Gdzie się leczyć?

Gdzie się leczyć?

Dodano: 
Ranking szpitali Wprost
Ranking szpitali Wprost / Źródło: Fotolia / sudok1/Karol Wiszniewski
„Wprost” przedstawia ranking najlepszych szpitali w Polsce. Rozpoczynamy od placówek kardiologicznych oraz kardiochirurgicznych.

Na podstawie kilku tysięcy rozesłanych ankiet „Wprost” wybrał najlepsze szpitale. Pod lupę wzięliśmy to, co dla pacjentów najważniejsze, m.in. zakres diagnostyki, która jest dostępna w szpitalu, liczbę wykonywanych procedur leczniczych czy współczynnik zakażeń pooperacyjnych (szczegółowa metodyka w ramce). Nasz obszerny ranking prezentujemy w kilku odsłonach: w pierwszej porównaliśmy placówki zajmujące się leczeniem chorób serca, w kolejnych częściach przedstawimy najlepsze placówki chirurgiczne i ortopedyczne oraz okulistyczne i ginekologiczne. Choroby układu krążenia to jedno z największych zagrożeń zdrowotnych Polaków – są przyczyną prawie połowy zgonów w Polsce. W generalnej klasyfikacji punktowej rankingu „Wprost” zwyciężyły Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu (SCCS), Instytut Kardiologii w podwarszawskim Aninie i I Katedra i Klinika Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Choć niemal każda z ośmiu kategorii kardiologicznych i czterech kardiochirurgicznych ma osobnych liderów, te trzy jednostki przewijają się w czołówce, przekazując sobie palmę pierwszeństwa w zależności od specjalizacji.

Bogowie z Zabrza

Nie dziwi zwycięstwo legendarnego ośrodka zabrzańskiego, którego historię opowiada kinowy hit „Bogowie”. Kto oglądał „Bogów”, ten wie, że to tutaj narodziła się nowoczesna polska kardiochirurgia. To w zabrzańskiej klinice w 1985 r. prof. Religa dokonał pierwszego w kraju udanego przeszczepu serca, a dwa lata później po raz pierwszy zastosowano tu zabieg mechanicznego wspomagania krążenia, czyli podłączenia pacjenta ze skrajną niewydolnością serca do sztucznej komory albo do dwóch komór. Niewielu wie, że to tutaj w 1984 r. prof. Stanisław Pasyk, grany w filmie przez Zbigniewa Zamachowskiego, zainicjował nowoczesny zabrzański model leczenia zawału serca metodą angioplastyki – stosowanej do dziś i polegającej na udrażnianiu zatkanych przez miażdżycę tętnic wieńcowych. – Nie ma takiej operacji serca na świecie, której by nie wykonywano w zabrzańskim ośrodku. W latach 1985-2015 przeprowadzono tu ponad 37,6 tys. operacji u dorosłych i dzieci, od noworodka z wrodzoną wadą serca po osoby starsze ze skomplikowanymi schorzeniami – podkreśla prof. Marian Zembala, dyrektor SCCS i światowej sławy kardiochirurg (w „Bogach” był grany przez Piotra Głowackiego) jest kierownikiem Katedry Kardiochirurgii, Chirurgii Naczyniowej i Transplantologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) i prezydentem elektem Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Serca, Naczyń i Torakochirurgii (EACTS). Jego zdaniem siłą nowoczesnej medycyny jest zespół złożony z kardiologa – inwazyjnego i nieinwazyjnego, kardiochirurga, anestezjologa, a często również lekarzy innych specjalności, np. diabetologa. – Ośrodki, które tego nie rozumieją, nastawione są wyłącznie na zysk, przegrywają – tłumaczy prof. Zembala. Choć to tutaj premierę ma większość nowoczesnych, bezinwazyjnych, a więc niewymagających interwencji chirurgicznej, procedur kardiologicznych, Zabrze pozostaje krajowym liderem w przeszczepach. W ubiegłym roku przeprowadziło ich 65, najwięcej wśród ośrodków w Polsce. Śląsk jest tradycyjnie silny kardiochirurgicznie – na drugim miejscu naszego rankingu uplasował się Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 7 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) w Katowicach – Górnośląskie Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca.

