Prof. Simon: Najgorzej będzie na przełomie kwietnia i maja. Będziemy musieli wybierać, kogo leczyć

Prof. Simon: Najgorzej będzie na przełomie kwietnia i maja. Będziemy musieli wybierać, kogo leczyć

Dodano: 2
Ambulans
Ambulans / Źródło: Newspix.pl / Jakub Morkowski / Edytor.Net
–Żadna pani wiceminister zdrowia nie będzie mi zakazywała wypowiadania się na tematy zawodowe, związane z troską o zdrowie obywateli – podkreślał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, prof. Krzysztof Simon. Ostrzegał, że na przełomie kwietnia i maja Polaków czekają ciężkie chwile.

Na początku rozmowy Simon podkreślił, że podobnie jak wszyscy konsultanci wojewódzcy otrzymał zakaz wypowiadania się na tematy dotyczące koronawirusa SARS-CoV 2 odpowiedzialnego za epidemię COVID-19. Przyznał, że jako „przyzwoity człowiek” nie zamierza stosować się do tego polecenia. – Nie oczerniam nikogo, nie mówię nieprawdziwych rzeczy, tylko wypowiadam się w zakresie swoich kompetencji. Nie pozwolę się kneblować. Jeszcze żyjemy w kraju, w którym panuje wolność, w tym wolność wypowiedzi słowa. Informowanie społeczeństwa o sytuacji medycznej jest moim obowiązkiem, jako lekarza oraz konsultanta wojewódzkiego, kierownika kliniki i ordynatora oddziału zakaźnego w szpitalu przy ul. Koszarowej we Wrocławiu. My konsultanci, znamy najlepiej sytuację. Mamy różny punkt widzenia. Pani minister optuje za opcją z lat 70-tych, a ja z nowoczesnym demokratycznym państwem XXI wieku – podkreślał.

Lekarz zaznaczył, że pandemia zaskoczyła nasze państwo, choć mieliśmy więcej czasu na przygotowania i obserwowaliśmy inne kraje. Zaprzeczył tym samym słowom Mateusza Morawieckiego. – Może pan premier był dezinformowany przez podległe mu służby, bo ja żadnego przygotowania państwa na miesiące przed wybuchem epidemii w Polsce nie widziałem – stwierdził. – W Polsce od kilku lat dominuje propaganda sukcesu, tym się karmi suwerena, a robimy masę błędów. Też uważam się za obywatela tego kraju, czuję się Polakiem i też suwerenem, ale jakoś mnie nie przekonuje taka prymitywna małomiasteczkowa propaganda. Do ogłaszania sukcesów jest wielu, a do przyznania się do porażki nie ma nikogo – mówił.

Prof. Simon zapowiadał, że szczyt zakażeń ma nadejść „na przełomie kwietnia i maja, z przesunięciem w kierunku maja”. – Obawiam się, że będziemy musieli wybierać, kogo leczyć, a komu dać umrzeć. To będą bardzo trudne wybory, sytuacja będzie bardzo bolesna – przyznał. – Pacjentów przewlekle chorych, którzy nie rokują i mają np. rozsiany proces nowotworowy, będziemy musieli odłączać lub pozostawiać na tlenoterapii zewnętrznej, bez wykorzystania specjalistycznych urządzeń – ostrzegł.

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego w Polsce, poza oczywiście potrzebnymi prywatnymi wspomnieniami o osobach, które odeszły, stale świętuje się, i to cyklicznie, klęski, porażki, wypadki, a nie wielkie zwycięstwa czy osiągnięcia naszego narodu. Ta martyrologia, ciągle nam narzucana, jest obecna wszędzie, a oskarżanie wszystkich dookoła i nieumiejętność przyznania się do własnego bałaganiarstwa są demobilizujące, wręcz obrażające intelekt minimalnie myślących w kategorii państwa obywateli.

Lekarz skomentował też wizytę Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu 10 kwietnia oraz grupowe przejście polityków pod pomnik smoleński. – Rząd nałożył na Polaków reguły, które sam publicznie łamie. Wszyscy to zobaczyli. To nie jest już śmieszne, to jest wręcz smutne i świadczy o klasie rządzącej. Nikt nie powinien teraz chodzić na cmentarze i spacerować w grupach, należy utrzymywać odstęp, i bezwzględnie nosić maseczki. Prawa nie mogą łamać szczególnie ci, którzy je ustanawiają – ocenił w rozmowie z „Rz”.

Czytaj też:
Mateusz Morawiecki powitał największy samolot świata. Są zdjęcia z lądowania
Czytaj też:
Prezes PiS nie tylko na Powązkach. „Wiadomości” TVP: Odwiedził kilka innych cmentarzy
Czytaj też:
Owsiak napisał list do Kaczyńskiego: Tak bez niczego w środku pandemii! Trzeba być niezłym chojrakiem

Źródło: Rzeczpospolita
 2

Czytaj także