Rośnie liczba zawałów w Polsce. Jak im zapobiegać?

Dodano:
Konferencja: Zawał serca i co dalej? Źródło: Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego
Zapadalność na zawały w Polsce jest wyższa niż w innych europejskich krajach. Jednak sam zawał to zwykle dopiero początek problemów ze zdrowiem. Prawdziwe wyzwanie stanowią późniejsze leczenie, rehabilitacja i profilaktyka wtórna.

W Polsce zwiększa się liczba zawałów. W 2021 roku było ich około 67 tysięcy. Rok później – o 4 tysiące więcej.

Problemem jest to, że zawał nie stanowi końca problemów z chorobą miażdżycową chorobą układu sercowo – naczyniowego, a początek. Wielu pacjentów wraca do szpitala w ciągu 5 lat od zawału, a większość hospitalizacji odbywa się w ciągu roku po zawale mięśnia sercowego – komentuje prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Okazją do rozmów na temat stanu polskich serc była konferencja zorganizowana przez Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, pod hasłem: „Zawał serca i co dalej? Klucze do skutecznej profilaktyki, leczenia i organizacji”. Okazuje się, że w Polsce jest w tym obszarze bardzo dużo do zrobienia.

20-procentowa roczna śmiertelność po zawałach

Najpierw dobre informacje. Z danych zebranych przez OECD wynika, że Polska charakteryzuje się jednym z najniższych – bo wynoszącym 5,5% – wskaźników 30-dniowej śmiertelności po przyjęciu pacjenta do szpitala. Gorzej jest ze wskaźnikami śmiertelności rocznej – ta sięga 20 procent, a w niektórych województwach nawet więcej.

Co gorsza, Polska należy do państw o bardzo wysokim ryzyku wystąpienia chorób sercowo – naczyniowych na podłożu miażdżycy. W porównaniu do takich państw jak Belgia, Dania, Luksemburg, Wielka Brytania, Hiszpania, Izrael czy Francja, u nas ryzyko wystąpienia miażdżycy i chorób wieńcowych w przedziale 65-69 jest ponad dwukrotnie większe – mówił prof. Mitkowski.

Co trzeba zmienić? W pierwszej kolejności wyeliminować czynniki ryzyka. Z trzech wymienionych: palenie tytoniu, podwyższony cholesterol i otyłość, najłatwiej wykluczyć ten pierwszy. Całkowicie jest to niemożliwe, ale jednak większość pacjentów po zawale rzuca tytoń, do dalszego palenia przyznaje się 12 procent. Gorzej jest z obniżeniem poziomu cholesterolu. Zalecanych wartości nie osiąga aż 62 procent chorych po zawale, czy innym epizodzie sercowo-naczyniowym na podłożu miażdżycy.

Program KOS – Zawał – różnice między województwami

Rokowania pacjentów po zawale byłyby lepsze, gdyby w Polsce sprawniej funkcjonował wprowadzony w 2017 roku program KOS – zawał, którego celem jest stworzenie indywidualnego planu leczenia. Z założenia KOS ma obejmować leczenie ostrej fazy zawału, monitorowanie, rehabilitację kardiologiczną, zastosowanie elektroterapii (opcjonalnie), zakończenie leczenia lub wydanie zaświadczenia o zdolności pacjenta do pracy.

KOS – Zawał jest sztandarowym i wzorcowym przykładem innowacji organizacyjnej. Już dzisiaj wiemy, że jest to jeden z najbardziej skutecznych, nowatorskich modeli organizacji opieki, którego zazdroszczą nam również lekarze i pacjenci w innych krajach, charakteryzujących się często dużo lepiej rozwiniętym systemem. Ale takich innowacji organizacyjnych potrzeba nam więcej, zorientowanych na kompleksowość i koordynację opieki, czyli sprawowanie pewnej odpowiedzialności i troski nad pacjentem w dłuższym cyklu życia procesu terapeutycznego – mówiła dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Problem polega jednak na tym, że ten program wprowadziło tylko 90 ośrodków w Polsce. A co za tym idzie, zbyt mało pacjentów jest do niego włączanych. Jest też duże zróżnicowanie terytorialne. Przykładowo na Śląsku do programu dołączyło 60 procent ośrodków, na Podlasiu tylko 5 procent, a w świętokrzyskim 1 procent. W takiej sytuacji trudno mówić o poprawie jakości leczenia kardiologicznego w skali całego kraju.

Prof. Piotr Jankowski, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie wyjaśniał, że dla systemu opieki zdrowotnej KOS – Zawał nie generuje kosztów, daje natomiast korzyści. W ciągu trzech lat zmniejsza on ogólne koszty opieki nad chorym o 1241 zł. Wynika to z mniejszego ryzyka wystąpienia kolejnych zawałów serca, niewydolności serca i innych schorzeń, których leczenie jest kosztowne. Tymczasem aktualnie na leczenie zawału serca Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje prawie 1 mld zł rocznie.

Pacjenci też zaniedbują leczenie

Inną kwestią jest to, że gdy pacjenci po zawale czują się lepiej, sami zaniedbują leczenie – lekceważą objawy, nie stawiają się na wyznaczone wizyty albo odkładają je na później. Przykładem są choćby zabiegi angioplastyki, z którymi pacjenci często zwlekają.

Zdaniem ekspertów, pacjenci po zawale powinni regularnie przez kilka miesięcy (od trzech do sześciu) przychodzić na wizyty do lekarza. Istotne jest także zintegrowanie opieki lekarza podstawowej opieki ze specjalistą kardiologiem. Ma w tym pomóc realizacja Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia, który zakłada, że pacjent ma szybciej trafiać do kardiologa, pozostając pod opieką lekarza rodzinnego.

To 10-letni program reorganizacji wszystkich obszarów opieki kardiologicznej w Polsce, kładący większy nacisk na profilaktykę, prewencję, edukację i promocję zdrowego stylu życia. Jeśli nie będziemy odpowiednio działać w tych obszarach, nie wygramy z chorobami układu krążenia – mówił prof. Tomasz Hryniewiecki, Krajowy Konsultant w dziedzinie kardiologii oraz Przewodniczący Krajowej Rady ds. Kardiologii.

Wciąż zbyt mało pacjentów decyduje się na rehabilitację kardiologiczną, która jest bezpłatna i – w zależności od miejsc w danym ośrodku – można z niej skorzystać nawet kilka razy w roku. Zdaniem prof. dr hab. Piotr Jankowski z Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii w Warszawie, rehabilitacja po zawale mięśnia sercowego, po każdym incydencie kardiologicznym, powinna być nieodzowną częścią leczenia kardiologicznego pacjenta. Poprzez odpowiednio dobraną rekonwalescencję i fizjoterapię usprawnia się wydolność fizyczna pacjenta, a zalecenia odpowiedniego trybu życia i odżywiania poprawiają jakość życia chorego.

Musimy zrobić wszystko, aby poprawić kondycję zdrowotną Polaków. Przed nami ogrom wyzwań. Największym jest wdrażanie prewencji wtórnej, aby pacjent, któremu udzielono opieki, mógł cieszyć się dobrym zdrowiem przez kolejne lata – podsumowaładr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...