Lewe uszko w Aninie

Przeszczepy są też mocną stroną Instytutu Kardiologii (IK) im. Prymasa Tysiąclecia Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Aninie. Ośrodek wykonał ich 44, plasując się na drugim miejscu pod względem ich liczby, co m.in. dało mu tytuł trzeciego najlepszego ośrodka kardiochirurgicznego. Ale instytut szczyci się nie tylko tym. – Pierwsi w Polsce i jedni z pierwszych w Europie Środkowo-Wschodniej wszczepiliśmy najnowocześniejszą pompę do wspomagania lewej komory typu HeartMate III. W ubiegłym roku uruchomiliśmy program operacji tętniaków aorty zstępującej, a w tym roku aorty piersiowo-brzusznej. Do tej pory chorzy z tym schorzeniem wysyłani byli na operację za granicę, za co płacił Narodowy Fundusz Zdrowia – tłumaczy prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii i Transplantologii w Instytucie Kardiologii.

Instytut powołany w 1979 r. przyjmuje pacjentów kardiologicznych z całego kraju. Tutejsi lekarze, obok kolegów z Zabrza, są pionierami najnowocześniejszych zabiegów. Jak przyznaje prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w instytucie, palmę pierwszeństwa ośrodki w Zabrzu, Aninie i Krakowie przekazywały sobie regularnie. Zdarzało się, że nowatorskie zabiegi jeden ośrodek wykonywał zaledwie miesiąc po drugim. Ale to w IK po raz pierwszy w Polsce wszczepiono stent

(„sprężynkę” umieszczaną wewnątrz naczynia krwionośnego, by je udrożnić) do tętnicy wieńcowej, tu po raz pierwszy przeprowadzono zabieg zamykania uszka lewego przedsionka u chorych zagrożonych udarami mózgu z powodu migotania przedsionków niemogących przyjmować doustnych środków przeciwzakrzepowych. Klinika prof. Witkowskiego jest liderem w zabiegach TAVI, czyli przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej (transcatheter aortic valve implantation), stosowanych u osób, u których wykonanie operacji kardiochirurgicznej jest zbyt ryzykowne. IK TAVI wykonuje od 2009 r. Do dziś zastosował je u ponad 400 pacjentów. Siłą instytutu jest, jak mówi prof. Witkowski, także jego pozycja naukowa – to jeden z ośrodków najchętniej wybieranych przez młodych lekarzy chcących się specjalizować w kardiologii. Mają ją tu w jednym miejscu zarówno kardiologię interwencyjną, transplantologię, rehabilitację kardiologiczną, jak i elektrofizjologię. Zachęca też system stypendialny. Oprócz oferty grantów z zewnątrz młodzi naukowcy mogą liczyć na wewnętrzne, w wysokości do 150 tys. zł.

Inwestycja w telemedycynę

O sukcesie może mówić laureat trzeciego miejsca – Klinika Kardiologii Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego (SPCSK) w Warszawie, kierowana przez prof. Grzegorza Opolskiego. Choć to tylko jeden z kilkunastu oddziałów szpitala przy ul. Banacha, jest krajowym liderem elektroterapii, najdynamiczniej rozwijającej się dziedziny kardiologii, w której postęp i miniaturyzacja urządzeń dają nowe możliwości leczenia i poprawiają komfort życia pacjentów. Wszczepiane tu najnowocześniejsze stymulatory pracy serca mają ledwie kilka milimetrów średnicy, a kontrola ich pracy odbywa się za pomocą urządzenia przypominającego smartfona, które zdalnie kontroluje pracę modułu implantowanego w serce i przesyła dane do komputera kliniki, co pozwala na bieżąco monitorować pacjenta. Choć telemonitoring został prawnie usankcjonowany już dwa lata temu, Narodowy Fundusz Zdrowia wciąż nie wycenił tej procedury. SPCSK na Banacha finansuje go więc we własnym zakresie. Jak przyznaje dr hab. Marcin Grabowski z Kliniki Kardiologii SPCSK, nadajnik zwiększa koszt stymulatora o 2-3 tys. zł, ale szpital rozumie, że to konieczna inwestycja w przypadku pacjentów z powikłaniami, bo, zgodnie z danymi naukowymi, wydłuża im życie. I dodaje, że od 2009 r., kiedy w klinice uruchomiono pracownię telemonitoringu, objęto nim ok. 400 pacjentów. Jeśli e-mailem lub SMS-em przyjdzie tzw. czerwony komunikat, że stan pacjenta jest poważny, lekarze natychmiast do niego dzwonią, a jeśli nie odbiera, kontaktują się z jego rodziną.

