Mięso ryb staje się coraz bardziej toksyczne. Dlaczego?

Mięso ryb staje się coraz bardziej toksyczne. Dlaczego?

Dodano: 
Dorsz kontra łosoś
Dorsz kontra łosoś / Źródło: Shutterstock / azure1 / Krasowit
Badania dowodzą, że w ciałach wielu gatunków ryb rośnie poziom szkodliwej i toksycznej metylortęci. Kilka spośród tych gatunków nierzadko trafia na nasze talerze. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda poszukują odpowiedzi na zagadnienie, dlaczego tak się dzieje.

Metylortęćjest bardzo toksyczna i powstaje w wyniku kontaktu rtęci z różnymi bakteriami. Ludzie są narażeni na metylortęć poprzez jedzenie ryb i owoców morza. Wiele ryb morskich dostarcza ten związek do swoich ciał z pożywienia, dlatego, że algi pochłaniają ją ze związków organicznych. Kiedy ryby na szczycie łańcucha pokarmowego jedzą te mniejsze organizmy, również przyswajają metylortęć. Taki stan rzeczy zawsze stanowi problem, jednak według niektórych badaczy obecnie istnieje nawet jeszcze bardziej niekorzystna tendencja wzrostowa.

Czytaj także:
Te ryby zawierają najwięcej toksyn. Jak często po nie sięgasz?

Polowanie na śledzia

Naukowcy przeprowadzili zatem badania, których efekty ukazały się w czasopiśmie „Nature”. Przeanalizowali dane na temat ekosystemu Zatoki Maine na Oceanie Atlantyckim z lat 1970-2000. Zbadali, co spożywały dwa gatunki morskich drapieżników: dorsz atlantycki i koleń. W przypadku dorsza poziomy metylortęci spadły przez ten czas o 6-20 procent. Natomiast u kolenia poziomy tego związku wzrosły o 33-61 procent.

Naukowcy zauważają, że ​​w latach 70. populacja śledzia – na którym żerowały zarówno dorsze, jak i kolenie – znacznie spadła w Zatoce Maine z powodu przełowienia. Zatem każdy z nich musiał sięgać po inne rodzaje pożywienia. Dorsz zaczął polować głównie na sardynki, które zazwyczaj mają bardzo niski poziom metylortęci. W rezultacie poziom metylortęci w ciele dorsza również spadł. W tym samym czasie koleń zaczął żerować na kałamarnicach i innych głowonogach, które jako drapieżniki mają wyższy poziom metylortęci niż śledzie. Nowy pokarm doprowadził do wzrostu poziomu metylortęci u koleni.

Jednak w 2000 roku populacja śledzia w Zatoce Maine powróciła do normy. Mimo to, jak zauważają autorzy badania, zmiana pożywienia nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na poziomy toksycznych związków w ciałach większych ryb.

Czytaj także:
Halibut, mintaj, dorsz, flądra – którą rybę wybrać nad morzem?

Nie tylko dorsze

Gatunki wędrowne, który pływają z bardzo dużą prędkością, zużywają dużo energii i muszą jeść więcej, aby utrzymać szybkość i zwinność. Inny kluczowy czynnik, który wpływa na to, ile energii potrzebują ryby do pływania, a tym samym ile muszą jeść, to globalne ocieplenie. Według naukowców Zatoka Maine jest jednym z najszybciej ogrzewających się zbiorników wodnych na świecie. Im cieplejsza woda, tym więcej energii ryby potrzebują na pływanie, co oznacza, że ​​jedzą więcej małych ryb i w rezultacie akumulują więcej metylortęci.

W latach 2012-2017 odnotowano, że w ciele tuńczyka błękitnopłetwego następuje wzrost poziomu metylortęci o nawet 3,5 procent rocznie.

Naukowcom dzięki wszystkim tym informacjom udało się opracować model przewidujący wzrost poziomu metylortęci w rybach żyjących w morzu. Model ten sugeruje, że w przypadku kolenia o wadze 5 kg wzrost temperatury wody o 1 stopień Celsjusza może prowadzić do 70-procentowego wzrostu stężenia metylortęci w tkankach, a w przypadku dorsza mowa jest o 32 procentach.

Czytaj także:
Chcesz mieć mądre dzieci? Jedz łososia

Źródło: medicalnewstoday.com

Czytaj także

 0