Czy ustawa "kominowa" spowoduje odpływ menedżerów z sektora państwowego?

Czy ustawa "kominowa" spowoduje odpływ menedżerów z sektora państwowego?

Dodano:   /  Zmieniono: 
TOMASZ WÓJCIK
przewodniczący komisji skarbu państwa

Część przepisów tzw. ustawy kominowej wchodzi w życie już od 1 czerwca. Jestem jej zwolennikiem. Zarówno w organach samorządu terytorialnego, jak i państwowych przedsiębiorstwach i spółkach skarbu państwa zabrakło powściągliwości w ustalaniu wynagrodzeń i odpraw. Ich prezesi zapomnieli, że należy brać pod uwagę polskie realia i możliwości finansowe kraju, a także o tym, iż obracają pieniędzmi publicznymi, których nie można wydatkować wedle własnego uznania. Co więcej, w porównaniu z rynkiem komercyjnym mają większą pewność, że utrzymają posady - usunięcie niektórych szefów spółek skarbu państwa jest praktycznie bardzo trudne. Ale te przywileje im nie wystarczały i chcieli zarabiać tyle, ile prywatni przedsiębiorcy, z reguły bardziej efektywni. W tym kontekście zarobki wielu prezesów były dotychczas po prostu niegodziwe. Ustawa skończy z tą patologią, ustalając granice dochodów. Myślę, że mimo to nie będzie masowej ucieczki menedżerów z przedsiębiorstw państwowych do prywatnych.

WALTER CHEŁSTOWSKI
członek zarządu TVP SA

Regulowanie zarobków osób kierujących przedsiębiorstwami państwowymi ustawą nie ma sensu i jest przejawem populizmu. Wbrew obiegowym opiniom podmioty te rządzą się takimi samymi prawami jak inne. By osiągać dobre wyniki, potrzebują fachowego zarządu. Podstawowym zaś mechanizmem przyciągania i motywowania menedżerów jest płaca. Osoby pełniące odpowiedzialne funkcje i mające wyniki powinny dużo zarabiać. Na polskim rynku prywatnym pensje i odprawy są znacznie wyższe, lecz to ludzi nie bulwersuje. Zapewne dlatego, że tam rządzą twarde reguły: są efekty, są pieniądze. Natomiast w sektorze publicznym mechanizm obsady stanowisk ma często charakter polityczny. Trafiają tam czasem ludzie przypadkowi. Ale nie świadczy to o konieczności ustawowego określania wysokości zarobków, tylko o kiepskim nadzorze właścicielskim. Dla mnie ta ustawa była kroplą, która przelała czarę, dlatego złożyłem dymisję. Nie wiem, czy wejście w życie tej regulacji spowoduje masowe odejścia prezesów, ale na pewno nie pozostanie bez echa. W najlepszym razie zaowocuje próbami obchodzenia prawa.
Więcej możesz przeczytać w 22/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.