A jednak lepiej posolić

A jednak lepiej posolić

Dodano: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Lekarze ostrzegają przed nadmiernym spożywaniem soli podkreślając, że sól powoduje niewydolność serca i udar mózgu. Okazuje się jednak, że nadmierne spożywanie soli nie jest tak groźne jak jej niedobór.
Lekarze z belgijskiego Uniwersytetu w Leuven przeprowadzili badania na grupie ludzi, którzy nie cierpią na choroby układu krążenia. Siedmioletnie badania przyniosły nieoczekiwanie wyniki. Naukowcy stwierdzili, że odsetek śmiertelnych zawałów serca i udarów był największy w grupie osób, która ograniczała spożywanie soli. - Redukcja soli zwiększa ryzyko zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych. Zatem nie jest prawdą, że dieta o niskiej zawartości soli ratuje życie i obniża koszty opieki zdrowotnej - oświadczył kierownik badań, Jan Staessen.

Takie wyniki badań podważają tezę o zbawiennym ograniczaniu ilości spożywanej soli. - Badania dowodzą, że mniejsze spożycie soli jest wręcz ryzykowne dla zdrowia. Jeżeli nie cierpimy na marskość wątroby, nadciśnienie, czy zaburzenia czynności nerek nie ma powodu, abyśmy powstrzymywali się od sięgania po solniczkę - zauważa Martin Reincke, dziekan Wydziału Medycyny Wewnętrznej na Uniwersytecie Ludwiga Maximiliana w Monachium. Wyniki wielu badań dowodzą, że spożywanie soli i innych przypraw w niewielkim stopniu podwyższa ciśnienie. Zdaniem Jana Staessena zmiana ta jest jednak za mała, aby mieć pozytywny wpływ na prace serca bądź układu krążenia. Naukowcy nie znaleźli jednocześnie przekonujących dowodów, że ograniczanie spożycia soli zwiększa długość życia.

Średnio europejczyk spożywa od 8 do 12 gramów soli dziennie. Naukowcy uważają, że pięć gramów w zupełności by nam wystarczyło. Około 85 procent spożywanej soli znajduje się w produktach przetworzonych: wędlinach, serach, gotowych produktach czy konserwantach, dlatego dosalanie potraw na talerzu czy przy gotowaniu stanowi niewielki procent spożycia soli.

kpa, Onet.pl

Czytaj także

Czytaj także