pomaga wchłaniać niepożądane komórki organizmu. Tak mówił Jim Swan, znany konsultant branży whisky, nazywany „Einsteinem whisky” podczas konferencji medycznej w 2005 roku. Należy jednak zauważyć, że ten sam kwas można znaleźć także w owocach.

Whisky obniża ryzyko demencji

Z badania z 2003 roku opublikowanego przez amerykańskie National Institutes of Health wynika, że dorośli, którzy w czasie badania spożywali od jednej do sześciu porcji whisky tygodniowo, byli w o połowę mniejszym stopniu narażeni na demencję niż osoby niepijące i osoby pijące dużo. Niemieckie badanie z 2011 roku doprowadziło do podobnego wniosku. Dotyczyło to jednak ogólnie alkoholu, a nie konkretnie whisky.

Whisky obniża ryzyko chorób serca

Osobne badania z European Journal of Clinical Nutrition, Harvard University i European Heart Journal prowadzą do tego samego wniosku: umiarkowana ilość alkoholu – maksymalnie siedem małych szklanek whisky tygodniowo – zmniejsza do pewnego stopnia ryzyko chorób serca i niewydolności serca. Badanie European Journal, prowadzone przez Rowett Research Institute w Aberdeen, jest najbardziej istotne i interesujące. Naukowcy zmierzyli poziom przeciwutleniaczy w organizmach dziewięciu mężczyzn po wypiciu wina, leżakowanej whisky typu single malt i „new spirit” (alkoholu prosto z destylatora). Okazało się, że single malt dostarcza największych stężeń przeciwutleniaczy.

Whisky nie zawiera tłuszczu, węglowodanów i (prawie nie zawiera) cukru

Chcesz pić, ale także schudnąć? A może chcesz znaleźć alkohol, który pasuje do twojej diety? Whisky nie zawiera absolutnie żadnego tłuszczu i prawie żadnych węglowodanów ani cukru. To sprawia, że jest to lepszy wybór dla diabetyków niż większość innych alkoholi, ponieważ ledwo zmienia poziom glukozy we krwi. We wspomnianym wcześniej badaniu Harvardu również zauważono, że alkohol w umiarkowanych ilościach może nawet chronić przed cukrzycą typu 2. Whisky jest również bezglutenowa ze względu na proces destylacji. Kiedy próbujesz naprawdę słodkiej whisky, większość tego smaku pochodzi z innych związków zawartych w whisky, a nie z cukru. Dotyczy to nawet whisky sztucznie barwionej karmelem, do którego dodaje się ledwie zauważalną ilość cukru.

Whisky jest dobra na przeziębienia

Whisky pomaga zwalczyć przeziębienia – nawet, jeśli mowa o niewielkim stopniu. Toddies, czyli whisky zmieszane z gorącą wodą, cytryną i miodem może być pod tym kątem całkiem dobre. Według dra Williama Schaffnera z Uniwersytetu Vanderbilt, u podstaw tego twierdzenia leży fakt, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne, co ułatwia błonom śluzowym walkę z infekcją.

A skoro „pięćdziesiątka” ma tylko 125 kalorii, do tego mamy karnawał, to... na zdrowie!

Czytaj też:
To dzieje się z twoim ciałem, kiedy codziennie pijesz piwo. Czy sięgniesz po kolejny kufel?
Czytaj też:
Pijesz jedną butelkę wina dziennie? Oto, jak wpływa to na twój organizm
Czytaj też:
Drineczek – tylko jeden, ale za to codziennie. Co ryzykujesz?

Źródło: forbes.com
+
 2

Czytaj także