Są wolne miejsca, ale nie zawsze łatwo jest zaszczepić dziecko przeciw HPV. Minister: „Szczepienia powoli się rozpędzają”

Dodano:
Szczepienie Źródło: Unsplash
Minęły ponad dwa tygodnie od momentu, kiedy w Polsce rozpoczęto powszechne, bezpłatne szczepienia przeciwko HPV. Do tej pory zaszczepiono 11 tysięcy dzieci na 830 tys. uprawnionych. – Mamy na dziś wolnych ok. 70 tysięcy terminów w kalendarzach POZ i szczepionki w zapasie – kilka dni temu zapewniał w mediach społecznościowych minister Adam Niedzielski. Rzeczywiście, jest sporo wolnych miejsc, ale nie wszędzie można łatwo umówić się na szczepienie.

Rejestracja na szczepienia rozpoczęła się 27 maja. Ministerstwo Zdrowia prowadzi kampanię informacyjną na temat HPV. O akcji informują również m.in. pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia, powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych i przychodnie, które przystąpiły do programu. Mimo to na razie zainteresowanie szczepionkami jest umiarkowane.

Jakie jest zainteresowanie szczepionką przeciw HPV?

Po długim czerwcowym weekendzie szczepienia przeciw #HPV powoli się rozpędzają. Zaszczepionych jest blisko 11 tys. dzieci w wieku 12 i 13 lat. Kolejne 15 tys. zaszczepi się wkrótce, bo już są zarejestrowani. W liczbie zaszczepionych przoduje Wielkopolska, Mazowsze i Śląsk ”– napisał na swoim Twitterze Minister Zdrowia Adam Niedzielski.

Szczepienia przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego) chronią przed rakiem szyjki macicy, ale też przed innymi nowotworami, których przyczyną jest HPV – chodzi m.in. o raka pochwy, sromu, odbytu i prącia. O skuteczności tych szczepień od lat mówią władze Australii, które zakładają, że w ciągu 40 lat nowotwór szyjki macicy zostanie w ich kraju prawie całkowicie wyeliminowany. Ma się to udać dzięki stosowanym tam od 1991 roku badaniom przesiewowym i szczepionkom przeciw wirusowi HPV. Od 2007 roku szczepi się tam dziewczynki, od 2013 również chłopców. Już teraz widać pierwsze efekty stosowanych działań profilaktycznych – w liczącej 25 mln ludności Australii rocznie na raka szyjki macicy umiera 260 kobiet. W 37-milionowej Polsce – około 1700.

Do tej pory nie zawsze łatwo było przekonać Polki i Polaków, aby zaszczepili swoje córki przeciw HPV. Od kilku lat próbują robić to władze miast, wprowadzając (częściowo z własnych budżetów) specjalne programy, w ramach których szczepienia są refundowane (w całości lub częściowo). Przykładowo samorząd miasta Piła przez 7 lat wyszczepił około 1 tysiąca dziewczynek. W mieście Tarnów przez prawie 5 lat zaszczepiono 587 dzieci. Za to szczepienia bardzo się udały w powiecie poznańskim: od 2008 roku przeciw HPV zaszczepiono prawie 11 tys. osób – 80 procent planowanej populacji. Tu dobra kampania zaowocowała tym, że szczepieni są też chłopcy.

Od 1 czerwca w Polsce szczepienia przeciw HPV są dobrowolne i bezpłatne – dla dziewcząt i chłopców w wieku 12-13 lat (urodzonych w 2010 i 2011 roku). Na ten moment jest to 830 tys. osób. Na szczepienie można zapisać dziecko na trzy różne sposoby: w przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ), przez infolinię 989 (7 dni w tygodniu od godz. 7:00 do 20:00), przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Na razie nie ma tłumu chętnych, za to część osób chcących zaszczepić dziecko napotyka na pewne trudności.

„Zabrakło solidnego przygotowania kampanii” – twierdzi część lekarzy

Zainteresowanie szczepieniami jest umiarkowane. Być może rodzicom brakuje wiedzy na temat zagrożenia, jakie niesie wirus HPV. Ministerstwo zamierza wzmocnić kampanię informacyjno-edukacyjną, m.in. poprzez wysyłanie SMS-ów do opiekunów oraz wiadomości w dziennikach elektronicznych. Czy to wystarczy? Z pewnością z przekazem do rodziców mogą dotrzeć same przychodnie. Niektóre – jak np. Przychodnia Gdańska w Bydgoszczy czy Radomskie Centrum Rodziny – rozpoczęły akcję promocyjną w mediach społecznościowych. Pozytywnym przykładem jest Rada Rodziców Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Brwinowie, która próbuje (choćby na Facebooku) zainteresować szczepieniami przeciw HPV innych rodziców. Podobne działania podejmuje Szkoła Podstawowa w Starym Kurowie. Takie wsparcie jest niezwykle ważne w kampanii edukacyjnej, zwłaszcza, że część pracowników przychodni mówi o chaosie, w jakim program został wprowadzony. Z tego powodu niektóre placówki nie zdecydowały się na przystąpienie do programu.

Takie informacje od lekarzy rodzinnych z województwa zachodniopomorskiego otrzymuje dr n. med. Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, specjalista ginekolog-położnik.