Polska w europejskiej czołówce

Placówki w Warszawie i Zabrzu to niejedyne ośrodki, które, wprowadzając innowacyjne metody leczenia, podnoszą poziom polskiej kardiologii cieszącej się estymą w Europie. Dzięki gęstej sieci pracowni hemodynamicznych (wykonuje się w nich zabiegi polegające na udrażnianiu i poszerzaniu tętnic wieńcowych), których w całym kraju jest ponad 160, zawały serca są w Polsce leczone na najlepszym poziomie europejskim, porównywalnym z najbardziej efektywnymi i najzamożniejszymi systemami ochrony zdrowia w Europie – np. niemieckim, szwajcarskim czy holenderskim. Ostry zespół wieńcowy, czyli zawał serca, przeżywa aż 90 proc. chorych.

– Jednak jak wynika z opublikowanego przed trzema laty raportu „Zawały serca w Polsce”, rozległego opracowania dotyczącego ostrych zespołów wieńcowych przygotowanego na podstawie Narodowej Bazy Zawałów Serca AMI-PL 2009-2012, po roku od zawału odnotowujemy zwiększającą się śmiertelność. Efekt leczenia w ostrej fazie, z którego możemy być dumni, pogarsza się znacząco w kolejnych latach opieki nad pacjentem po zawale. Świadczy to o ciągłej potrzebie polepszania standardów kardiologicznych i inwestowania w tę dziedzinę medycyny – mówi dr n. med. Krzysztof Chlebus z I Katedry i Kliniki Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, współautor raportu. W przededniu wprowadzenia sieci szpitali – nowej zasady finansowania hospitalizacji, która oznacza przejście z systemu efektywnościowego, polegającego na płaceniu za usługę, na budżetowy, gdzie szpitalowi powierza się roczny ryczałt na leczenie, kardiolodzy obawiają się o przyszłość leczenia chorób serca. g

Jak ocenialiśmy

Ranking Szpitali 2017 został opracowany przez Centrum Konsultacyjne Medical Ranking wydawnictwa medycznego Termedia. Wysłano ponad 2 tys. zaproszeń do udziału w rankingu. Ankiety, o których wypełnienie poproszono szpitale, zostały opracowane przez zespół ekspertów w poszczególnych dziedzinach (pracownicy NFZ, profesorowie, konsultanci wojewódzcy i krajowi). Stworzyli oni system wag i algorytmów, na których podstawie oceniono oddziały. Brano pod uwagę m.in. zakres diagnostyki dostępnej w szpitalu, liczbę wykonywanych procedur leczniczych, współczynnik zakażeń pooperacyjnych, a także liczbę monitorowanych łóżek w pododdziale intensywnej opieki i lekarzy ze specjalizacją z kardiologii zatrudnionych w oddziale. Na pozycję na liście wpłynęła również liczba łóżek i sal operacyjnych na oddziale. Odpowiedzi były weryfikowane przez współpracujących z wydawnictwem Termedia i „Menedżerem Zdrowia” ekspertów.

Małgorzata Kwiatkowska 


Więcej na stronie Rankingu Szpitali tygodnika „Wprost”


Okładka tygodnika WPROST: 17/2017
Artykuł został opublikowany w 17/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0