Pięć rad, jak rozmawiać z nastolatkiem

Pięć rad, jak rozmawiać z nastolatkiem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci…? Jeśli ktoś nie przeszedł przez bunt nastolatka, to nawet nie wie, jak duży jest ten kłopot. Joanna Żewakowska, psycholog z Kliniki PsychoMedic, podpowiada, jak go przetrwać.

Rada pierwsza: N i e py ta j nigdy: „Jak w szkole?”

Rodzic wpada po pracy do domu i zadaje pytanie: „Co w szkole?”. – To nieudolna próba nawiązania kontaktu. Nie wiemy, jak zacząć rozmowę, więc zadajemy pytanie o najprostszą rzecz – mówi Joanna Żewakowska. Zwykle pada odpowiedź wymijająca: „nic”, „OK” lub zamydlająca oczy: „na polskim dostałem czwórkę” (nastolatek wyselekcjonuje dobrą wiadomość, pomijając ważne, ale mniej pozytywne komunikaty). – Jeśli naprawdę chcemy wiedzieć, co dzieje się na lekcjach, powinniśmy zadać zaskakujące pytanie, które sprawi, że zdziwione jego treścią dziecko otworzy się i powie kilka zdań, które mogą się stać pretekstem do dłuższej rozmowy – tłumaczy i podpowiada, jak mogą brzmieć przykładowe pytania: 1. Która z lekcji była dziś najnudniejsza? 2. Czy nauczyciele w waszej szkole sprawiedliwie oceniają? 3. Co zmieniłbyś w swojej szkole, gdybyś był na miejscu dyrektora?

Rada druga: Nie wyśmiewaj się z jego miłości

Pierwsza miłość nakłada się na rozchwiany w tym wieku układ hormonalny – wszystko jest więc bardzo poważne. – Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest bagatelizowanie tego uczucia. Wszelkie stwierdzenia typu: „dziś ta, jutro inna”, podśmiewanie się z wyboru: „bardziej piegowatej już nie było?” lub krytykowanie: „to nie jest chłopak dla ciebie” sprawią, że dziecko całkowicie się zamknie – ostrzega Żewakowska. Najlepszym sposobem jest zajęcie stanowiska przyjaznego obserwatora. – Należy znaleźć czas i cierpliwość, by z uśmiechem wysłuchać każdej opowieści, a potem delikatnie (nie przekraczając granic intymności i nie starając się na siłę kierować życiem pary) zadać kilka pytań typu: „Podobał wam się film w kinie?”, „Czy twój chłopak słucha takiej muzyki jak ty?” – tłumaczy. I dodaje, że neutralne pytania powinny zachęcić dziecko do powiedzenia kilku zdań. Odpowiedzi należy słuchać z życzliwością i akceptacją.

Rada trzecia: przymknij oko na wygląd

Naturalną cechą wieku młodzieńczego jest bunt przeciw światu. Najłatwiej wyrazić go strojem, ekstremalnym makijażem czy fryzurą. – O gustach się nie dyskutuje. Zamiast walczyć, lepiej przymknąć oko i przeczekać. To, podobnie jak moda, mija – radzi psycholog. Dobrze jest też pochwalić jakiś element stylizacji: „Dobrze ci w czarnym”, „Też kiedyś nosiłem irokeza”. – Oczywiście są sytuacje, w których możemy nie zgodzić się, żeby dziecko wyszło z domu, np. w przezroczystej halce, ale trzeba wyrazić to spokojnie, używając rzeczowych argumentów – dodaje.

Rada czwarta unikaj bezwzględnych zakazów

„Mamo, zrobię sobie kolczyk w nosie”, „Chcę wyjechać pod namiot z chłopakiem” – to tylko niektóre przykłady deklaracji, na które rodzic ma ochotę powiedzieć: „Nie i koniec”. – Ale tak bezwzględnie wyrażony zakaz doprowadzi tylko do eskalacji konfliktu. Najlepszym zdaniem w takiej sytuacji będzie: „Rozumiem twoje argumenty, ale według mnie to nie jest dobry moment na takie rzeczy. Wróćmy do tej rozmowy za jakiś czas” – sugeruje Żewakowska. Uwaga! Nawet jeśli w pierwszej chwili w stresie wykrzyczymy, że absolutnie się na coś nie zgadzamy, to gdy emocje opadną, zawsze powinniśmy spokojnie wyjaśnić dlaczego.

Rada piąta: Wejdź w jego towarzystwo

Nowa koleżanka córki ma kolczyk w nosie, przyjaciele syna noszą glany i mają łyse głowy. Szok to naturalna reakcja w pierwszej chwili. – Ale miejmy otwartą głowę. Zamiast wściekać się i wykrzykiwać: „Zabraniam ci się z nimi zadawać” (efekt takiego zakazu będzie odwrotny – dziecko poczuje się zaatakowane i zacznie bronić nowej znajomości za wszelką cenę, jednocześnie poczuje się odrzucone przez rodziców), lepiej poznać i zrozumieć – uważa psycholog. I radzi, by dyskretnie wypytać nastolatka o nowych kolegów. Warto też zastosować fortel, który pozwoli nam bliżej poznać nowe towarzystwo. Można zaproponować dziecku wspólne spotkanie: „Pamiętasz, że w sobotę wybieraliśmy się na basen? Może zaproś tego kolegę – ty się nie będziesz nudzić, a ja będę mieć chwilę na odpoczynek”. – Tak przedstawiona propozycja może stać się okazją do dyskretnego przyjrzenia się towarzystwu, z którym zadaje się nastolatek – tłumaczy.

Okładka tygodnika WPROST: 29/2016
Więcej możesz przeczytać w 29/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także