Zabrakło solidnego przygotowania kampanii informacyjnej, poza tym wystartowała ona za późno. Przez to potencjał akcji szczepień przeciw HPV nie został w pełni wykorzystany na starcie, kiedy można było wzbudzić największe zainteresowanie szczepieniami. Tymczasem szkolenia dla podmiotów realizujących program szczepień odbywały się dzień przed startem kampanii informacyjnej, a lekarzy rodzinnych nikt nie zapytał, czy znajdą czas na dodatkowe obowiązki pomiędzy planowanymi wizytami – mówi dr n.med. Michał Bulsa.

Jego zdaniem to główny powód tego, że część przychodni nie przyłączyła się do programu. Dodaje też, że o starcie kampanii nie zostali poinformowani lekarze pracujący w poradniach ginekologicznych. Mimo że szczepienia z założenia mają odbywać się w POZ-ach, to włączenie do kampanii edukacyjnej lekarzy z innych struktur, z pewnością wzmocniłoby przekaz. – „Ja sam takiej informacji nie otrzymałem, a pracuję m.in. w poradni. Ubolewam nad tym, ponieważ jestem wielkim zwolennikiem szczepień przeciw HPV, które pomagają zminimalizować ryzyko choroby nowotworowej” – mówi dr Bulsa.

Jak program szczepień działa w praktyce?

Próbuję zarejestrować na szczepienie przeciwko HPV 11-letnią córkę. Najpierw wykonuję telefon do naszej rodzinnej przychodni. Okazuje się, że placówka nie weszła w program. Szukam dalej – dzwonię do trzech innych placówek w moim mieście – też nie szczepią. Stwierdzam, że najłatwiej będzie załatwić sprawę przez Internetowe Konto Pacjenta. System pyta mnie, którą szczepionką chcę zaszczepić córkę. Pojawia się propozycja punktów szczepień – mojego miasta nie ma na liście. Wybieram punkt w mieście oddalonym o 30 km. Niby szczepienie jest tam możliwe już jutro. Ale na wszelki wypadek postanawiam zadzwonić do rejestracji. Miła pani rejestratorka informuje mnie, że na razie nie ma wolnych miejsc, ponieważ lista została zamknięta. Nie wiadomo, kiedy uruchomią kolejne zapisy. Pani proponuje mi inne miejsce, w którym mogę zapisać dziecko. Tego miejsca z kolei system internetowy mi nie pokazuje. Zniechęcona odkładam sprawę na przyszłość. Po dwóch dniach próbuję ponownej rejestracji przez IKP. Na liście placówek nadal nie ma mojego miasta – pojawiają się nazwy przychodni z innych powiatów i w stolicy województwa. Zauważam ciekawą rzecz – przy wyborze bardziej odległego terminu, wybór miejsc jest bardziej różnorodny (choć mojego miasta wciąż nie ma). To wskazówka dla tych, którym nie zależy na czasie. W końcu wchodzę na stronę internetową zachodniopomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Tam znajduję informację o punktach szczepień przeciw HPV. Na liście jest sześć przychodni z mojego powiatu. Obdzwaniam je po kolei i znajduję wolne miejsce za kilkanaście dni. Tę drogę uważam za najbardziej skuteczną.

Ministerstwo Zdrowia: „Nie ma problemów z płynnością szczepień”

Redakcja „Wprost” postanowiła sprawdzić, czy sygnały o problemach ze szczepieniami dotarły do Ministerstwa Zdrowia. Otrzymaliśmy informację, że w tej chwili nie ma problemów z płynnością szczepień Dlaczego więc czasem system elektroniczny pokazuje przychodnie, w których można zaszczepić dziecko, a gdy się tam zadzwoni lub pójdzie, okazuje się, że szczepionek nie ma?

„O wolnych terminach decyduje POZ, który wystawia terminy do zapisu i odpowiada za zamówienia i odbiór szczepionki w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (PSSE). Na stronie gov.pl/hpv w zakładce „Dla świadczeniodawców” są zalecenia dla POZ. Mapa punktów szczepień wskazuje te, które zgłosiły się do programu”– taką informację przekazali nam przedstawiciele Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia. Dodali, że przychodnia podstawowej opieki zdrowotnej może, ale nie musi dołączyć do programu powszechnych szczepień przeciw HPV – jest to dobrowolna decyzja POZ. Wg danych resortu zdrowia, obecnie szczepienia są realizowane w 3810 punktach, a liczba punktów systematycznie rośnie.

Czym jest wirus HPV?

W naszym kraju wiedza na temat raka szyjki macicy i wirusa, który może go wywołać, jest znikoma. A HPV (Human Papillomavirus) to ludzki wirus brodawczaka. Wyróżnia się ponad 150 typów HPV, w tym typy niskiego ryzyka, które wywołują m.in. niezłośliwe brodawki narządów płciowych (kłykciny) i brodawczaki oraz typy o wysokim potencjale onkogennym, odpowiedzialne za zmiany przedrakowe i raka szyjki macicy oraz inne choroby nowotworowe. Do zakażenia HPV dochodzi drogą płciową, najczęściej w początkowym okresie po rozpoczęciu aktywności seksualnej.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...